REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat » Ameryka Północna

Ameryka Północna

Labrador

Mariusz Wilk 10-01-2009, ostatnia aktualizacja 10-01-2009 01:17
Jesienna tundra na Labradorze
źródło: Corbis
Jesienna tundra na Labradorze
źródło: Rzeczpospolita
Krzysztof Kasprzyk, Łukasz Schuch i Mariusz Wilk
źródło: Archiwum autora
Krzysztof Kasprzyk, Łukasz Schuch i Mariusz Wilk

Myśl o wyprawie na Labrador śladami Kennetha White’a zaświtała w mojej głowie już w trakcie pierwszej lektury jego „Niebieskiej drogi” w Krakowie. Od zaświtu do realizacji minęło ponad dwa lata. Na różnych etapach tej przygody pomagało mi wiele osób. Większość z nich spotkałem w Toronto i nie dziw, wszak toronto w narzeczu Huronów oznacza „miejsce spotkań” nad jeziorem Ontario.

Ontario, Huronowie. Ba... Bywają takie wyprawy, którymi się żyje od dziecka i które biorą początek z marzeń o Indianach, z wigwamu pod śliwą w ogrodzie przy domu, z powieści Coopera i Curwooda. I szczerze mówiąc, niewiada kiedy się zaczynają – naprawdę? Czy w przeddzień wyjazdu, kiedy spakowany plecak stoi jeszcze w przedpokoju, aliści myślami już jesteś w drodze? Czy rok wcześniej, kiedy się okazało, że to możliwe, bo znaleźli się ludzie gotowi wesprzeć finansowo? Czy może aż wtenczas, kiedy po przeczytaniu „Kanady pachnącej żywicą” Fiedlera jęliśmy z bratem suszyć mięso na kaloryferze?

Rzeczpospolita
Dostęp do treści serwisu jest limitowany.

Aby uzyskać dostęp, skorzystaj zponiższych opcji:

Ikona telefonu

Wyślij SMS o treści: RP.ART

(24 godzinny dostęp do treści serwisu)

na numer 73464 (Koszt: 3zł + VAT)

Wpisz kod SMS
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Osobiste alarmy dla nowojorskich pokojówek

Nowojorskie hotele porozumiały się ws. wyposażenia swych pracowników w osobiste urządzenia alarmowe. Decyzja zapadła w następstwie sprawy Dominique'a Strauss-Kahna >>