REKLAMA

Nieruchomości mieszkaniowe

Ceny transakcyjne niższe o 30 procent

Aneta Gawrońska 16-11-2008, ostatnia aktualizacja 16-11-2008 11:36
Dom pod Bydgoszczą – właściciel po negocjacjach opuścił cenę z 535 tys. zł do 485 tys. zł
źródło: Arenda
Dom pod Bydgoszczą – właściciel po negocjacjach opuścił cenę z 535 tys. zł do 485 tys. zł

Za okazję w Gdańsku czy Poznaniu uchodzą dziś mieszkania w cenie 5 tys. zł za metr, a w Warszawie – te poniżej 7 tys. zł za metr. Pośrednicy przyznają jednak, że lokal, którego cena wydaje się teraz atrakcyjna, za kilka miesięcy może być uznany za drogi

Radzą więc stanowczą negocjację cen. Mieszkania bowiem tanieją.

– Każda okazja ma swoje tu i teraz. Jeżeli chcę zamieszkać na gwiazdkę w nowym miejscu, to wybieram okazję wśród dostępnych dziś ofert. A jest w czym wybierać – mówi Marek Kiełpikowski, szef bydgoskiej agencji nieruchomości Arenda. – Okazją jest dziś 20-metrowa kawalerka za 80 tys. zł. Można ją łatwo wynająć i uzyskiwać rocznie sześć procent wyłożonego kapitału. Lokata bezpieczna i odsetki wpłacane co miesiąc.

Cezary Szubielski, dyrektor biura Krupa Nieruchomości z Warszawy przypomina, że sytuacja na rynku jest dziś chwiejna, a prognozy różne.

– Tyle samo osób twierdzi, że ceny spadną, co, że wzrosną – zauważa. I dodaje, że dziś za okazję w stolicy można uznać mieszkanie w niezłej lokalizacji, w bloku innym niż z wielkiej płyty, którego metr kosztuje mniej niż 7 tys. zł. Zwłaszcza jeśli lokal znajduje się w niskim bloku wzniesionym po 1990 roku.

Mariusz Feliński, dyrektor ds. strategii i analiz w trójmiejskiej agencji Partnerzy Nieruchomości podkreśla z kolei, że dziś mamy bardzo dużą rozpiętość cen.

– W Gdańsku w budynkach z wielkiej płyty, a nawet w falowcach i w niewyremontowanych kamienicach ceny utrzymują się nawet na poziomie 6 tys. zł za mkw. – podaje. – Jednak klienci, którzy muszą sprzedać stare mieszkania, bo np. podpisali umowę z deweloperem, znacznie schodzą z ceny. Zdarzają się prawdziwe okazje. Są mieszkania za 4,5 tys. zł za mkw., a w wyjątkowych sytuacjach nawet za 3,5 tys. zł za mkw.

Pośredniczka Katarzyna Liebersbach-Szarek z krakowskiej agencji Nieruchomości Łobzowskie ocenia, że dobrą cenę miał np. 60-metrowy lokal na Krowodrzy, który został sprzedany za 5,85 tys. zł za mkw.

– Jeżeli ktoś potrzebuje mieszkania natychmiast, wie, gdzie chce mieszkać, i jaki lokal jest mu potrzebny, to dobrym wyjściem jest mocna negocjacja ceny – radzi pośredniczka. – Ceny ofertowe różnią się czasem od transakcyjnych nawet o 30 procent. Jeśli zaś ktoś może, ale nie musi kupić, to zwykle doradzamy przeczekanie. Myślę, ze ceny nadal będą spadać.

W Poznaniu, jak mówi Jarosław Krajewski, szef agencji Ager, okazje dają się zauważyć i dziś. Atrakcyjną propozycją jest 49-metrowy lokal za 219 tys. zł.

We wrocławskim biurze LG Nieruchomości znajdziemy przedwojenną willę w Polanicy- -Zdroju. – Dla konesera jej zakup to okazja, bo na rynku takie oferty pojawiają się niezwykle rzadko – mówi pośredniczka Grażyna Licke. Czasem o atrakcyjności nieruchomości decydują nie budynki, ale sama działka.

Do wzięcia jest np. dom nieopodal Wrocławia na 1,5-hektarowej działce. – Część niezabudowaną można podzielić na dziesięć dziesięcioarowych działek. Właściciel zmuszony sytuacją zdrowotną sprzedaje całość za 800 tys. zł. Nabywca po wydzieleniu działek budowlanych będzie mógł na ich sprzedaży zarobić 1 mln zł – oblicza pośredniczka.

Olga Smyczyńska, Home Consulting

– Dziś dość wyraźnie widać oznaki wyhamowującego popytu, głównie za sprawą drastycznie ograniczonego ostatnio dostępu do kredytów hipotecznych. Podaż mieszkań jest zaś wysoka. Sytuacja sprzyja więc poszukiwaniu okazji.

Przypomnijmy też, że popularne dwa – trzy lata temu zakupy inwestorskie: ci, którzy kupili lokale, gdy ceny w dużych miastach dopiero zaczynały dynamicznie rosnąć, teraz mogą je wystawiać na sprzedaż, oferując atrakcyjne warunki, nadal osiągając wysoki zysk z inwestycji. I takich perełek warto szukać. Jest to też czas, kiedy ceny będą korygowane, a różnice między oferowaną a transakcyjną ceną – większe niż dotychczas. Dotyczy to wielu mieszkań, których wartość została przeszacowana przez właścicieli uniesionych myślą o wysokim zysku na fali boomu na rynku. Skorygowanie zawyżonej ceny trudno jednak nazwać okazją.

Okazje u pośredników

Warszawa, Grochów, lokal 42 mkw., z 2000 r. – 290 tys. zł

Warszawa, Bemowo, lokal 69 mkw., z 1995 r. – 466 tys. zł

Poznań, Grunwald, lokal 64 mkw., z lat 80. – 245 tys. zł

Poznań, Nowe Miasto, lokal 49 mkw. – 219 tys. zł

Poznań, Stare Miasto, lokal 63 mkw., z płyty – 289 tys. zł

Kraków, okolice Wieliczki, dom w stanie surowym, 133 mkw. na ośmioarowej działce – 350 tys. zł

Kraków, Krowodrza, lokal 60 mkw. – 351 tys. zł

Gdańsk, Morena, lokal 44 mkw. – 195 tys. zł

Gdańsk, Osowa, 94 mkw. – 420 tys. zł

Gdynia, Legionów, lokal 54 mkw., z 2006 r. – 410 tys. zł

Gdynia, Mały Kack, lokal z 2005 r., 95,5 mkw. – 850 tys. zł

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Nie ma ofert w „Rodzinie...”

Na preferencyjny kredyt po zmianach prawa kupimy mniej nowych mieszkań. Rynek wtórny z dopłat właściwie wypadł >>