Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kraj

Orzechowy biznes ministra

Maciej Trzeciak
Rzeczpospolita, Jak Jakub Ostałowski
Jak zrobić interes. Dzięki fikcyjnemu meldunkowi Maciej Trzeciak kupił 206 ha, by zarobić krocie na unijnych dopłatach
W styczniu 2007 r. Agencja Nieruchomoœci Rolnych (ANR) w Reczu w Zachodniopomorskiem ogłosiła przetarg na sprzedaż 719 ha gruntów w popegeerowskich wsiach Nętkowo i Grabowiec. By w nim wystartować, trzeba było mieć gospodarstwo na terenie gminy Recz i stałe zameldowanie w okolicy. 206 ha w tym przetargu kupił Maciej Trzeciak, wówczas wojewódzki konserwator przyrody w Szczecinie, dziœ wiceminister œrodowiska z rekomendacji PO. Zapłacił 1,743 mln zł, z tego na prawie 1,5 mln wzišł kredyt ze specjalnej linii dla nowych rolników. [srodtytul]Marzenie o wsi[/srodtytul]
Trzeciak przedstawił poœwiadczenie o zameldowaniu na pobyt stały wystawione przez urzšd gminy w Choszcznie (30 km od Recza). Sprawdziliœmy – pod wskazanym adresem przy ul. Jagiełły mieszka Arkadiusz B., pracownik firmy ubezpieczeniowej. Nie chciał z nami rozmawiać. Urzędnik gminy Choszczno, prywatnie kolega B.: – Osoba, która go zameldowała (Trzeciaka – red.), tak naprawdę nie znała sprawy. Poprosił jš kolega Trzeciaka. I faktycznie, chodziło o to, aby brać udział w przetargu. Każdy się boi, że jak to wyjdzie na jaw, będš kłopoty. Robert Adamczyk, burmistrz Choszczna, to znajomy Trzeciaka. Mówi o nim: Maciek. Potwierdza, że od 11 sierpnia 2006 do 11 maja 2007 r. Trzeciak był zameldowany w Choszcznie. Sam wiceminister tłumaczy, że zameldował się tam u przyjaciół, bo chciał założyć gospodarstwo rolne. Planował przeprowadzkę na wieœ całš rodzinš, ale plany pokrzyżowała choroba matki. – Wróciłem wtedy do Nowogardu – mówi Trzeciak. Potem dostał propozycję pracy w ministerstwie i przeniósł się do Warszawy. – Ale nie zrezygnowałem z docelowych planów osiedlenia się na wsi, we własnym rodzinnym gospodarstwie rolnym – przekonuje. Ustaliœmy jednak, że w tym samym czasie, gdy minister miał się przeprowadzać do Choszczna, kupił w innej miejscowoœci dom za 590 tys. zł. Po co? Trzeciak nie odpowiada. Minister przyniósł też do ANR zaœwiadczenie o posiadaniu gospodarstwa rolnego w gminie Recz. Było to 2,3 ha ziemi, którš wydzierżawił od jednego z rolników. Jak to możliwe, że ziemię przeznaczonš dla rolników z Recza kupił urzędnik ze Szczecina? Ryszard Laska z ANR w Szczecinie: – Komisja przetargowa sprawdza, czy sš wszystkie wymagane dokumenty. Takie jest prawo. Twarde prawo, ale prawo. – Dopóki nie zmieni się ustawy, wystarczy mieć meldunek i hektar ziemi, by startować w przetargu ograniczonym. Pan Trzeciak spełnił warunki i nic nie można było zrobić – dodaje Roman Borkowski, były zarzšdca ANR w Reczu. [srodtytul]Orzech się opłaca[/srodtytul] Ziemia w Reczu to niejedyne grunty, które posiada Trzeciak. Ma też 50 ha we wsiach Karwowo i Gostomin. W 2006 r. obsadził je orzechem włoskim. Po co? Dopłaty do orzecha włoskiego wprowadził rzšd SLD w latach 2001 – 2005. Za hektar plantacji płaciło się wtedy rolnikom 1800 zł – przez pięć lat, choć orzech owocuje dopiero po oœmiu. Nie wymaga też wielkich nakładów pracy, jak np. w przypadku hodowli jabłek, gdzie dopłaty nie przekraczajš 300 zł do 1 ha. W 2007 r. rzšd PiS zmienił absurdalne przepisy. Ale rolnicy, którzy mieli plantacje orzecha przed 2007 r., cały czas dostajš 1800 zł za hektar (nawet jeœli częœć ziemi kupili póŸniej). Ci, którzy zaczęli uprawiać orzechy w 2007 r., otrzymujš 880 zł. 96 ha ziemi z tych, które kupił na przetargu w Reczu, Trzeciak obsadził orzechem. W przyszłym roku za wszystkie plantacje orzecha UE da mu 221 tys. zł dopłat. Za dopłaty unijne dla rolników odpowiada Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. W oddziale w Choszcznie przedstawiamy się jako inwestorzy z Warszawy. Pytamy o orzech włoski. – Jest taka furtka, skorzystali z niej głównie politycy – przyznaje urzędnik. – Kolega kupił 195 ha doœć drogo, ale dostaje 240 tys. zł dopłat. Siedzi w domu, nic nie robi i ma kasę. Unia spłaca kredyt i zostaje jeszcze gotówka do kieszeni. Do przetargu trzeba być zameldowanym, ale to nie jest problem. Mówi, że też możemy wzišć 50 tys. zł kredytu dla młodych rolników: – Z 30 tys. trzeba się rozliczyć, a za resztę można żonie kupić kuchnię czy samochód. [i]Kto jeszcze z Maciejem Trzeciakiem kupił ziemię w Reczu? Ile trzeba zapłacić za fikcyjny meldunek? Oglšdaj dziœ o godz. 23.20 w „Superwizjerze TVN”[/i]
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL