Dyplomacja
Premier: nie uzgadniano ze mną wyjazdu Fotygi do Waszyngtonu
Premier Donald Tusk powiedział w czwartek, że wyjazd szefowej Kancelarii Prezydenta do Stanów Zjednoczonych nie był z nim w żaden sposób uzgadniany.
- Nie mam żadnej wiedzy na ten temat- - powiedział premier pytany przez dziennikarzy jak ocenia "misję" Fotygi. I nie było to uzgadniane? - dopytywali dziennikarze. - W żaden sposób - odparł Tusk.
Tusk podkreślił, że "sprawa jest w tym sensie delikatna i niefortunna, że jesteśmy w kluczowym momencie bardzo trudnych negocjacji". "Ten moment jest kluczowy także dlatego, bo nie ma pewności, na ile sam projekt od strony technologicznej jest zaawansowany" - powiedział Tusk.
Jak dodał, oczekiwana jest uzgodniona wizyta Condoleezy Rice w Warszawie.
- To wszystko powoduje, że zależy mi na maksymalnie profesjonalnym podejściu do sprawy i wiadomo od początku, że tylko jedna osoba powinna koordynować i negocjować. Tą osobą jest minister Witold Waszczykowski, minister, który powinien cieszyć się zaufaniem także dzisiejszej opozycji PiS-owskiej, ponieważ kontynuuje prace. I dlatego wolałbym, żeby nikt nie przeszkadzał w tych negocjacjach - mówił szef rządu.
Pytany, czy nie wierzy, że wizyta Fotygi może okazać się pomocną, Tusk odparł, że "w tych sprawach najważniejszy jest profesjonalizm, pełna koordynacja".
Sikorski: wyjazd Fotygi do USA "nie jest uzgodniony"
Będzie pożyteczne, jeśli minister Anna Fotyga uzyska większą przychylność Stanów Zjednoczonych dla polskiego stanowiska negocjacyjnego dotyczącego tarczy antyrakietowej - tak szef dyplomacji Radosław Sikorski skomentował informacje o wizycie szefowej Kancelarii Prezydenta w USA.
Jak podał Pałac Prezydencki, min. Fotyga rozmawia w Waszyngtonie o kwestiach bezpieczeństwa "leżących w gestii głowy państwa". Według czwartkowego "Dziennika", chodzi o ratowanie projektu budowy tarczy antyrakietowej w Polsce.
Szef MSZ przyznał, że wyjazd Fotygi "nie jest uzgodniony", a on nie ma na razie informacji na temat spraw, w jakich pojechała ona do USA.
- Większa doza koordynacji by się przydała, tym bardziej w tak delikatnym momencie negocjacji polsko-amerykańskich. Ale "po owocach ich poznacie": jeśli by się okazało, że minister Fotyga uzyska większą przychylność Stanów Zjednoczonych dla polskiego stanowiska negocjacyjnego, to będzie to pożyteczne - powiedział Sikorski dziennikarzom.
Polska chce, by ewentualnej zgodzie na umieszczenie na jej terytorium bazy będącej częścią systemu towarzyszyła amerykańska pomoc i wzmocnienie polskiej armii, zwłaszcza obrony powietrznej. Strona polska jest zainteresowana szczególnie zestawami obrony powietrznej krótkiego i średniego zasięgu Patriot PAC-3, THAAD lub AMRAAM.
- Obawiam się, że Warszawa jest pełna polityków, którzy są gotowi do wpływania na polski rząd, by co prędzej przyjął stanowisko amerykańskie. Byłbym bardziej wdzięczny za wsparcie polskiego stanowiska, by rząd amerykański zaoferował lepsze warunki, np. jeśli chodzi o tarczę antyrakietową - dodał minister spraw zagranicznych.
Minister Fotyga przebywa od wtorku z kilkudniową wizytą w Waszyngtonie i z przedstawicielami administracji rozmawia m.in. o amerykańskich planach rozmieszczenia w Polsce elementów tarczy antyrakietowej.















