REKLAMA

Podróże

Rutą 40 przez Argentynę

Anna Herbich 30-10-2010, ostatnia aktualizacja 30-10-2010 23:15
Chacarera tańczona na ulicach dzielnicy La Boca
autor: Anna Herbich
źródło: Archiwum autora
Chacarera tańczona na ulicach dzielnicy La Boca
Argentyńskie specjały - empanady salteńskie
autor: Anna Herbich
źródło: Archiwum autora
Argentyńskie specjały - empanady salteńskie
Skały o pełnej gamie kolorów w Purmamarce (Prowincja Jujuy)
autor: Anna Herbich
źródło: Archiwum autora
Skały o pełnej gamie kolorów w Purmamarce (Prowincja Jujuy)

Argentyna skusiła mnie – tak jak 4 miliony turystów rocznie – egzotyką przepięknej przyrody, oszałamiającym zróżnicowaniem krajobrazu, oczywiście tangiem, no i chęcią znalezienia się w świecie odmiennym od naszego, uporządkowanego po europejsku, w którym nawet drobny skrawek zieleni jest oznaczony, naniesiony na mapę i prawnie chroniony.

Argentyna to kraj ogromnych odległości, zmuszający turystę o naturze wędrowca do pokonywania dziennie setek kilometrów z pokorą wobec niespodzianek dzikiej natury.

Zobacz galerię zdjęć

Argentyna to także kraj ogromnych kontrastów społecznych. Dziesiątki tysięcy ludzi mieszkających w villas miserias utrzymuje się ze zbierania kartonów; stąd ich nazwa - cartoneros. Dzielnice kartonowych domków sąsiadują z luksusowymi willami, które od ulicy często oddzielone są wysokim płotem i drutem kolczastym.

Aby czuć się swobodnie a zarazem bezpiecznie, ścięłam włosy (argentyńscy macho!) i spakowałam do plecaka kilka luźnych swetrów i spodni. Języka hiszpańskiego przewidująco nauczyłam się wcześniej. Byłam zatem gotowa, by wyruszyć Ruta 40, najdłuższą argentyńską drogą o długości 4700 km, ciągnącą się wzdłuż podnóża Andów przez cały kraj.

Na powitanie – Buenos Aires

Zaraz po wylądowaniu w Buenos Aires, jednym z moich pierwszych wrażeń było uczucie zagubienia w labiryncie 10 piętrowych budynków i ogromnych przestrzeni. Najszersza ulica, 9 de Julio, ma aż 16 pasów. W godzinach szczytu, pomimo sygnalizacji świetlnej, nie sposób przedostać się z jednej strony ulicy na drugą, nie ryzykując uszczerbkiem na zdrowiu. Sztuka poruszania się po mieście polega na przeciskaniu się między samochodami, łapaniu w biegu taksówek i podróżowaniu metrem. Co ciekawe, najstarsze wagony linii metra „A”, z drewnianymi ławkami i boazeriami, mają po 100 lat.

Na urok Buenos Aires składają się kawiarnie usytuowane na rogu prawie każdej ulicy, które są zawsze pełne ludzi, żywo gestykulujących i pijących kawę bądź yerba mate. Takim przyjacielskim spotkaniom sprzyja ciepły klimat. Przez większą część roku całe dnie można spędzać na ulicy. Wokół par tańczących tango na deptaku tworzy się krąg gapiów. Ja jednak starałam się nie poddawać pokusie oglądania takich widowisk i wybierałam mniej uczęszczane dzielnice miasta.

Dzielnica La Boca, do której pojechałam pewnej niedzieli, obejmuje stary zabytkowy port, z kolorowymi domkami i wąskimi uliczkami. Na ścianach wielu budynków namalowane są portrety znanych Argentyńczyków, między innymi Carlosa Gardela, sławnego aktora i śpiewaka tanga. Niestety, nie zdążyłam nacieszyć się tym miejscem, gdyż sprzedawczyni ze sklepu obok ostrzegła mnie, iż zbliża się koniec meczu piłki nożnej na stadionie Boca Juniors i radziła mi jak najszybciej się stąd zabierać. Gdy zobaczyłam, jak kierowca autobusu, chcąc uniknąć spotkania z kibicami, nerwowo ponagla pasażerów wsiadających do pojazdu, z żalem ale żwawo posłuchałam dobrej rady.

Busami “coche camas” przez Argentynę

Europejscy turyści podróżujący po Argentynie zachwycają się jej południowym krajobrazem, i mają rację. Patagonia jest bardzo popularnym celem podróży, po części dlatego, iż bardzo przypomina alpejską rzeźbę terenu. Kraina Jezior (Lake District), położona na południowym zachodzie Argentyny, nie bez powodu nazywana jest argentyńską Szwajcarią. Pyszna gorąca czekolada ułatwia wczuć się w nastrój krajobrazu. Bariloche w Prowincji Neuquén można porównać do naszej Doliny Pięciu Stawów, z tym wyjątkiem, że jest ono ponad 100 razy od niej większe. Natomiast o szczególnej egzotyce północnej Argentyny decyduje panujący tu suchy klimat, pustynny krajobraz z kaktusami i pasmem górskim w tle.

Zachęcona opisem pampy i dwumetrowych kaktusów, postanowiłam rozpocząć swoją podróż drogą Ruta 40 właśnie od północnych argentyńskich Andów. Zwiedziłam je razem z moją siostrą. Pierwszym celem naszej podróży było San Salvador de Jujuy, stolica Prowincji Jujuy, położona u stóp gór. Dojechałyśmy tam coche cama, czyli autobusem, którego siedzenia rozkładają się do poziomu, na kształt łóżek. Jest to najprostszy sposób podróżowania po Argentynie, jeżeli budżet nie pozwala na samolot a nie dysponuje się swoim własnym środkiem transportu. Nie istnieją tu dogodne krajowe połączenia kolejowe - pociągami podróżuje się głównie w miastach i po terenach podmiejskich. Podróżowanie autobusem ma też inne plusy - kierowca zagaduje pasażerów opowiadając ciekawe anegdoty. Serwuje też słodkie ciastko alfajor con dulce de leche, czyli coś podobnego do torcika z roztopionej polskiej krówki. Wszystko to jest przeraźliwie słodkie, czyli typowo argentyńskie, w mojej ocenie - bardzo dobre.

Poprzednia
1 2 3

Przeczytaj więcej o:  Andy, Argentyna, podróż

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Szaleństwo monet

- Potrzebuję monet, czy może pan rozmienić? - pytamy łamanym hiszpańskim. - No hay - słyszymy w kiosku. Wszyscy odmawiają. Dlaczego tak trudno zdobyć monety w Buenos Aires? >>