Ochrona Zdrowia
Pielęgniarki protestowały w Lublinie
Przywrócenia "elementarnych zasad sprawiedliwości społecznej" w płacach pracowników służby zdrowia domagały się pielęgniarki, protestujące w urzędzie wojewódzkim w Lublinie. Czują się pokrzywdzone tym, że podwyżki dostali tylko lekarze.
W budynku urzędu zgromadziło się około 200 pielęgniarek. Delegacja protestujących spotkała się z wojewodą Genowefą Tokarską, do której pielęgniarki skierowały petycję.
Proszą w niej o interwencję w związku z niesprawiedliwym - ich zdaniem - podziałem dodatkowych środków na wynagrodzenia dla pracowników zakładów opieki zdrowotnej.
"Wzrost wynagrodzeń lekarzy jako jedynej grupy zawodowej pracowników służby zdrowia wynegocjowany z dyrektorami szpitali przy milczącej akceptacji organów założycielskich uważamy za głęboko krzywdzący i niesprawiedliwy dla pozostałych grup zawodowych" - piszą w petycji.
Pielęgniarki podkreślają, że nie kwestionują zasadności wzrostu płac dla lekarzy, ale pominięcie innych grup zawodowych nazywają niegodziwością.
"Wzywamy wojewodę do podjęcia natychmiastowych działań zmierzających do przywrócenia elementarnych zasad sprawiedliwości społecznej. Oczekujemy natychmiastowego zwołania zespołu kryzysowego z udziałem przedstawiciela ministra zdrowia i prezesa centrali NFZ w celu wypracowania rozwiązania zaistniałego konfliktu w środowisku medycznym" - czytamy w petycji.
Wojewoda zapewniła, że rząd podchodzi do problemów służby zdrowia profesjonalnie i merytorycznie. Apelowała o spokój i rzeczowe, konkretne rozmowy. Poprosiła o precyzyjny wykaz rzeczywistych zarobków pielęgniarek w poszczególnych zakładach opieki zdrowotnej.
"Na pewno nie zostawię pań samych sobie, mnie też zależy na rzetelnej informacji i rzetelnym podejściu do tematu. Dziś jeszcze nie mogę powiedzieć, na ile te postulaty wyrażone w petycji zostaną zrealizowane" - powiedziała Tokarska.
Od poniedziałku skoordynowany protest pielęgniarek
Przewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek i położnych na Lubelszczyźnie Maria Olszak-Winiarska powiedziała dziennikarzom, że w wielu szpitalach z pielęgniarkami o podwyżkach dyrekcja nie rozmawia, albo proponuje "rażąco" niskie kwoty.
Zapowiedziała od poniedziałku protesty pielęgniarek. Nie chciała ujawnić, gdzie będą się odbywały i w jakiej formie. "Harmonogram jest już ustalony. O szczegółach będziemy informować na dzień przed zaplanowanym protestem" - zaznaczyła.
Dodała, że formy protestu mogą być różne - m.in. urlopy na żądanie, strajk ostrzegawczy, strajk generalny, składanie wypowiedzeń umów o pracę. "My nie mamy czasu czekać. Jeśli wszyscy chcą zobaczyć, jak wygląda szpital czy praca w szpitalu bez pielęgniarek, no to po prostu zobaczą" - powiedziała.
Od tygodnia na Lubelszczyźnie działa komitet protestacyjno-strajkowy, który tworzą przedstawiciele organizacji związkowych i samorządowych pielęgniarek i położnych a także Federacji Związków Zawodowych Pracowników Ochrony Zdrowia i Pomocy Społecznej oraz Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Bloku Operacyjnego i Intensywnej Terapii.















