Sądy i trybunały
Pracownik sądu: więcej urzędnika czy pomocnika
Przedstawiciele pracowników sądowych myślą o proteście, jeśli MS będzie obstawać przy pomyśle pozbawienia ich urzędniczego statusu
Ministerstwo Sprawiedliwości konsultuje projekt zupełnie nowej ustawy o pracownikach sądów i prokuratury, który ma pozbawić pracowników sądowych statusu urzędników, co uderza także w ich prestiż.
Krajowa Rada Związku Zawodowego Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości RP wystąpiła właśnie m.in. do rzecznika praw obywatelskich, by wziął ich w obronę, a w najbliższych dniach ma radzić nad formą protestu (patrz komentarz).
Stracą status
W sądach i prokuraturach pracuje przeszło 46 tys. pracowników, ale ponad połowa już teraz ma zwykły status. Zmiany dotyczyć mają więc ok. 20 tys. osób, z których pełny urzędniczy status (mianowanego) ma zaledwie kilkaset, a pozostali urzędnicy podobną pozycję wywodzą z tego, że po pierwsze tak nazywa ich ustawa, po drugie są powoływani przez prezesów na określone stanowiska, po pozytywnej ocenie i w praktyce wyjątkowo tylko są zwalniani.
Ministerstwo Sprawiedliwości uznało, że wyzwania nowoczesnego wymiaru sprawiedliwości wymagają uregulowania na nowo statusu personelu administracyjnego w sądach i prokuraturze.
A ponieważ w jego ocenie zasadniczo nie podejmują oni inaczej niż urzędnicy państwowi czy samorządowi decyzji merytorycznych, lecz pełnią czynności pomocnicze wobec sądów, prokuratur, dlatego utrzymywanie tego quasiurzędniczego zatrudnienia nie ma sensu.
– Zatrudnienie w sądzie wymaga znacznej wiedzy, odpowiedzialności i ma wiele elementów z pracy urzędnika – uważa Małgorzata Kuracka, przewodnicząca III Wydziału Cywilnego warszawskiego Sądu Okręgowego.
– Utrzymywanie kilkudziesięciotysięcznej armii urzędników sądowych jest czymś dziwnym. Uważam jednak, że na poważniejszych stanowiskach, np. kierownika sekretariatu wydziału czy sądu, to są już typowi urzędnicy i powinni taką pozycję zachować – wskazuje z kolei Marcin Łochowski, sędzia cywilista, Sąd Okręgowy Warszawa Praga.
Zmiany obejmą zwłaszcza nabór, który odbywać się ma w drodze konkursu, a osoby wspomagające pion orzeczniczy będą przechodzić roczny staż. Po nim dostaną umowę o pracę na czas nieokreślony (to ma być gwarancja stałości zatrudnienia).
Więcej swobody pracodawcy
Projekt dopuszcza zatrudnianie w sądach i prokuraturze pracowników na podstawie umowy o pracę "na zastępstwo", wprowadza m.in. nowe stanowisko pomocnika, aby w sytuacjach awaryjnych zapewnili oni funkcjonowanie np. sądu. Z drugiej strony, co postulują m.in. sądy, ma nastąpić odejście od rygorystycznego wymogu posiadania wyższego wykształcenia przy zatrudnianiu w sądzie i dopuszczenie matury, ale tylko na stanowiskach: tzw. migratora ksiąg wieczystych, kasjera oraz protokolanta. Wymóg wyższych studiów sprawił, że w dużych sądach zaczyna brakować personelu.
– To akurat dobra zmiana, ale niewystarczająca, gdyż pracownik sądu jest dzisiaj protokolantem, a jutro zajmuje się zupełnie czym innym – uważa sędzia Kuracka.
– To nie jest aż taki problem – twierdzi sędzia Łochowski. – Można przecież tak zorganizować pracę, że protokołowaniem zajmują się przez cały tydzień te same osoby.
Komentuje Marian Wstawski, Związek Zawodowy Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości RP:Stanowczo sprzeciwiamy się zamiarom pozbawienia ok. 20- tysięcznej rzeszy pracowników sądów i prokuratury statusu urzędników państwowych, co wynika z projektu nowej ustawy autorstwa Ministerstwa Sprawiedliwości. Jeżeli sprzeciw naszego związku nie zostanie uwzględniony, podejmiemy akcje protestacyjne w celu obrony posiadanych od dziesięcioleci praw. Zakres naszych obowiązków nie uległ właściwie żadnej zmianie, są one bardzo podobne do tych, które obowiązują urzędników państwowych, służbę cywilną. Z niezrozumiałych dla nas powodów Ministerstwo Sprawiedliwości zamierza uregulować nasz status inaczej, na wzór sektora prywatnego.
Zobacz:
Skomentuj ten artykuł














