REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Styl Życia » Podróże » Świat » Afryka » Maroko

Maroko

Fiatem do wrót Sahary

Anna Janowska 12-01-2008, ostatnia aktualizacja 12-01-2008 17:40
źródło: Rzeczpospolita

Ceglanordzawe ściany berberyjskich namiotów falowały na wietrze, wpuszczając piasek do środka. Mężczyzna w błękitnej szacie z kapturem zaprosił nas do środka: - Wchodźcie, bo zaraz burza piaskowa rozpęta się na dobre.

W namiocie wyłożonym kolorowymi dywanami i poduszkami było przytulnie. Mężczyźni w błękitnych strojach, w turbanach, z licznymi pierścieniami i amuletami zawieszonymi na szyi siedzieli na środku namiotu, popijając herbatę. Ten, który nas zaprosił, okazał się mistrzem ceremonii. Wyjął maleńkie metalowe szklaneczki i, celując z wysoka z żeliwnego czajnika, nalał do nich herbaty. - To thé a la menthe, whisky Berberów, rozgośćcie się - powiedział po francusku. Herbata, choć bardzo słodka, orzeźwiający smak zawdzięczała zanurzonym w niej świeżym listkom mięty.

Herbata z Berberami

Mężczyźni wyglądali na zaskoczonych nagłym wtargnięciem gości. Byli ciekawi, co tu robimy i skąd jesteśmy - chyba nie spotkali jeszcze wielu turystów z Polski. Poczęstowałam ich ptasim mleczkiem, tłumacząc nazwę przysmaku polskich dzieci. Długo nie mogli zrozumieć, co to za kraj, w którym ptaki dają mleko. Gdy im wyjaśniłam, że nazwa jest tylko umowna, pokładali się ze śmiechu.

Byli Berberami, a nie, jak wskazywałyby na to stroje, Tuaregami, czyli słynnymi "błękitnymi ludźmi Sahary", nazwanymi tak od szat farbowanych indygo. Skóra noszących go mężczyzn również się barwi na niebiesko.

- Te stroje, pomijając, że są na pustyni wygodne, to trochę tak dla turystów - wyznał jeden z mężczyzn. - Wolałbym ubierać się inaczej. Ale większości turystów Sahara kojarzy się z Tuaregami, a ci z kolei z błękitem. My mieszkamy tu od lat i też jesteśmy ludźmi pustyni, ale nie Tuaregami. Zresztą Tuaregowie to przecież jedno z berberyjskich plemion.

W Maroku Sahara dopiero się zaczyna. Prawdziwe, kojarzone z nią ruchome wydmy, czyli Erg, można w Maroku oglądać w Merzudze lub w M'Hamid, niedaleko granicy z Algierią (dokąd właśnie dotarłam). Tu kamienna pustynia, hamada, przechodzi stopniowo w tę "prawdziwą", piaskową. Dalej ciągnie się tysiące kilometrów, ale już za granicami Maroka. To, co można zobaczyć w Maroku, to tylko "wrota pustyni". Zresztą też robią spore wrażenie.

Nasi Berberzy założyli osadę tuż u stóp wydm. Organizują wyjazdy na pustynię, festiwale promujące ich kulturę, sprzedają pamiątki, hodują wielbłądy. W sezonie pełno tu turystów. I każdy z nich chce poczuć smak Sahary.

Droga pięciu tysięcy zakrętów

Dostać się do osady wcale nie jest łatwo. Asfaltowa droga kończy się w M'Hamid, stamtąd trzeba jeszcze przejechać dziesięć kilometrów. Im dalej, tym więcej piasku, który nie tylko utrudnia jazdę, ale i zasypuje wszelkie udeptane trasy. Trzeba więc w M'Hamid wynająć przewodnika (o co nietrudno). I najlepiej samochód z napędem na cztery koła. My takiego nie mieliśmy. Zresztą, gdyby pracownik firmy, która go nam wynajęła w Marrakeszu, dowiedział się, że wybieramy się fiatem palio na pustynię, mógłby nie wypożyczyć nam samochodu. Gdy zapytał, dokąd jedziemy, powiedziałam, że do Zagory. Nie wspomniałam o ostatnim kilkunastokilometrowym odcinku.

- Piękne wydmy - rozmarzył się. - Ale to daleko od Marrakeszu. Trzeba przejechać przez Atlas Wysoki, a na tej drodze jest ponad pięć tysięcy zakrętów. Tylko nie jedźcie tam nocą - jest niebezpiecznie. Zdarza się, że kładą kamienie na drodze i okradają samochody. A jak zobaczą, że wóz jest z wypożyczalni i że jesteście cudzoziemcami, ryzyko będzie jeszcze większe.

Na szczęście żadna z jego ponurych wizji się nie spełniła, mimo że jechaliśmy przez górskie przełęcze w środku nocy. Jeśli już kogoś spotkaliśmy, daleki był od chęci napadania na nas. Za to grzecznie wskazywał drogę. Ale ilość zakrętów rzeczywiście była niezliczona, choć czy było ich pięć tysięcy, nie wiem.

Flamingi na pustyni

Tak się zagadaliśmy z Berberami, że nie zauważyliśmy, kiedy skończyła się piaskowa burza. Dopiero pojawienie się turystów, którzy chcieli wybrać się na kilkugodzinną wycieczkę na wydmy, zakończyło lenistwo - czas siodłać wielbłądy.

Gdy opadł piasek, wydmy ukazały się w całej swej żółtopomarańczowej doskonałości. Wysokie, strome i piękne. Ze szczytu najwyższej widać było, że ciągną się po horyzont, do Algierii.

Wśród tych, którzy pustynię w Maroku widzieli, trwa spór (zapewne nie do rozstrzygnięcia), czy lepsze są wydmy w M'Hamid czy może te w Merzudze. Drugie niewątpliwie są bardziej popularne wśród turystów, którzy ciągną tam masowo, by oglądać "wschody i zachody słońca nad pustynią". Nie wiedzieć czemu, takie wycieczki mają w M'Hamid mniej amatorów, mimo że zachody słońca są tu nie mniej malownicze.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Gdzie Sahara spotyka się z Atlantykiem

Maroko, kraj saharyjskich nomadów przemierzamy na motocyklach z dala od utartych szlaków i miast >>