Leczą nas delikatne olbrzymy

aktualizacja: 10.10.2008, 11:08
Kolny czerwienieją i żółkną, szczególnie intensywnie, gdy jesień jest ...
Kolny czerwienieją i żółkną, szczególnie intensywnie, gdy jesień jest słoneczna
Foto: BEW

Co dają ludziom drzewa i jak im się odpłacamy - rozmowa z doktorem Jackiem Borowskim, dendrologiem

[b]Jaką rolę spełniają drzewa w miastach poza tym, że są miłe dla oka?[/b]
Jacek Borowski: Taką jak każda żywa zieleń, ale na dużo większą skalę, bo to największe organizmy, jakie możemy uprawiać. Oczyszczają atmosferę i glebę. Pochłaniają, niemal jak gąbka, gazy, które są dla nas szkodliwe. W miastach i wzdłuż dróg szybkiego ruchu tłumią hałas o niemal 50 proc. Oczywiście inaczej działa cały zespół drzew, ich rząd czy szpaler, a inaczej drzewo pojedyncze. Choć jest wiele badań pokazujących, że już pojedyncze drzewo w wyraźnie wpływa na redukcję zanieczyszczeń i hałasu.
Psycholodzy zwrócili uwagę na wizualny aspekt odczuwania hałasu w mieście. Udowodnili, że inaczej odbieramy hałas, gdy nie widzimy jego źródła. Dlatego też, jeśli sunący sznur samochodów jest zasłonięty przez rząd krzewów czy drzew, hałas samochodowych silników odczuwamy słabiej.
[b]Kierowcy dziwią się sadzeniu drzew wzdłuż nowych dróg. Pytają: po co? Drzewa przy jezdni to wypadki gorsze w skutkach.[/b]
Rzędy drzew, paradoksalnie, zwiększają bezpieczeństwo podróżujących. Pokazują, lepiej niż wszelkie znaki drogowe, dokąd droga prowadzi, gdzie będzie zakręt. Zimą tworzą ścianę przeciwśnieżną, uniemożliwiając przemieszczanie się zasp. Latem zacieniają jezdnię, obniżając temperaturę, co nie tylko pomaga utrzymać w dobrym stanie asfalt, ale wpływa też na oszczędność energii w klimatyzowanych samochodach. Niedoceniana jest ich rola w tworzeniu krajobrazu. W Polsce drzewa wyznaczające trakt to tradycja. Widok utrwalony kulturowo.
[b]Czy są gatunki drzew, które mają na nas szczególnie dobry wpływ?[/b]
Tak. Ma to duży związek z jonizacją powietrza. Drzewa jonizują ujemnie (pozytywne działanie jonów ujemnych odczuwamy nad morzem czy choćby spacerując bezpośrednio po burzy; działają one m.in. odprężająco na układ nerwowy, normują ciśnienie krwi, przyspieszają metabolizm). Niedobór jonów ujemnych (wywołany głównie pracą telewizorów, komputerów, spalinami i dymem papierosowym) grozi zwłaszcza mieszkańcom dużych miast i osobom pracującym w zamkniętych pomieszczeniach bez roślin. Do najlepiej działających na człowieka drzew należy brzoza. Zaleca się wręcz, by przytulać się do brzozy. Podobnie działają na nas lipy, jałowce i sosny.
[b]Dużo mówi się o plusach i minusach przycinania koron drzew i ich leczenia farmakologicznego. Szpitale dla drzew pomagają im czy nie?[/b]
Pomijając drzewa owocowe, każde inne powinno pozostawiać się swojemu losowi. Nie rozumiem argumentu, że ktoś formuje koronę ze względów estetycznych. To absurd. Człowiek nie nada drzewu lepszego kształtu niż natura. Nie zgadzam się też z tym, że drzewo stare, umierające, któremu przycina się wysuszone gałęzie, wygląda dzięki temu lepiej niż próchniejące i obumierające bez interwencji. Potępiam też usuwanie martwych drzew, są to bowiem niezwykle bogate ekosystemy. Pod ich korą mogą żyć dziesiątki gatunków owadów. Jedynym usprawiedliwieniem dla obcięcia gałęzi jest to, że może zagrażać przechodniom bądź pojazdom. Deformujemy więc dla naszych potrzeb drzewa rosnące przy drogach. Robimy to jednak wtedy, gdy są jeszcze młode, a średnica ich gałęzi nie jest duża. Przycinanie dużych drzew jest ryzykiem.
[b]Dlaczego? [/b]
