MŚ 2010 - RPA
Złodzieje w RPA, ofiarami piłkarze i dziennikarze
Czterej chińscy dziennikarze zostali okradzeni przez uzbrojonych mężczyzn w Johannesburgu. Więcej "szczęścia" miała reprezentacja Grecji, którą okradziono w hotelu
Do napadu doszło na jednej z ulic południowoafrykańskiego miasta, w którym rozgrywane będą piłkarskie mistrzostwa świata. Według chińskich mediów, poszkodowani żurnaliści (sprawcy zrabowali im m.in. gotówkę) ocenili straty na 1300 euro.
Z kolei południowoarykańska policja podała, że aresztowani zostali trzej mężczyźni podejrzani o napad w Magaliesburgu (120 km od Johannesburga) na przedstawicieli mediów z Portugalii i Hiszpanii.
- To zdarzenie pokazuje totalny brak respektu dla ludzi, którzy przyjechali do RPA do pracy - powiedział portugalski fotoreporter, któremu przystawiono broń do skroni, a następnie skradziono warty 35 tysięcy dolarów aparat fotograficzny oraz gotówkę i karty kredytowe. Wcześniej kilku innych fotoreporterów zgłosiło kradzież sprzętu z ich bagażu na lotnisku w Johannesburgu.
Niebezpiecznie w hotelu
Trzem greckim piłkarzom ukradziono pieniądze z pokoju hotelowego na przedmieściach Durbanu. Poszkodowani zostali m.in. Angelos Charisteas i Sotirios Ninis. Łącznie skradziono ponad 3 tys. euro.
Rzecznik greckiej ekipy Michael Tsapidis poinformował, że zawodnicy nie byli wstrząśnięci kradzieżą, a przedstawiciele hotelu zachowali się "w pełni satysfakcjonująco". - To mogło się przydarzyć w każdym miejscu na świecie - powiedział Tsapidis.
Do incydentu doszło w luksusowym hotelu Beverly Hills w Umhlanga Rocks 15 km od Durbanu.














