REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Styl Życia » Podróże » Świat » Azja » Jordania

Jordania

Gwiazdy i kanapa na piasku

Adam Robiński 03-12-2010, ostatnia aktualizacja 03-12-2010 16:30
Typowy widok jordańskiej pustyni Wadi Rum można było podziwiać m.in. w filmie „Indiana Jones i ostatnia krucjata”
źródło: Archiwum
Typowy widok jordańskiej pustyni Wadi Rum można było podziwiać m.in. w filmie „Indiana Jones i ostatnia krucjata”
Samochód jest dziś na pustyni równie częstym widokiem jak wielbłąd
autor: Adam Robiński
źródło: Rzeczpospolita
Samochód jest dziś na pustyni równie częstym widokiem jak wielbłąd

Współczesny beduin nie ma wielbłąda, bo używana terenówka jest tańsza. Chociaż nie ma domu, grał w kasowej hollywoodzkiej superprodukcji. Ma za to komórkę, na którą dzwonią turyści z całego świata

Wadi Rum w Jordanii nie jest dużą pustynią. Przejechanie jej całej samochodem zajęłoby pewnie tylko kilka godzin. Większe wyzwanie to podróż na wielbłądzie czy marsz. Nie jest też pustynią, jaką znamy z saharyjskich widokówek. Oprócz rozgrzanego piasku są tu wysokie, granitowe góry, a także kępy suchej trawy. Zwierzęta podobno już dawno wyniosły się na niezamieszkane tereny na wschodzie Jordanii. Rzeczywiście, na piachu częściej od dzikich tropów widać ślady opon. To już nie ta sama pustynia, którą można zobaczyć w filmie „Lawrence z Arabii” z 1962 roku.

 

Nowe oczy na pustyni

 

– Dlaczego liczycie spadające gwiazdy? – Abdullah nie może się nadziwić, że trójka turystów z Europy od kilkudziesięciu minut leży na materacach, wpatrując się w rozgwieżdżone niebo nad pustynią Wadi Rum w Jordanii. Dla nas to widok jak z innej planety. On ogląda go co noc.

Ale Abdullah będzie się dziwił jeszcze kilka razy.

– Nowe oczy! Widziałem już to kilka razy u innych osób. Jak to działa? – zapyta, gdy z latarką na czole będę usiłował wśród egipskich ciemności wyjąć z oczu szkła kontaktowe, zachowując przy tym resztki higieny.

– Jak to możliwe, że gdy w zimie temperatura spada dużo poniżej zera, wy ciągle chodzicie do pracy? – będzie dociekał w czasie rozmowy o chłodnych nocach na pustyni. Zastanowi go jeszcze kilka podobnych kwestii związanych z nudnym, europejskim życiem. Ale to i tak niewiele, jak na człowieka, który urodził się w jaskini i niemal całe życie mieszkał na pustyni.

 

Materac na piasku

 

Poznajemy go dzięki CouchSurfingowi. Ten popularny serwis internetowy funkcjonuje wedle reguły „gość w dom, Bóg w dom”. Zasada jest prosta: otrzymujesz gościnę w obcym mieście, za którą nic nie płacisz. Czasem jest to nocleg na niewygodnej kanapie, innym razem kilkudniowy pobyt w luksusowej willi z widokiem na morze. Możesz się tylko domyślać, na co trafisz. Pod tym względem współpraca z Abdullahem była komfortowa.

„Moja kanapa znajduje się na pustyni, w pewnym sensie będziemy spali w tym samym pokoju. Dam wam materac na piasku i koc” – zdradził w swoim ogłoszeniu.

 

Auto zamiast wielbłąda

 

Spotykamy go po zmroku przy drodze w starej, rozklekotanej toyocie hilux. Samochód ma 28 lat i jest jedyną naprawdę cenną rzeczą, jaką Abdullah posiada. Kiedyś śnieżnobiały, dziś każdy fragment blachy pokryty jest dziesiątkami rys, wgnieceń i zadrapań. Drzwi nie domykają się, szyby są otwarte na stałe, radio nie działa. Auto nie ma wyglądać – ma jeździć. Na pustyni, jak się wkrótce przekonamy na własnej skórze, spisuje się bez zarzutu.

Jest jednym z kilkudziesięciu oficjalnych przewodników po Wadi Rum. Turyści to jego jedyne źródło utrzymania. Zarabia, opiekując się nimi, dając schronienie i wożąc po pustyni. Dzięki nim kilka lat temu nauczył się angielskiego. Mówi lepiej niż niejeden produkt polskiego systemu oświaty.

 

Sam na sam z Abdullahem

 

Zgodnie z obietnicą, śpimy pod gołym niebem, przy dogasającym ognisku. Przed snem na ogniu przyrządzamy kurczaka z ziemniakami i warzywami. Abdullah kupił jedzenie w sklepie przy centrum informacji turystycznej. Do ognia wrzucamy też czajnik z herbatą. Tak będziemy się pożywiać przez najbliższe dni.

Dopiero po wschodzie słońca mamy okazję mu się lepiej przyjrzeć. Nie wygląda na więcej niż trzydziestkę, chociaż tak naprawdę jest kilka lat starszy. Gdyby ktoś spotkał go w innych okolicznościach, nie zgadłby, że ma przed sobą beduina. Ubrany jest po europejsku, zupełnie tak jak my. Nie ma nawet kefiji – chusty w Polsce znanej jako arafatka – którą jego pobratymcy chronią się przed skwarem słońca.

Nie ma też żadnych innych atrybutów stereotypowego człowieka pustyni. Ma za to komórkę, która co chwilę dzwoni. – Jesteśmy na skraju pustyni, łapię tu zasięg – tłumaczy. – Gdybym miał laptopa, mógłbym korzystać z Internetu – dodaje. I opowiada o swoich doświadczeniach z elektroniką.

Kiedyś kupił nowoczesny telefon. Kosztował go równowartość kilkuset euro i pozwalał korzystać z sieci. Abdullah nie cieszył się nim długo. Dwa, trzy razy wypadł mu z kieszeni na piach i szybko przestał działać. Od tamtej pory woli starą, niewiele wartą komórkę, która służy tylko do dzwonienia. Aby skorzystać z Internetu musi dziś jeździć do oddalonej o kilkadziesiąt kilometrów Akaby, nad Morze Czerwone. Nie przeszkadza mu to w sprawnym odpisywaniu na e-maile. – Jestem też na Facebooku – dodaje.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  CouchSurfing, Indiana Jones i ostatnia krucjata, Pustynia Wadi Rum, jordania, petra

Życie Warszawy
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Jordański Grand Canyon

Zjeżdżamy na naturalnych zjeżdżalniach, wpadając z impetem do utworzonych między skałami basenów. Kanion Mujib dostarcza wielu atrakcji. >>