U młodych rany po amputacjach zabliźniają się szybko. U starych teoretycznie w tym samym czasie, ale średnica rany jest większa. Przez nią dostają się do organizmu delikatnego, wbrew pozorom, olbrzyma – bakterie, wirusy, grzyby. Infekcja jest błyskawiczna. Drzewo zaczyna murszeć od środka, staje się mniej wytrzymałe. Uważam też, że lepiej drzew zainfekowanych bądź zagrożonych infekcją nie ruszać. Poznałem wiele przykładów, w których drzewa intensywnie leczone miały się w efekcie dużo gorzej niż drzewa pozostawione same sobie. Farmakologiczna pomoc wpędza w dezintegrację ich własne bariery ochronne. Gdy usuwamy próchno z rany – dziury przypominającej dziuplę – drzewo zaczyna wysychać od środka. Wirusy mają do niego łatwiejszy dostęp.
[b]Wycinka drzew zawsze budzi emocje. Czy urzędnicy podejmujący decyzje o ich usuwaniu konsultują się z dendrologami?[/b]
Najczęściej tak. Na niekorzyść drzew działają jednak często sprzeczne interesy wielu osób. Bywa, że ludzie boją się drzew. Alarmują, że drzewo zagraża, bo jest słabe, a tu wichury, albo że gałęzie ma spróchniałe i mogą spaść na wózek z dzieckiem. W takich sytuacjach urząd miasta musi płacić odszkodowanie. Służby porządkowe bywają więc nadgorliwe w usuwaniu ewentualnego zagrożenia. Paradoksalnie wrogiem drzew nie są dziś deweloperzy. Przeciwnie. Mają świadomość, że obecność choćby jednego dużego drzewa podnosi cenę nieruchomości. Dbają o zastane drzewostany, sadzą też młode drzewa. Drzewa dają konkretne i mierzalne korzyści, co obliczyli Amerykanie, którzy jeszcze w latach 40. czy 50. mieli miasta całkowicie ich pozbawione, a dziś przodują pod względem ilości parków i zagajników miejskich.
[b]Jak pan ocenia stosunek Polaków do drzew?[/b]
Drzewa doceniają bardziej ludzie starsi oraz ci, którzy w dzieciństwie byli drzewami otoczeni. Znam ludzi kochających drzewa, pamiętających, że miały zawsze duże znaczenie dla polskiej kultury. Dla większości jednak drzewa nie mają żadnej wartości poza wartością drewna opałowego... Gdy ktoś musi zaparkować, a drzewo to uniemożliwia, to jest na drzewo zły. To kwestia świadomości. Tę zaś na szczęście można zmieniać.
[b]Jak długo rośnie i żyje drzewo w mieście? [/b]
Zależy jakie. Drzewa w miejskich parkach mają się bardzo dobrze. Stwarza im się tu warunki dużo lepsze niż w lasach. Dużo gorzej mają się drzewa osiedlowe, te na skwerach. Narażone są na bezpośrednią działalność mieszkańców. Pojedyncze drzewo między blokami rośnie dużo gorzej niż w drzewo w grupie. Zmorą dla małych drzewek są psy. Psi mocz działa na młode rośliny fatalnie. W sposób zupełnie nieodwracalny niszczą młode drzewa panowie, który koszą trawę. Zahaczenie sadzonek kosiarką żyłkową, czyli podcięcie ich, to zabójstwo. Z jednej więc strony sadzimy drzewka i staramy się o zieleń w mieście, z drugiej - niszczymy ją w bezmyślny sposób.
Najgorzej jednak mają się drzewa przyuliczne. Są pod stałą presją zanieczyszczeń komunikacyjnych, biorą na siebie wszystkie pyły ze ścierania okładzin hamulcowych i opon. A te mikropyły są bardzo szkodliwe, ich stężenie bezpośrednio przy jezdni bardzo wysokie.
Poza tym ludzie niszczą drzewa przy parkowaniu. Czasem nawet delikatne draśnięcie kory, jej miejscowe zmiażdżenie, które trudno nam zauważyć, może doprowadzić do powstania poważnych ran. Drzewa przyuliczne mają tak trudne warunki, że dziwię się czasami, że w ogóle rosną. W nieustające zdumienie wprawiają mnie dwie grusze przy Nowym Świecie w Warszawie, które wyrosły tam najprawdopodobniej z wyrzuconych ogryzków.
[b]Jakimi drzewami warto się otaczać w miastach?[/b]
W parku można posadzić każde. Przy ulicach powinny rosnąć takie, które mają tam szansę przetrwania – klony polne, trójiglicznie, grusze drobnoowocowe.
[b]A dąb, taki silny, mocny? [/b]
Też. Ale dąb wymaga dobrej gleby, ma wysokie wymagania siedliskowe. Nie wyrośnie w ziemi suchej i jałowej. Trzeba stworzyć mu warunki. Amerykański gatunek – dąb czerwony, miałby przy ulicy szansę, ale jest rozłożysty. I to niestety nie predysponuje go do sąsiedztwa jezdni.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE