Chiny i Google wspólnie walczą z pornografią

ika 19-06-2009, ostatnia aktualizacja 19-06-2009 17:06

Firma Google przyznała, że pracuje nad zablokowaniem dostępu do treści pornograficznych swym użytkownikom w Chinach. Wyszukiwarka ma odfiltrowywać treści "obsceniczne i wulgarne"

autor: Seweryn Sołtys
źródło: Fotorzepa

Chiński organ, kontrolujący internet ustalił, że wyszukiwarka Google dostarcza wiele adresów stron z treściami "obscenicznymi i wulgarnymi".

Reprezentanci Google'a spotkali się z przedstawicielami rządu chińskiego, "żeby omówić problemy z serwisem Google.cn i z dostarczaniem przez ten serwis obrazów i treści pornograficznych". Dostęp do takich zakazanych w ich kraju treści chińscy internauci uzyskiwali, przeszukując portale obcojęzyczne.

Zapewnienia Google'a są reakcją na zarzuty Chińskiego Centrum Zgłaszania Nielegalnych Informacji w Internecie, że najpopularniejsza wyszukiwarka internetowa "nie odfiltrowuje treści pornograficznych w rezultatów wyszukiwania", mimo że wymaga tego prawo chińskie.

Chiny mają najwięcej internautów na świecie - ponad 298 milionów, a zarazem jeden z najbardziej rozbudowanych systemów monitorowania i cenzurowania internetu. Rząd twierdzi, że chodzi mu przede wszystkim o walkę z pornografią, hazardem i innymi zjawiskami "szkodliwymi dla społeczeństwa". Krytycy wskazują, że system monitoringu często służy wykrywaniu i blokowaniu treści "drażliwych politycznie".

Państwowe media chińskie poinformowały w piątek, nie podając szczegółów, że władze zablokowały niektóre funkcje wyszukiwarki Google'a. Google zapewnia, że dokłada starań, by sprostać wymogom chińskich władz.

Przeglądarka Google'a jest najpopularniejsza w skali globalnej, ale w Chinach opanowała zaledwie ok. 30 proc. "rynku". Chińscy internauci najchętniej korzystają z rodzimej wyszukiwarki Baidu.

Obrońcy praw człowieka krytykują Google'a za zablokowanie w jego chińskim serwisie Google.cn rezultatów wyszukiwania na hasła takie jak dalajlama i inne, zakazane przez władze.

PAP