Morze
Nadbałtyckie blizy
Na taras widokowy latarni morskiej w Niechorzu prowadzi aż 210 kamiennych schodów. Ponad 200 stopni trzeba też pokonać, by dotrzeć na górny pomost liczącej 50 m latarni w Gąskach w pobliżu Mielna.
Ale chętnych do ich zwiedzania nigdy nie brakuje. Dla żeglarzy są symbolem bezpieczeństwa, mieszkańcom lądu kojarzą się z dalekim światem i romantyczną przygodą. Nad polskim Bałtykiem jest ich – na szlaku liczącym ok. 500 km – 16.
Najsłynniejsza i najstarsza z bliz, jak nazywają je Kaszubi, to zbudowana w 1822 r. i dwukrotnie podwyższana (obecnie 32,4 m) latarnia na przylądku Rozewie. Jej światło ma największy zasięg na naszym wybrzeżu, widać je z odległości 48 km.
Rozewie, które symbolizuje powrót Polski nad Bałtyk w 1918 r., zajmuje szczególne miejsce w naszej tradycji morskiej. Tu właśnie podobno Stefan Żeromski pisał „Wiatr od morza”. Najpiękniejsza natomiast z polskich latarni mieści się w Niechorzu – ośmioboczna wieża z jasnożółtej licowanej cegły z narożnikami z ułożonymi naprzemiennie cegłami czarnymi i czerwonymi. Z kolei latarnia Czołpino, wybudowana w 1875 r. na odludnej zalesionej wydmie, ceglana, okrągła, słynie ze wspaniałej panoramy Słowińskiego Parku Narodowego. Z jej tarasu widokowego widać morze, ciągnące się na długości 10 km ruchome wydmy, jeziora Gardno i Łebsko, rozległe lasy i świętą górę Słowińców – Rowokół.
Latarnia Stilo w lasach na wschód od Łeby – szesnastokątny ostrosłup ze stalowych elementów połączonych śrubami – była 100 lat temu najnowocześniejszą taką budowlą w tej części Bałtyku, a licząca 68 m wysokości latarnia w Świnoujściu to wciąż najwyższa bliza na Bałtyku i jedna z najwyższych na świecie. Większość z polskich latarni morskich można zwiedzać, tylko niektóre (Jastarnia, Port Północny, Kikut koło Wisełki na wyspie Wolin) są dla turystów niedostępne.













