W rządzie spór o PKB

aktualizacja: 22.10.2008, 04:10
Minister finansów Jacek Rostowski
Minister finansów Jacek Rostowski
Foto: Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski

Prognozy ministerstw finansów i gospodarki różnią się. Przyszłoroczny wzrostu PKB trzeba obniżyć do 4,4 proc., mówią analitycy Waldemara Pawlaka

Tempo wzrostu gospodarczego w Polsce spadnie w 2009 roku do 3,9 proc. – prognozuje w swoim najnowszym raporcie bank UniCredit CAIB. – Nie jest jednak wykluczony scenariusz negatywny, w którym kraje Europy Zachodniej dotknie głęboka recesja – wówczas prognoza wzrostu PKB dla Polski mogłaby zostać obniżona do 1,3 proc. PKB – ostrzegają analitycy.
Także inne przewidywania analityków nie napawają optymizmem – spodziewają się oni bowiem przedłużenia problemów firm z pozyskiwaniem finansowania na kolejny rok. Pozytywny za to będzie fakt, że powoli zanikać będzie presja inflacyjna. Analitycy spodziewają się więc, że już w przyszłym roku RPP zdecyduje się na obniżki stóp procentowych.
Wbrew prognozom międzynarodowych instytucji finansowych przedstawiciele rządu raczej nie kwapią się do weryfikacji swoich założeń. Ministerstwo Finansów utrzymuje poziom 4,8 proc. na przyszły rok. Choć analitycy resortu skłonni są przypuszczać, że wzrost nie będzie wyższy niż 4,6 proc. Szef resortu Jacek Rostowski powtarza jednak, że weryfikacja założeń makroekonomicznych do budżetu nie jest wykluczona – w miarę rozwoju sytuacji w gospodarce światowej – natomiast nie ma powodu, aby w tej chwili taką decyzję podejmować.
Mięknie za to resort gospodarki, który wprawdzie podtrzymuje tegoroczne szacunki na poziomie 5,5 proc., ale zapowiada, że w przyszłym roku raczej nie ma co liczyć na 4,8 proc. – Wzrost gospodarczy zaprojektowany w przyszłorocznej ustawie budżetowej jest coraz mniej prawdopodobny – powiedziała „Rz” Aneta Piątkowska, dyrektor Departamentu Analiz i Prognoz Ministerstwa Gospodarki. – Trudno dokładnie określić, o ile będzie on niższy, ale można zawyrokować stwierdzenie, że wyniesie około 4,4 proc. Piątkowska nie sądzi jednak, aby spadł poniżej 4 proc.
Także prof. Andrzej Wernik z Akademii Finansów nie sądzi, aby naszej gospodarce udało się rozwijać w przyszłym roku w tempie, na jakie liczy MF. – Realny jest poziom wzrostu rzędu 4 – 4,3 proc. PKB – wyjaśnia profesor. – Z punktu widzenia ustawy budżetowej nie ma to jednak większego znaczenia, ponieważ inflacja będzie wyższa niż zakładane 2,9 proc. Stąd ubytek we wpływach spowodowanych niższym wzrostem gospodarczym zostanie zrekompensowany dochodami z podatków pośrednich, jakie osiągniemy dzięki wyższej inflacji – dodaje.
[ramka][b]prognozy na świecie[/b]
Wczoraj zweryfikowano prognozy dla gospodarki Węgier na 2008 rok. – Rząd spodziewa się w tym roku wzrostu PKB o 1,8 proc. wobec szacowanych wcześniej 2,4 proc. – poinformował Laszlo Keller, wiceminister finansów Węgier. Tydzień temu obniżył on szacunki na przyszły rok – do 1,2 proc., z 3 proc. Z kolei analitycy amerykańskiego banku Merrill Lynch zweryfikowali prognozę dla Chin na 2009 rok – do 8,6 proc., z 9,2 proc. [/ramka]

POLECAMY

KOMENTARZE