Najlepsza polisa na trudne czasy

Anita Błaszczak 10-12-2008, ostatnia aktualizacja 10-12-2008 10:37

Mirosław Boruc, prezes Instytutu Marki Polskiej

Rz: Czy kryzys odbije się na pozycji polskich marek?

Mirosław Boruc: Trzeba pamiętać, że kryzysy to okres weryfikacji dla wszystkich; i dla przywódców, i dla firm, i dla marek. Nie ma jednak lepszej polisy ubezpieczeniowej w ciężkich czasach niż dobra, mocna marka. Potwierdzają to zresztą międzynarodowe rankingi, gdzie większość uczestników, 70 – 80 proc., to marki z historią sięgającą kilkudziesięciu, a nawet 100 lat. Nadal są one bardzo żywotne.

Silna marka wystarczy?

Sporo też zależy od branży, w której działa firma. Nawet najlepsza marka nie uchroni przed spadkiem sprzedaży i zysków firmy deweloperskiej, jeśli na tym rynku panuje recesja. Ale jest szansa, że właściciel takiej marki wyjdzie z kryzysu w lepszej kondycji niż konkurenci.

Czy z perspektywy ostatnich lat można stwierdzić, że polskie firmy umieją zadbać o swoje marki?

Coraz lepiej im to idzie. Widać stały wzrost wiedzy i umiejętności w tym zakresie. Dotyczy to zarówno spółek z dużymi budżetami marketingowymi, jak i małych firm, gdzie to rodzina dba o reputację, bo często firmuje biznes swoim nazwiskiem czy znanym szyldem w miasteczku. W ten sposób spotykają się globalność z lokalnością. W PRL nawet jeśli ludzie byli dumni ze swego interesu, to bali się promować swą markę ze względu na domiary podatkowe. Teraz nawet małe firemki z dumą przypominają na szyldzie swą datę założenia, rodzinną tradycję.

Jednak w naszym rankingu sporo jest marek znanych w PRL...

Korzystają z faktu, że bardzo wielu Polaków zna je z dzieciństwa. Mamy tendencję do lubienia i uznawania za wartościowe tego, co znamy od zawsze. To atut, który warto wykorzystać.

Rzeczpospolita