REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości

Media

Sprawa kozy podzieliła gejów

anie 29-12-2009, ostatnia aktualizacja 29-12-2009 01:09

Portal Gaylife.pl krytykuje działaczy gejowskich, którzy wytoczyli „Rz” proces za satyryczny rysunek

– Proces z „Rzeczpospolitą” o kozę to jak strzelanie do much z armaty – mówi Jacek Adler, redaktor naczelny portalu Gaylife.pl, w którym opublikował wczoraj tekst „Koza wielce obrażona”. Krytycznie odniósł się w nim do procesu, jaki działacze gejowscy wytoczyli „Rz”.

Sprawa dotyczy satyrycznego rysunku Andrzeja Krauzego, który ukazał się w „Rz” w czerwcu. Przedstawiał parę mężczyzn i mężczyznę z kozą, który mówił do niej: „Jeszcze tylko ci panowie wezmą ślub i zaraz potem my”. Rysunek wywołał oburzenie działaczy gejowskich, którzy uznali, że „Rz” zrównała homoseksualizm z zoofilią.

Adler uważa jednak, że proces jest zbędny. „Skoro mamy wolność słowa – to wolno krytykować wszystko i każdego, kto bierze udział w życiu publicznym” – napisał na Gaylife.pl.

Wojciech Szot, rzecznik osób, które pozwały „Rz” (chcą sprostowania, przeprosin i 10 tys. zł na cel społeczny), zapewnia, że mają one poparcie największych organizacji gejowskich w kraju. – Ten spór nie dotyczy wolności słowa – twierdzi. – Tu chodzi o podawanie nieprawdziwych informacji i oszczerstwo.

– W takich sprawach lepiej polemizować na łamach prasy, niż spotykać się w sądzie – komentuje Wiktor Świetlik z Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Jego zdaniem rysunek był na granicy dobrego smaku, ale satyra ma to do siebie, że jest dosadna. – Środowiska gejowskie same stosują prowokacje, więc nie powinny pozywać tych, którzy też się takim narzędziem posługują.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Telewizje kuszą internautów

Stacje mogą odnieść dziś sukces tylko we współpracy z Internetem. Tam ich programy ogląda już 15 proc. użytkowników >>