REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Styl Życia » Podróże » Polska » Przyroda

Przyroda

Las dla pionierów

Tomasz Kłosowski 09-12-2011, ostatnia aktualizacja 09-12-2011 03:33
W rezerwacie przyrody Bór chrobotkowy żyje ponad  70 gatunków porostów. fot. tomasz klosowski
źródło: Archiwum
W rezerwacie przyrody Bór chrobotkowy żyje ponad 70 gatunków porostów. fot. tomasz klosowski
źródło: Rzeczpospolita
źródło: Rzeczpospolita

Grzybinka cielista, popielak pylasty – porosty. A porost to związek grzyba z glonem. Grzyby w tej relacji traktują glony jak dojne krowy

Jeziora Pomorza Gdańskiego, bujne lasy przyciągają, jagodniki nęcą. Ale podążając za samochodem, którym kieruje prof. Wiesław Fałtynowicz z Zakładu Bioróżnorodności i Ochrony Szaty Roślinnej Instytutu Biologii Roślin Uniwersytetu Wrocławskiego, coraz bardziej oddalamy się od tych naturalnych pokus. Profesor zapewnił, że prowadzi nas do najcenniejszego przyrodniczego skarbu, ukrytego w sercu tych lasów.

Stajemy na skraju ubogiego boru. Sosny cienkie, pogięte. – Wiedźmowate! – mówi wręcz nasz przewodnik. Ziemia i gałęzie siwe od porostów.

Aż trudno uwierzyć, że to jedyny w swoim rodzaju rezerwat przyrody. I że tu właśnie nasz profesor naucza studentów o bioróżnorodności i potrzebie utrzymania przyrody w należytym stanie. I że sam tu kiedyś robił magisterkę, później doktorat, a to nieco zapomniane przez ludzi miejsce odwiedza parę razy w roku.

To miejsce jest pod ochroną i co rusz leśniczy pan Bolek podjeżdża na motocyklu, by sprawdzić, czy mu tu ktoś po bezcennym dla nauki lesie nie łazi. Intruzów przegania. Profesor na to się nawet trochę zżyma, bo dla zachowania unikalnego w skali kraju zestawu porostów korzystne jest właśnie łażenie i wydeptywanie.

Dziś żyje tu około

70 organizmów z tej grupy. Grzybinka cielista, włostka brązowa, złotlinka jaskrawa, mąkla tarniowa, popielak pylasty, plaskotka rozlana – kto z nas słyszał kiedykolwiek te nazwy?

Wśród wymienionych rzadkości występuje dość licznie płucnica islandzka, organizm typowy dla ubogich, arktycznych obszarów. Tam gryzą ją renifery. Tu nie ma reniferów, ale rolę ich kopyt i pysków mogłyby spełnić ludzkie nogi. Ale prawo prawem i nie dopuszcza do deptania rezerwatu.

Porosty uchodzą wśród biologów za żywe wskaźniki stanu środowiska. Mówiąc uczenie: bioindykatory. Nie mają tkanki okrywającej, nagie strzępki wystawione są wprost na działanie wszystkiego, co tylko zagości w powietrzu. Również wodę pobierają wprost z opadów, a nie z gleby, przez którą zostałaby przefiltrowana.

Potrzebują bujnego lasu, nie takiego jak tutejszy. Te najokazalsze, jak brodaczki albo granicznik płucnik z bardzo wyrafinowanymi wymaganiami w kwestii gatunkowego lasu i pokarmu, znalazły się już na skraju zagłady i zostały wpisane do czerwonej księgi porostów. Tutaj natomiast żyją porosty, którym dobrze jest na siedliskach suchych i ubogich i dzięki temu mogą zarazem uniknąć konkurencji tamtych, bardziej wymagających. Ale, jak i tamte, wrażliwe są na zanieczyszczenia powietrza. Więc jeżeli rośnie tu płucnica islandzka – to znaczy, że możesz odetchnąć pełnym płucem. Inne jej krewniaczki świadczą o tym nie mniej – a wśród nich 13 też jest z czerwonej księgi.

Twórczy tandem

Nasz ekspert schyla się po najpospolitszy tutaj porost ubogich siedlisk. To chrobotek reniferowy.

Porost to stowarzyszenie grzyba z glonem, dziś jednak zaliczany jest do grzybów. W tym układzie grzyb dominuje. Związek tych dwóch organizmów, należących do różnych grup taksonomicznych, profesor nazywa pasterskim, a po trosze też pasożytniczym.

Grzyby traktują glony prawie jak dojne krowy dostarczające cennych substancji. Ale jak warunki się pogorszą i glon dostarczy rarytasów za mało, to grzyb tę swoją krówkę zabija i pochłania. Może też ograniczyć prawo glonu do rozmnażania się. Ten swojemu grzybowi – nigdy. Glon bez grzyba egzystować nie jest w stanie. Grzyb zaś bez glonu, owszem, może.

Ale strzępki grzyba i nitki glonu wspólnie budują nową jakość, traktowaną jako jeden odrębny organizm. Wspólnie wytwarzają około tysiąca unikalnych substancji, wśród nich związki lecznicze, zwłaszcza antybiotyczne.

Czasem porosty są jadalne. Na dalekiej północy zgryzają je renifery. U nas rodzime ssaki kopytne chętnie zlizują z pni drzew porostowe tapety. Nasz ekspert też już ze smakiem zjadł kisiel, który z porostów przyrządziła mu wdzięczna za współpracę doktorantka.

Choć porosty oblepiają drzewa, nie pasożytują na nich. To epifity: organizmy żyjące na innych organizmach. Raczej dają coś drzewu, niż zabierają, chroniąc je chemicznie przed owadami, bakteriami albo grzybami. A lasu bronią przed wyschnięciem. Zwłaszcza takiego jak tutejszy: rosnącego na szczerym piachu, jak sito przepuszczającym deszcz. Tymczasem porosty potrafią w lesie o powierzchni hektara zatrzymać tonę wody. Słysząc o tym, innym okiem patrzymy na tutejszy, chrzęszczący pod nogami dywan.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Żubrowe stepy

Stado kudłatych olbrzymów wygląda jak karne wojsko. Noga w nogę, łeb w łeb. Oczy wpatrzone w nadchodzących intruzów >>