Służba cywilna
Za pomyłkę urzędnika odpowiada sam podatnik
Ustna informacja uzyskana w urzędzie skarbowym lub na infolinii KIP nie wystarczy, by prawidłowo wywiązać się z obowiązku podatkowego
Wiele mówi się o przyjaznych urzędach skarbowych i traktowaniu podatnika jak klienta. W dobie punktów informacyjnych w urzędach skarbowych i infolinii podatkowej wciąż jednak są osoby, którym fiskus odmówił udzielenia najprostszych informacji.
Na bakier z etyką
„Nie powiem, bo nie” usłyszała pani, która rozpoczynała działalność gospodarczą w Warszawie i chciała wiedzieć, jaki formularz ma złożyć w urzędzie skarbowym. Z kolei „wiem, ale nie mogę powiedzieć” oznajmiła urzędniczka osobie w jednym z US w centralnej Polsce, gdy ta chciała ustalić, jaką wartość mieszkania otrzymanego w
spadku ma opodatkować, skoro ceny podobnych lokali w kilku agencjach nieruchomości w mieście różnią się od siebie.
Niestety, nie ma przepisu, który określałby, jakich informacji muszą udzielać urzędy skarbowe. Wiadomo, że tajemnicą skarbową objęte są rozliczenia z fiskusem konkretnych osób, a urzędnicy nie są od rozwiązywania problemów podatników.
Jako członkowie korpusu Służby Cywilnej muszą oni jednak przestrzegać kodeksu etyki Służby Cywilnej (MP z 2002 r. nr 46, poz. 683). A ten nakazuje działanie będące wzorem praworządności i prowadzące do pogłębienia zaufania obywateli do państwa i jego organów (§ 1 ust. 1 pkt 1). Zbywanie podatników, którzy rzetelnie chcą wywiązać się z ciążącego na nich obowiązku, niewiele ma z tym wspólnego.
Być może pomogłoby opracowanie przez ministra finansów jednego kodeksu etyki dla wszystkich służb. Przecież sami urzędnicy widzą taką potrzebę – w niektórych urzędach skarbowych, jak chociażby w US w Złotoryi, tworzone są zasady etyki służbowej pracowników urzędu skarbowego.
Trzeba sprawdzić interpretację
Na razie odmowa udzielenia prostych informacji (np. co do wzoru formularza, terminu zapłaty podatku czy przepisów, na podstawie których podatnik, kierując się np. rocznikami statystycznymi, podaje wartość nieruchomości, a urząd może ją zakwestionować tylko wtedy, gdyby znacząco odbiegała od cen rynkowych) wciąż zależy od podejścia urzędnika.
Niestety, także ci, którzy uzyskają w urzędzie potrzebną im informację, nie mogą spać spokojnie. I tak będą musieli jeszcze ją zweryfikować.
Ustna informacja jest jak wskazówka, którą trzeba jeszcze sprawdzić. Urzędnik też jest człowiekiem i może się pomylić. Czasami w błąd może go wprowadzić sam podatnik, gdy nie będzie umiał wytłumaczyć, o co naprawdę mu chodzi. Jedno jest pewne: w razie pomyłki w rozliczeniu nie pomoże nam tłumaczenie, że postąpiliśmy zgodnie z tym, co powiedział nam urzędnik. Warto o tym pamiętać, także gdy dzwonimy na infolinię Krajowej Informacji Podatkowej (KIP). Zwłaszcza że rozmowy nie są nagrywane.
Dlatego w dobrze pojętym własnym interesie należy sprawdzać każdą, nawet błahą informację. Ci, którzy chcą mieć urzędowe potwierdzenie, że postępują prawidłowo, powinni pomyśleć o wystąpieniu o interpretację indywidualną.
ArkadiuszZawada,radca prawny w Kancelarii Radców Prawnych ,,Grzywacz-Zawada” SC
Jednym z zadań urzędów skarbowych jest obsługa podatników, przez którą należy rozumieć nie tylko rozstrzyganie indywidualnych spraw w drodze decyzji administracyjnych, ale także udzielanie niezbędnych informacji, i to nie tylko o sprawach czysto technicznych (jaki formularz, gdzie złożyć pismo, godziny otwarcia). Pracownicy urzędów skarbowych powinni udzielać także informacji merytorycznych rozstrzygających wątpliwości we wszystkich sprawach, w których stan faktyczny jest dla nich oczywisty i nie wymaga stosowania wykładni przepisów prawa. Możliwość udzielenia informacji nie powinna być przy tym uzależniona od osobistej relacji urzędnika z podatnikiem. W takich relacjach powinien brać zawsze górę profesjonalizm i merytoryczne przygotowanie pracownika. W sprawach złożonych natomiast, w których zachodzi potrzeba wykładni przepisów, podatnicy powinni być informowani o możliwości wystąpienia z wnioskiem o interpretację w trybie art. 14b ordynacji podatkowej.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki g.lesniak@rp.pl














