Reforma służby zdrowia
Po prezydenckim wecie - kryzys w służbie zdrowia?
W ocenie eksperta Konfederacji Pracodawców Polskich Roberta Mołdacha, zawetowanie przez prezydenta najważniejszych ustaw zdrowotnych przyczyni się do kryzysu służby zdrowia. Innego zdania jest za to przedstawicielka pielęgniarek Dorota Gardias, która liczyła na weto Lecha Kaczyńskiego w tej sprawie.
Jak powiedział Mołdach, weto zaszkodzi systemowi ochrony zdrowia. Zaznaczył także, iż przekształcenie szpitali w spółki działające w oparciu o prawo handlowe przyczyniłoby się do poprawy ich funkcjonowania.
- Zgadza się, że zdrowie nie jest na sprzedaż, ale usługa medyczna jest towarem, który jest na sprzedaż i ma swoją cenę. Dlatego najlepiej sprzedawać ją w oparciu o kodeks spółek handlowych - podkreślił ekspert KPP.
- System ochrony zdrowia wymaga pilnych zmian, ustawy są dobrze przygotowane. Bez nich będziemy obserwować pojawiające się co jakiś czas kryzysy spowodowane wzrostem cen usług medycznych - dodał.
Zawetowane ustawy szkodziły systemowi ochrony zdrowia
Natomiast w ocenie przewodniczącej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Doroty Gardias, ustawy zdrowotne zawetowane przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego szkodziły systemowi opieki zdrowotnej.
Gardias podkreśliła, że m.in. jej związek prosił prezydenta o weto. - Te ustawy były niebezpieczne i krzywdzące zarówno dla pracowników służby zdrowia, jak i dla pacjentów - powiedziała przewodnicząca OZZPiP.
Zaznaczyła też, iż ustawa o przekształceniu zoz-ów, "otwierała szeroko drzwi do ich prywatyzacji". - Mogłabym wskazać dziesiątki punktów, w których ustawy szkodziły - dodała.
Gardias podkreśliła jednocześnie, że pielęgniarki opowiadały się za "pewnymi propozycjami reformy". - Co innego mówiono nam podczas spotkań w ministerstwie zdrowia, a co innego zapisano w ustawach - oświadczyła.
Bez pośpiechu z reformą
Z kolei przewodniczący Stowarzyszenia Pacjentów Primum Non Nocere Adam Sandauer ocenił, że reforma systemu ochrony zdrowia nie powinna być przeprowadzana w pośpiechu.
- Robienie wszystkiego za jednym zamachem to nie jest dobry pomysł. W przypadku służby zdrowia pośpiech jest niewskazany. Powoduje on tylko konflikt, a to nie służy wypracowanym przez rząd i środowisko medyczne kompromisom - powiedział Sandauer.
- Uważam, że najpierw powinniśmy zrobić to, z czym wszyscy się zgadzają. Przede wszystkim zapewnić molochowi i monopoliście, jakim jest Narodowy Fundusz Zdrowia, konkurencję - dodał.
Sandauer pozytywnie ocenił podpisanie przez prezydenta ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. - Rzecznik Praw Pacjenta powinien nie tylko reprezentować pacjentów przed sądem, ale też udzielać im wszelkiej pomocy, zwłaszcza medycznej - zaznaczył.














