Tarcza antyrakietowa
Rosyjski generał: Polska celem rosyjskiej armii
W siedzibie MSZ parafowany został tekst umowy między rządami RP i USA o rozmieszczeniu elementów tarczy antyrakietowej na terenie Polski. Zakłada ona między innymi, że wojska amerykańskie będą współpracować z polską armią w przypadku zagrożenia naszego terytorium. - Goszcząc tarczę, Polska sama staje się celem militarnym rosyjskiej armii. To jest pewne na 100 procent - powiedział zastępca szefa rosyjskiego sztabu generalnego, generał Anatolij Nogowicyn.
Komentarz Piotra Gabryela na blog.rp.pl/gabryel
Komentarz Marka Magierowskiego na blog.rp.pl/magierowski
Umowę parafował ze strony Polski podsekretarz stanu w MSZ Andrzej Kremer, ze strony USA - podsekretarz John Rood. Sekretarz stanu USA Condoleezza Rice zapowiedziała, że wkrótce podpisze umowę.
Umowa zakłada m.in. stacjonowanie do 2012 roku na terytorium Polski garnizonu wojsk USA oraz zacieśnienie współpracy militarnej między naszymi krajami, w tym również reakcji USA na zagrożenie terytorium Rzeczypospolitej.
W Polsce ma być również rozmieszczona bateria rakiet Patriot. Umowa zakłada także pomoc USA w unowocześnianiu i wzbogacaniu uzbrojenia polskiej armii.
- Jest w naszym interesie, abyśmy byli w jak najlepszych relacjach ze Stanami Zjednoczonymi, zdarzenia ostatnich godzin wskazują na to, że ta oczywista prawda zwyciężyła - mówił prezydent Lech Kaczyński przed Grobem Nieznanego Żołnierza podczas święta wojska polskiego. - Bardzo się cieszę - dodał - bo Polska musi być silna, sama i sojuszami. Jestem głęboko przekonany, że będzie silna.
Jak powiedział w TVN24 premier Donald Tusk, rozmieszczenie Patriotów na terenie Polski rozpocznie się od zainstalowania jednej baterii rakiet, które będą własnością USA. Ale po to, by zapewnić bezpieczeństwo Polsce potrzebne są "dziesiątki takich baterii" - stwierdził premier.
Projekt umowy zostanie przedstawiony prezydentowi i klubom parlamentarnym. Przed jej podpisaniem potrzebne jest jeszcze precyzyjne uzgodnienie szczegółów technicznych.
Z parafowanej umowy wynika, że Amerykanie pomogą Polsce nie tylko w wypadku agresji militarnej, ale także w razie kryzysu energetycznego - dowiedział się serwis internetowy tvp.info.- Amerykanie i Polacy zobowiązują się do ścisłej współpracy na wypadek zagrożenia ze strony trzeciej - militarnego i innego rodzaju - powiedział Ryszard Sznepf, wiceszef MSZ. - Otwiera nam to furtkę do zwrócenia się z prośbą o pomoc także w razie kryzysu energetycznego - dodaje.
Groźba zbrojnej reakcji
Rosja uważa, że planowane rozmieszczenie elementów tarczy w Polsce skierowane jest przeciwko niej.
Zastępca szefa sztabu generalnego sił zbrojnych Rosji, generał Anatolij Nogowicyn ostrzegł, że taki obiekt jak baza antyrakietowa USA, która ma powstać w Polsce, zawsze jest wśród celów niszczonych przez drugą stronę w pierwszej kolejności.
- Kiedy strona zgadza się na jakąś instalację, bierze na siebie określone zobowiązania. Gdy chodzi o obiekt wojskowy, są to dodatkowe zobowiązania - oświadczył Nogowicyn na konferencji prasowej w Moskwie.
Generał zauważył, że "każdy obiekt jest przedmiotem zainteresowania dla drugiej strony", dlatego - jak podkreślił - "w tej dziedzinie trzeba być ostrożnym". - Zniszczenie tych środków zawsze jest jednym z pierwszych celów drugiej strony - powiedział.
Również populistyczny lider Partii Liberalno-Dymokratycznej Władimir Żyrinowski oświadczył, że Moskwa, zgodnie z koncepcją bezpieczeństwa narodowego, ma prawo przeprowadzić "prewencyjny atak jądrowy", jeśli uzna, że Polska zaczyna stanowić zagrożenie dla Rosji i jej obywateli.
Generał Wiktor Jesin z Akademii Problemów Bezpieczeństwa uważa, że Rosja może wzmocnić swoje ugrupowanie lotnicze w Obwodzie Kaliningradzkim. W razie konfliktu dodatkowe jednostki rosyjskich sił powietrznych, miałyby za zadanie zneutralizować silosy rakietowe umieszczone przez Amerykanów w Polsce. Zdaniem Jesina Rosja nie powinna podejmować wojskowych działań do momentu, gdy w Polsce zacznie się praktyczne rozmieszczanie rakiet przechwytujących.
Generał Leonid Iwaszow z Akademii Geopolitycznych Problemów twierdzi, że Rosja w odpowiedzi na tarczę może rozmieścić w Obwodzie Kaliningradzkim czy na Białorusi operacyjno-taktyczne rakiety "Iskander" lub inne kompleksy rakietowe.













