REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Styl Życia » Podróże » Europa » Ukraina

Ukraina

Melodia o polskiej przeszłości

Dorota Niedźwiecka 07-10-2011, ostatnia aktualizacja 07-10-2011 02:33
Pozostałości zamku i murów obronnych w Haliczu
źródło: Archiwum
Pozostałości zamku i murów obronnych w Haliczu
źródło: Rzeczpospolita

Miejscowości założone przez polskich możnowładców, pola bitewne i przedwojenne kurorty: zabytki obwodu ivano-frankivskiego przypominają o dumnych i bolesnych kartach naszej historii

Na przystanku w Zatjemnie kilka osób wsiada do autobusu. Ten model Gaza, zwany potocznie ogórkiem, produkowano w Związku Radzieckim ponad pół wieku temu. Furmanka z numerami rejestracyjnymi na białych tablicach wpycha się z podporządkowanej, dziurawej drogi pomiędzy wołgi, łady i kamazy na szosę ze Lwowa do Ivano-Frankivska, czyli Stanisławowa.

„Skażi narkotikam: ni. Wibieri żittja" („Powiedz narkotykom: nie. Wybierz życie") – przekonują billboardy przy wjeździe do miasta. Mijamy wieżowce, pawilony zachodnich firm, a obok drewniane domki sprzed kilkudziesięciu lat. Złociste wieże nieukończonej jeszcze cerkwi migoczą w słońcu obok elektronicznego hipermarketu Eldorado. Dalej zabytkowe centrum – z secesyjnymi i eklektycznymi kamienicami z przełomu XIX i XX w.

Zabytki Stanisławowa – założonego w 1661 r. przez chorążego wielkiego koronnego Andrzeja Potockiego – przypominają o dawnej świetności miasta. I o jego porażce. – Utworzony początkowo jako miasto-forteca, do II wojny światowej Stanisławów był znaczącym ośrodkiem gospodarczym, administracyjnym i kulturalnym – wyjaśnia przewodnik Maurycy. – Za czasów komunistycznych niszczono zabytki związane z religią i polskością. We wnętrzach świątyń urządzano magazyny, warsztaty rzemieślnicze lub – jak w kościele poormiańskim, a obecnie katedrze prawosławnej – Muzeum Ateizmu.

W 1962 r. nazwę miasta ustanowioną na cześć polskiego bohatera Stanisława Rewery Potockiego zamieniono na rosyjski Iwano-Frankowsk (po ukraińsku: Ivano-Frankivsk), od imienia ukraińskiego poety i pisarza.

Śladami bohaterów

Na rynku wzrok przyciągają wieże trzech barokowych kościołów z przełomu XVII i XVIII w. W monumentalnej kolegiacie NMP – niegdyś mauzoleum założycieli miasta (to tu Henryk Sienkiewicz umieścił scenę pogrzebu pana Wołodyjowskiego) – nie ma śladu po bogatym wyposażeniu z epoki. Na parawanach rozmieszczonych w przestronnym wnętrzu znajdują się obrazy i rzeźby należące, jak cały budynek, do Muzeum Sztuki.

– Kościół katolicki usiłował go odzyskać – wyjaśnia Maurycy. – Nie udało się. W zamian otrzymał świątynię pw. Chrystusa Króla zwaną potocznie „na górce" wzniesioną przed wojną przez polskich kolejarzy.

O naszej historii przypomina stylowa tablica na zewnętrznych murach kolegiaty. „W czasie wyprawy pod Wiedeń (...) rzuciwszy się na pierwszy ogień wrzącej na prawem skrzydle bitwy, poległ dnia 12 września r. 1683 bohaterską śmiercią w obronie chrześcijaństwa" – głosi napis ku czci starosty halickiego i kołomyjskiego, rotmistrza oraz pułkownika jazdy Stanisława Potockiego.

Po przeciwległej stronie placu Szeptyckiego, obok dawnego klasztoru Jezuitów, a obecnie uczelni medycznej, stoi pojezuicka świątynia.

W trzecim z okalających rynek kościołów, niegdyś ormiańskim, z czasów Rzeczypospolitej zachowały się – oprócz murów – polichromie wykonane przez Jana Sołeckiego pod koniec XVIII w. i kilka z kompletu

37 drewnianych rzeźb.

W latach 80. XX w. zaorano tutejszy katolicki cmentarz założony w 1782 r., starszy o cztery lata od Łyczakowskiego we Lwowie. Zniszczono wówczas setki pięknych nagrobków. Pod buldożerami znikły mogiły powstańców listopadowych, styczniowych i legionistów. Dziś w parku za powstałym w tym miejscu hotelem Nadieja dwie dziewczynki bawią się w berka wokół sarkofagu z wyrytym cyrylicą napisem: Buraczyński, a licealiści piją piwo przed mogiłą Maurycego Gosławskiego.

– Opowieści o polskich losach dopełnia pomnik Adama Mickiewicza (a właściwie jego kopia), wykonany w 1898 r. przez Tadeusza Błotnickiego, lwowskiego profesora i rzeźbiarza – nasz przewodnik wyraźnie się ożywia, widać, że historia jest jego pasją. – I kaplica pamięci w kościele „na górce", poświęcona 250 przedstawicielom polskiej inteligencji, zamordowanym przez gestapo w pobliskim Czarnym Lesie w 1941 r.

Przeszłość ożywa

Na długo przed powstaniem Stanisławowa najważniejszym miastem w okolicy był leżący 25 km na północ Halicz. W XII i XIII w. – stolica książąt ruskich, w XIV w., już pod polskim panowaniem – katolicka metropolia. Kilkadziesiąt lat później arcybiskupstwo przeniesiono do Lwowa. Do końca XVII w. Halicz był jednak ważnym punktem obronnym – z zamkiem wzniesionym w miejscu, które wybrał dlań Kazimierz Wielki.

Poprzednia
1 2 3
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Ukraińskie Karpaty czekają na śmiałków

Huk i błysk są tak ogromne, że mam wrażenie jakby pod moimi stopami właśnie wybuchła bomba. Skoro tak, to co ja tutaj jeszcze robię... >>