Egipt
W kolejce na górę Synaj
Air taxi, air taxi – krzyczą właściciele wielbłądów. Wijący się coraz wyżej wąż świateł pokazuje drogę na Górę Mojżesza.
Wycieczka – dla niektórych pielgrzymka na Górę Mojżesza (2285 n.p.m.)– rozpoczyna się około 2 w nocy na parkingu niedaleko klasztoru św. Katarzyny. Kwitnie handel, nieodpowiednio wyposażeni turyści mają ostatnią szansę, żeby zaopatrzyć się w latarkę i wełniane ponczo. Przed wejściem na szlak każdy musi przejść przez bramkę magnetyczną.
Krzyczący i depczący sobie po piętach ludzie, motywowani niską temperaturą szybko startują pod górę. Nad nami rozgwieżdżone niebo, gdzieś z pustyni słychać pisk lisa. Przy drodze czekają wielbłądy. - Air taxi, air taxi - krzyczą ich właściciele. Szczęśliwi posiadacze latarek nie potykają się o kamienie i nie wdeptują w pozostałości po „taksówkach”.
Góra Horeb, w Biblii nazywana też górą Synaj, a obecnie Górą Mojżesza, jest miejscem pielgrzymek poczynając od czasów pierwszych chrześcijan, którzy utworzyli małe wspólnoty monastyczne w jej okolicach w III-IV wieku. Pierwsza spisana relacja z pielgrzymki na górę Synaj pochodzi z ok. 381-385 r., kiedy to pochodząca prawdopodobnie z terenów obecnej Hiszpanii mniszka Egeria (Aetheria) opisała swój pątniczy szlak po Ziemi Świętej w dziele znanym jako Itinerarium Egeriae lub Peregrinatio Aetheriae ad loca sancta.
Tu Mojżesz otrzymał Dekalog
Dzisiejsza wycieczka niewiele ma wspólnego z pielgrzymką galicyjskiej mniszki. Na prowadzącej łagodnie pod górę drodze co kilkaset metrów jest barek z gorącymi napojami i słodyczami, przewodnicy zorganizowanych grup co chwila zbierają swoją trzódkę. - Itaaaka, Itaakaa! - Princessaaa, Princessaaaa!
Ostatnim etapem jest 750 kamiennych schodów. Osoby ze słabszą kondycją co chwila przystają, za nimi tworzy się korek. Giewont w szczycie sezonu to jest nic w porównaniu z tłumem szturmującym w nocy górę Synaj, zupełnie jakby ludzkość chciała zrekompensować sobie biblijny zakaz zbliżania się do Góry Synaj. W ścisku i wielojęzycznym gwarze, zdominowanym przez rosyjski i polski, trudno unaocznić sobie znaczenie tego miejsca dla wyznawców trzech głównych monoteistycznych religii.
Nie jest pewne, czy Góra Mojżesza to rzeczywiście jest miejsce biblijnej góry Horeb, gdzie Mojżesz miał otrzymać od Boga dziesięć przykazań. Uczeni ciągle spierają się o trasę exodusu Izraela przez półwysep Synaj, typując któryś z trzech alternatywnych szlaków, nazywanych północnym, środkowym i południowym. Ponieważ nie jest znana trasa przejścia Izraela, nie jest też pewna lokalizacja góry Synaj, jednak uczeni wskazują, że jest to prawdopodobnie obecna góra Mojżesza lub któraś z gór w jej okolicy.
Kilkadziesiąt metrów przed szczytem ostatnie knajpki, sklepy z pamiątkami i... wypożyczalnie koców. Na wierzchołku jest lodowato. Teraz trzeba znaleźć odpowiednia miejscówkę, wygodną, przytulną i z widokiem na wschód słońca, który ma nastąpić za półtorej godziny. Stosunkowo nieduża „oferta” wygodnych miejsc jest przyczyną tak wczesnego startu większości wycieczek. Maruderzy, którzy docierają na górę w ostatniej chwili przed wschodem, nie mogą liczyć na dobre miejsce do robienia zdjęć.
Wreszcie pogrążonych w półśnie turystów wybudzają pierwsze promienie słoneczne i z ciemności wyłaniają się puste rudawe kamienne szczyty. Krajobraz jest księżycowy, a okolica jest ponura – gdzie okiem sięgnąć, tam ani śladu roślinności. Na samym szczycie jest nieduży meczet i kaplica pw. Trójcy Św., wybudowana w 1934 r. na miejscu dużej bazyliki ufundowanej przez cesarza Justyniana w VI w., zniszczonej przez fatymidzkiego kalifa w XI stuleciu.
Pół godziny później wierzchołek góry pustoszeje. Po uwiecznieniu Synaju o wschodzie słońca turyści zbierają się do powrotu. Na szczycie zostaje tylko uczestnicząca we mszy św. Grupa Polaków.
Zejście jest trudniejsze niż wejście. Decydujemy się na krótszą, ale i bardziej stromą drogę. Osoby z lękiem wysokości dopiero teraz, gdy coś widać, zaczynają się bać, śliskie półbuty i trampki utrudniają schodzenie. Wąż ludzi powoli snuje się po stromych stopniach na dół, do klasztoru św. Katarzyny.















