Tanie podróżowanie
Klub ludzi otwartych na ludzi
Możesz podróżować po świecie i nocować za darmo. Poznasz przy tym mieszkańców danego kraju, ich życie codzienne i obyczaje. Musisz tylko zostać członkiem klubu.
O jaki klub chodzi? Klub zrzeszający ludzi z całego świata, pragnących tanio podróżować, a przy tym otwartych na spotkanie i poznawanie innych. Gotowych czasem samemu udzielić noclegu nieznajomym. Takich klubów jest kilka. Najbardziej znane to społecznościowe portale internetowe Hospitality Club i CouchSurfing. Jest też organizacja działająca tradycyjnie – Servas.
Dobry profil to podstawa
Historia społeczności zrzeszających ludzi gotowych gościć w swych domach podróżników z innych krajów sięga roku 1949. Wtedy to młody Amerykanin z grupą przyjaciół powołał projekt Peacebuilder. Jego celem było zbliżanie ludzi i szerzenie pokoju na świecie. Środkiem – ułatwienie im podróżowania i nawiązywania znajomości. W 1952 roku ruch przyjął nazwę Servas.
Aby zostać przyjętym do Servas, należy uzyskać rekomendację jednej z działających w niej osób i uiścić roczną opłatę w wysokości 135 zł. Servas ma dzisiaj 15 tys. członków.
Ale tak naprawdę to dopiero Internet przyniósł rozwój tej formy kontaktów. Na tym polu przoduje CouchSurfing, organizacja założona przez Caseya Fentona, programistę ze Stanów Zjednoczonych w 2003 r. Dziś społeczność ta liczy ponad milion członków. Członkostwo w niej jest darmowe i już od pierwszego zalogowania można szukać gospodarza, który nas przyjmie na drugim końcu świata. Każdy członek umieszcza informacje o sobie w profilu: skąd pochodzi, ile osób może przyjąć i jakie zna języki. Kogo i kiedy przyjmie – decyduje sam.
Jeśli komuś zależy na znalezieniu noclegu gdzieś w świecie, powinien dodać więcej szczegółów o sobie. Np. jakie ma hobby, ulubione filmy, ukochane zespoły muzyczne, doświadczenia podróżnicze. To zwiększa jego szanse na zaakceptowanie.
Trzecia z organizacji, Hospitality Club (448 tys. członków), założona w Niemczech w 2000 roku, działa na podobnych zasadach. Jest jednak bardziej surowy, pozwala jedynie na dodanie jednego zdjęcia, skupia się na informacjach ważnych z punktu widzenia odwiedzającego.
Przynależność do którejkolwiek z organizacji nie nakłada obowiązku goszczenia innych u siebie. Wszystko zależy od naszej dobrej woli. Wystarczy, że mamy trochę wolnego czasu, kilka metrów kwadratowych powierzchni do spania i nie boimy się przyjąć pod dach nieznanego gościa. Jednak nie wszyscy podróżujący szukają noclegów. Niektórzy chcą się jedynie spotkać przy kawie i porozmawiać o życiu w danym kraju lub zwiedzić interesujące miejsca z kimś, kto je dobrze zna.
Obowiązuje savoir-vivre
Podróżników obowiązują zasady savoir-vivre’u i wspólnego spędzania czasu. Jeśli gospodarze poczęstują nas kolacją – warto zaproponować, że pozmywamy. Jeśli planujemy wspólny posiłek, możemy sami przygotować jakieś potrawy lub pokryć część wydatków. Drobna pamiątka z naszego rodzinnego kraju, która będzie mogła zawisnąć gdzieś w kuchni, na pewno pomoże zachować dobre wspomnienia o naszej wizycie.
Należy również pamiętać, że musimy dostosować się do reguł panujących w domu gospodarzy. Jeśli są oni niepalący lub nie jedzą mięsa – musimy respektować ich upodobania. Większość gospodarzy zwykle wręcza swoim gościom osobny zestaw kluczy. Jeśli jednak tego nie zrobią, należy dostosować się do ich rytmu dnia i wyjść z domu, kiedy oni wychodzą do pracy.
Jednym z fundamentów gościnności jest zaufanie. Dlatego stworzony został system komentarzy. Gdy kogoś poznajemy, powinniśmy pozostawić na jego profilu jakiś ślad po spotkaniu w postaci opinii. Pomaga to zapewnić bezpieczeństwo podróżującym i pokazuje innym użytkownikom, czego mogą się spodziewać.
Goście również podlegają ocenie. Jeśli spędzając u kogoś kilka dni, byliśmy niechlujni, rozsypywaliśmy orzeszki ziemne po podłodze, gotowaliśmy jajka w mikrofalówce i zostawialiśmy włosy pod prysznicem, nasz dobrodziej nie omieszka wspomnieć o tym w komentarzu do naszego profilu.
w Internecie















