REKLAMA

Konsumenci

Gospodarz zapłaci, gdy skradną nam walizki

Michał Kosiarski 25-01-2010, ostatnia aktualizacja 25-01-2010 04:15

W miejscu noclegu musimy być bezpieczni. Pomaga w tym prawo, wprowadzając surową odpowiedzialność właścicieli obiektów hotelarskich

Hotelarze nie mogą wyłączyć swojej odpowiedzialności ani przez umowę z klientem, ani przez jakiekolwiek ogłoszenie (np. tabliczkę w recepcji: „Za wniesiony bagaż nie odpowiadamy”). Tak wynika z art. 846 – 852 kodeksu cywilnego. Utrzymujący zarobkowo hotele, pensjonaty, motele czy gospody odpowiadają za utratę lub uszkodzenie rzeczy wniesionych tam przez osoby korzystające z ich usług.

Są jednak wyjątki

Wyjątkiem jest szkoda wynikła z właściwości tej rzeczy, z powodu siły wyższej albo była zawiniona wyłącznie przez poszkodowanego, jego osobę towarzyszącą, zatrudnioną albo go odwiedzającą.

Nie ma znaczenia forma prawna obiektu, choć reżimowi hotelarskiemu nie podlegają np. pokoje gościnne, kempingi, pola biwakowe, hotele pracownicze, domy studenckie.

Pechowy klient musi działać szybko. W razie straty lub uszkodzenia rzeczy powinien zaraz po stwierdzeniu szkody (np. kradzieży) niezwłocznie zawiadomić hotelarza. Jeśli tego nie zrobi, jego roszczenie odszkodowawcze wygaśnie. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy szkodę wyrządził utrzymujący hotel albo przyjął on rzecz na przechowanie.

Kiedy przedawnienie

Terminy przedawnienia roszczeń też są krótkie. Roszczenia o naprawienie szkody wynikającej z utraty lub uszkodzenia rzeczy wniesionych do obiektu hotelowego przedawniają się już z upływem sześciu miesięcy od dnia, w którym klient dowiedział się o szkodzie. To jednak nie jest jedyne ograniczenie, bo w każdym wypadku roszczenia przedawnią się po upływie roku od dnia, w którym poszkodowany przestał korzystać z usług danego obiektu.

W wypadku kosztownych przedmiotów (np. laptopa) klient nie może liczyć na pełne odszkodowanie. Odpowiedzialność finansowa hotelarza zależy od tego, ile płacimy za pobyt. W stosunku do jednego gościa odpowiada on za utratę lub uszkodzenie wniesionych rzeczy do wysokości stukrotności należności za pokój, liczonej za jedną dobę. To jednak nie wszystko – odpowiedzialność za każdą rzecz nie może przekroczyć 50-krotności tej dziennej stawki.

Bez górnej granicy

Górnej granicy odszkodowania nie ma jedynie w kilku sytuacjach – gdy w hotelu nie przyjęto naszych rzeczy na przechowanie albo odmówiono ich przyjęcia mimo takiego obowiązku oraz gdy szkodę wyrządził umyślnie personel bądź powstała z powodu jego rażącego niedbalstwa. Hotelarz musi przyjąć do sejfu na przechowanie pieniądze, papiery wartościowe, kosztowności, rzeczy mające wartość naukową lub artystyczną. Odmowa przyjęcia jest możliwa, gdy rzeczy te zagrażają bezpieczeństwu, są zbyt cenne lub za duże.

Rzecz wniesiona, czyli jaka

- Rzecz wniesiona, za którą odpowiada hotelarz, to taka, która w czasie korzystania przez gościa z usług hotelu znajduje się w tym obiekcie (albo poza nim, ale została powierzona hotelarzowi lub jego pracownikowi bądź złożona w miejscu przez niego wskazanym lub na to przeznaczonym).

- Rzecz wniesiona to też taka, która w krótkim, zwyczajowo przyjętym okresie poprzedzającym lub następującym po skorzystaniu z hotelu została powierzona hotelarzowi lub jego pracownikowi albo umieszczona we wskazanym miejscu.

- Rzeczami wniesionymi nie są pojazdy mechaniczne ani sprzęt, który w nich pozostawimy, a także żywe zwierzę. Hotelarze odpowiadają za nie jedynie wówczas, gdy strony zawrą umowę przechowania.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autora m.kosiarski@rp.pl

Czytaj też:

- Konsekwencje ponosi biuro podróży

- Nie daj się nabrać na fałszywe nazwy

- Musisz podać dane i zapłacić za pokój

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Polak bezpiecznie wróci z wakacji

Będzie więcej funduszy na opłacenie czarterów wysyłanych po śpiących na lotnisku turystów. Podróżny łatwiej odzyska pieniądze za zmarnowane wczasy >>