REKLAMA

Design

Urlop w składzie rzeczy złożonych

Maja Mozga-Górecka 03-08-2009, ostatnia aktualizacja 03-08-2009 23:54
Dmuchane oponki (DoNuts/Extremis). Siedzisko z ruchomym stolikiem - www.extremis.be
źródło: Rzeczpospolita
Dmuchane oponki (DoNuts/Extremis). Siedzisko z ruchomym stolikiem - www.extremis.be
Locust Bike, proj. Josef Cadek. Okrągła rama pozwala po złożeniu ukryć wszystkie elementy - www.cadekdesign.com
źródło: Rzeczpospolita
Locust Bike, proj. Josef Cadek. Okrągła rama pozwala po złożeniu ukryć wszystkie elementy - www.cadekdesign.com
www.cadekdesign.com
źródło: Rzeczpospolita
www.cadekdesign.com

Złóż to sam. Jak na urlop spakować więcej rzeczy, niż możemy sobie wyobrazić, pokazują projektanci

Pakowanie rodziny na wakacje wymaga zimnej krwi. Chociaż z upływem lat bagażniki naszych samochodów rosną, miejsca zawsze brakuje. A upychane przedmioty wykazują się szczególnym brakiem elastyczności.

My, przeciwnie, jesteśmy gibcy i sprężyści, wręcz termoplastyczni, jeśli rzecz się dzieje w upalny poranek. Z kręgosłupem jak pęd powojnika tkwimy godzinami między uniesioną klapą bagażnika a sprzętem do nurkowania i trzykołowym rowerkiem z baldachimem, wznosząc się na wyżyny opanowania i ustępliwości. (Tak, kochanie, oczywiście, że możesz wziąć jeszcze tę dmuchaną fokę, ale spuścimy z niej powietrze, dobrze? Ale tylko na czas podróży... Chcesz, żeby siedziała z przodu zamiast mamusi? Wstań z chodnika, bardzo cię proszę.).

Upchnąć, co nieupychalne

Jak pan Maluśkiewicz chcemy zabrać na naszą łupinkę, co się da. A projektanci starają się złożyć to, co nieskładalne, i upchnąć, co nieupychalne.

Weźmy rower. Zwykły składak do bagażnika się mieścił, owszem, ale poza nim wiele już tam się włożyć nie dało. Czech Josef Cadek wymyślił, jak z dwóch kół, ramy, kierownicy i siodełka uzyskać po złożeniu jedno koło, z którego nic nie sterczy. Rama jest okrągła i to w niej się mieszczą po złożeniu wszystkie części. Produkcja ma ruszyć w 2010 roku.

Inny przykład: fotelik do karmienia niemowlaka. Moje dzieci jadły na chińskim potworze, który zajmował pół kuchni po złożeniu. Tymczasem są foteliki kieszonkowe, wykonane z miękkich tkanin i taśm do mocowania, które również w restauracji można nałożyć na krzesło. Maluch siedzi bezpiecznie zapięty, a siedzisko po złożeniu jest wielkości książki.

Miłośnicy biwakowania, którzy podczas jedzenia lubią trzymać kolana poniżej brody, mogą wybierać między składanym trójnogiem a fotelem dla sybaryty, z podgłówkiem, podnóżkiem oraz bocznymi oparciami i z otworem na szklaneczkę. Krzesła projektu Fina Hannu Kähönena (2F Folding Chair), wykonane z brzozowej sklejki, składają się w dwie strony, i w zależności od tego mają kolor biały lub czarny. Po złożeniu są tak płaskie, jakby istniały tylko w dwóch wymiarach. Na metrze sześciennym można ich upchnąć aż setkę. Płaskie jak pusta papierowa teczka są po złożeniu krzesła Flux Chair firmy Flux, wykonane z polipropylenu. Składa się je jak origami, z jednego kawałka, wykorzystując specjalne zaczepy.

Urlop z tekturą

Tanim materiałem wykorzystywanym do składania jest tektura. Pracownia Muji skonstruowała z tektury obudowę składanych głośników, a Juanowi Pablo Naranjo i Jeanowi-Christophe’owi Orthliebowi z paryskiego biura projektowego NOCC materiał ten posłużył do złożenia lekkich mebli. Ich projekt „Pomóż, Darwinie” przenosi teorię ewolucji do świata przedmiotów. W zależności od potrzeb kawałki tektury mogą się stać łóżkiem, stolikiem i stołkiem. Torba na wszystkie te potencjalne meble jest płaska, ma rozmiar ok. 60x80 cm i pełni rolę materaca. Z takim wyposażeniem można zaadaptować dla siebie dowolną podłogę, nawet starej fabrycznej hali.

O ile nie każdy musi zabierać w podróż designerskie głośniki, o tyle składany tekturowy sedes o wdzięcznej nazwie Shit Box przyda się w niejednej sytuacji. Zaprojektował go Richard Wharton z Brown Corporation i jest to jedyny produkt tej firmy. Kupuje się go z zestawem dziesięciu biodegradowalnych woreczków, wybierając spośród czterech wersji kolorystycznych i dwóch rozmiarów, dla dzieci i dorosłych.

Gdy trzeszczą skrzydła

Składane sztućce, składane kombinerki z narzędziami i latarką, menażki, saperki, suszarki, stojaki na wino, deskorolki, są nawet składane karmniki dla ptaków i kotwice. A pomyśleć, że 30 lat temu Polacy mieścili zabierane przez siebie przedmioty w zaledwie 100 litrach, taką pojemność miał bagażnik malucha. Resztę pakowali do środka lub na dach. Rozpędzone fiaty 126p z furkoczącą piramidą pakunków wiozły materace z grubej gumy, po których napompowaniu człowiek wyglądał jak chomik, koce, śpiwory, butle gazowe, składane stoliki i namioty wielkości spasionego prosiaka. Dziś czteroosobowy namiot może ważyć 8, 9 kg i mieści się do torby o szlachetnych wymiarach 30x70 cm. Zamiast materaców są maty samopompujące, rozkładają się same, więc nie trzeba zabierać kolejnej pompki (te do rowerów i do foki mamy już spakowane).

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>