REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Ochrona Zdrowia

Prawa pacjenta

Pora płacić za leczenie

ma.go, asta, Aleksandra Kurowska 06-01-2010, ostatnia aktualizacja 06-01-2010 00:51
Kolejka w jednym z warszawskich szpitali
autor: Jakub Ostałowski
źródło: Fotorzepa
Kolejka w jednym z warszawskich szpitali

Samorządowcy chcą, by podległe im placówki zdrowia mogły świadczyć usługi za pieniądze

Związek Powiatów Polskich chce ogłosić w tym miesiącu pakiet propozycji mających uratować służbę zdrowia. Jedną z najważniejszych będzie umożliwienie publicznym placówkom świadczenia usług komercyjnych tym, którzy są skłonni za nie zapłacić.

– Mamy do czynienia z totalną fikcją, na której wszyscy tracą – mówi Marek Wójcik, ekspert ds. zdrowia w ZPP. To właśnie powiatom podlega większość publicznych placówek służby zdrowia w kraju.

ok. 15 mld zł mogli wydać Polacy z własnej kieszeni na prywatną opiekę medyczną w 2009 r.

Wójcik przypomina, że gdy ktoś pilnie potrzebuje pomocy i ma pieniądze, to i tak do szpitala publicznego dostaje się często poza kolejką, np. dzięki prywatnym wizytom u lekarzy. Ale z pieniędzy w szarej strefie nie korzystają szpitale ani inni pacjenci.

Ze wstępnych szacunków Wójcika wynika, że dzięki możliwości świadczenia komercyjnych usług samorządowe szpitale mogłyby pozyskać 2,5 – 3,7 mld zł. Wartość całej szarej strefy w służbie zdrowia szacowana jest nawet na kilka miliardów złotych.

Dodatkową zaletą komercjalizacji byłoby skrócenie kolejek do zabiegów opłacanych przez NFZ. Podobny argument wysuwała minister zdrowia Ewa Kopacz. Ministerstwo uważa jednak, że pacjenci powinni kupować polisy zdrowotne, a nie płacić indywidualnie za zabiegi.

Część pacjentów obawia się, że szpitale będą lepiej traktować tych, którzy zapłacą.

– Nie wyobrażam sobie płacenia za usługi w szpitalu, bo otrzymuję 850 zł emerytury, a mąż 1200 zł – mówi Krystyna Stańczyk z Ksawerowa pod Łodzią.

Propozycji ZPP obawia się też Bolesław Piecha, szef Sejmowej Komisji Zdrowia i były wiceminister zdrowia. Jego zdaniem może to grozić dłuższymi kolejkami i korupcją.

– Trzeba bardzo dokładnie dopracować zasady udzielania świadczeń komercyjnych przez publiczne placówki – mówi Piecha.

Same powiaty chcą wprowadzenia mechanizmów ochronnych, tak by przyjmowanie klientów komercyjnych nie kolidowało ze świadczeniem usług opłacanych przez NFZ.

Jednak osoby, które zapłaciły pod stołem za operację, twierdzą, że wolałyby zrobić to legalnie.

– Na operację wstawienia endoprotezy stawu biodrowego miałam czekać dwa lata. Złożyły się moje dzieci, bo już nie mogłam chodzić – mówi pani Maria.

W czasie wizyty zapłaciła 8 tys. zł. Lekarz, który od lat wykonywał odpłatnie takie zabiegi w publicznym szpitalu, został wkrótce potem zatrzymany przez CBA.

– Wolałabym załatwić to jak trzeba i zapłacić oficjalnie, bez nerwów – mówi.

Skomentuj ten artykuł

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Konkursy wbrew logice, NFZ ogranicza dostęp do leczenia

Fundusz stawia wymogi, które powodują, że małe placówki znikają z rynku medycznego – mówi Andrzej Sośnierz, były prezes NFZ >>