REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Ochrona Zdrowia

Ochrona Zdrowia

Ratowanie służby zdrowia czy skok na kasę

Paweł Wrześniewski, Sylwia Szparkowska 16-05-2008, ostatnia aktualizacja 16-05-2008 15:09

Co się kryje za prywatyzacją szpitali Ktoś chce na tym zarobić – straszy opozycja. Samorządy liczą, że placówki przestaną się zadłużać. „Rz” odpowiada na najważniejsze pytania związane z przekształceniami

Czy przekształcenie szpitali oznacza prywatyzację?

Zdania są podzielone. Część ekspertów samorządowych uważa, że przekształcenie samodzielnego publicznego zakładu opieki zdrowotnej w spółkę prawa handlowego jest prywatyzacją – skoro kto inny dysponuje majątkiem szpitala. Inni tłumaczą, że spółka należąca w całości do samorządu (a takich wśród przekształconych szpitali jest najwięcej), nie jest instytucją prywatną, ale samorządową.

Czy samorządy będą sprzedawać należące do nich spółki?

Takie rozwiązanie należy w tej chwili do rzadkości, samorządy traktują spółkę jako narzędzie sprawniejszego zarządzania. Nie można jednak wykluczyć, że będą poszukiwać prywatnych inwestorów, którzy przejmą część lub nawet całość udziałów w spółce.

Czy może dojść do tego, że szpitale wybudowane za wspólne pieniądze zostaną zamienione w hotele?

Do tej pory nic takiego się nie zdarzyło, mimo że do przekształceń dochodzi. Samorząd nadal będzie odpowiadał za zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego obywatelom, wojewoda nadal będzie musiał zgodzić się na likwidację oddziału szpitalnego. Można się spodziewać, że jeśli placówkę przejmie prywatna spółka, to w budynku będzie nadal prowadziła działalność medyczną. Być może jednak zmieni się przeznaczenie części budynków szpitala.

Czy prywatyzacja szpitala oznacza, że leczenie będzie płatne?

Nie, szpital prywatny także może zawierać z Narodowym Funduszem Zdrowia umowy na leczenie pacjentów w ramach publicznego ubezpieczenia. I w większości niepublicznych szpitali właśnie ten kontrakt stanowi przeważającą część budżetu.

Szpital niepubliczny może jednak przyjmować odpłatnie tych pacjentów, których kontrakt nie obejmuje. W praktyce może to oznaczać, że w niepublicznym szpitalu na bezpłatną wizytę będziemy musieli czekać, płatnie natomiast zostaniemy przyjęci od ręki. Ale skorzystają wszyscy: kolejka do leczenia bezpłatnego także się skróci, gdy wyjdą z niej ci, których stać na zapłacenie za badania.

Czy nadzór i zarządzanie spółką będzie skuteczniejsze niż samodzielnym publicznym ZOZ?

ZOZ nadzorowany jest przez organ, który go utworzył. W spółce musi działać rada nadzorcza. O ile zatem jeden organ może mieć pod opieką kilka albo i większą liczbę ZOZ, o tyle w spółce jest odwrotnie. Tam kilka albo większa liczba osób odpowiada za nadzorowanie jednej spółki kapitałowej. Zwłaszcza że ustawa kominowa nie pozwala nikomu zasiadać w więcej niż jednej radzie nadzorczej spółki samorządowej. Mimo to nie sposób jednoznacznie stwierdzić, że jakość nadzoru nad spółką jest wyższa niż nad ZOZ. Zależy ona choćby od merytorycznego przygotowania osób odpowiedzialnych za nadzór i ich zaangażowania. Dotyczy to także zarządzania spółką.

Czy przekształcone szpitale będą bankrutować? Co wtedy stanie się z ich majątkiem i pacjentami?

Wszystko zależy od tego, czy nowe przepisy wprowadzą jakieś odstępstwa od ogólnych reguł postępowania upadłościowego. Jeśli nie, szpitale będą upadać dokładnie na tych samych zasadach jak inne spółki. O tym, co stanie się z majątkiem bankrutującego szpitala, decydować będzie m.in. rodzaj upadłości, jaka zostanie w jego przypadku ogłoszona. Upadłość wcale nie musi oznaczać końca działalności.

Od 2003 r. upadłość dzieli się z grubsza na dwa rodzaje: likwidacyjną i układową. Nieco rzecz upraszczając, pierwsza sprowadza się do sprzedania majątku bankruta i spłacenia jego wierzycieli, a druga ma doprowadzić do porozumienia się upadłej spółki z wierzycielami (np. przez rozłożenie należności na raty, ich redukcję itp.). Tylko ukończenie upadłości likwidacyjnej skutkuje rozwiązaniem spółki. Nie ma przy tym przeszkód, żeby majątek przejęła jakaś inna spółka prowadząca szpital.

Nad tym, żeby zdrowie pacjentów przebywających już w szpitalu nie ucierpiało, będzie czuwał syndyk. Nie sposób z góry przewidzieć, czy chorzy nie poniosą szkody. Wszystko zależy od stopnia zadłużenia bankruta, tego, czy postępowanie upadłościowe zostało wszczęte odpowiednio wcześnie itp. Jednak przy dobrze przeprowadzonej upadłości pacjenci mogą jej nawet nie odczuć.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  lecznice, odddłużenie, prywatyzacja, przekształcenie, szpitale

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Tusk: Respektuje wniosek Arłukowicza

Premier Donald Tusk powiedział, że będzie respektował wniosek ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza o odwołanie prezesa NFZ Jacka Paszkiewicza, jeśli będzie on podtrzymany >>