REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości

Historia

Kontrofensywa Watykanu

Piotr Zychowicz 18-08-2009, ostatnia aktualizacja 18-08-2009 00:43
 Watykan wielokrotnie podkreślał, że Pius XII robił co mógł, by uratować Żydów (zdjęcie z 1943 r.)
źródło: AP
Watykan wielokrotnie podkreślał, że Pius XII robił co mógł, by uratować Żydów (zdjęcie z 1943 r.)

Stolica Apostolska ma dość oskarżeń o obojętność wobec Zagłady. Alianci nie kiwnęli palcem w obronie Żydów – podkreśla

Zobacz komentarz wideo Piotra Zychowicza

Media na Zachodzie coraz silniej forsują „czarną legendę” Piusa XII. Według niej papież czasów wojny milczał w sprawie Holokaustu i nie zrobił nic, aby pomóc Żydom. Watykan najwyraźniej zdecydował się przejść do kontrataku – na łamach „L’Osservatore Romano” przypomina, że jeżeli ktoś pozostał obojętny wobec Zagłady, to byli to Brytyjczycy i Amerykanie.

Więźniowie Auschwitz modlili się, żeby alianci zrzucili bomby na komory gazowe

Gazeta uznawana za organ prasowy Stolicy Apostolskiej, powołując się na dokumenty i relacje uczestników wydarzeń, dowodzi, że Anglosasi już w sierpniu 1942 roku wiedzieli o zbrodniczych planach Trzeciej Rzeszy. Mimo to nie zrobili nic, żeby im przeciwdziałać. Amerykanie starali się nawet zablokować przepływ informacji na ten temat do prasy.

W ten sposób chcieli uniknąć presji ze strony społeczeństwa, które mogłoby zażądać bardziej zdecydowanych działań. Na łamach gazety wydrukowano fotokopię telegramu przekazanego Departamentowi Stanu

24 sierpnia 1942. Napisano w nim, że narodowi socjaliści zamierzają wymordować od 3,5 do 4 milionów Żydów przy użyciu roztworu cyjanku.

Dziennikarze „L’Osservatore Romano” powołują się także na dziennik ówczesnego sekretarza skarbu USA Henry’ego Morgenthaua Jr. Polityk ten w następujący sposób pisał o obojętności Londynu na los Żydów: „To szatańska kombinacja brytyjskiego chłodu i dyplomatycznego zakłamania, która przyczyniła się do wyroku śmierci”.

Jako dowód przytoczył depeszę Foreign Office, które przestrzegało przed „trudnościami, na jakie natrafiłaby próba uratowania większej liczby Żydów z terytorium wroga”. Co za tym idzie, resort odradzał finansowanie podobnych projektów.

Czy rzeczywiście Żydom nie można było pomóc? – Wprost przeciwnie. Alianci mogli zbombardować komory gazowe. Doświadczenia drugiej wojny światowej pokazują, że już wówczas można było przeprowadzać punktowe naloty na określone budynki, bez niszczenia całej okolicy. W ten sposób nie ucierpiałoby zbyt wielu więźniów – powiedział „Rz” dyrektor muzeum Auschwitz Piotr Cywiński.

Według niego można było również zbombardować tory, magistrale i mosty, którymi Niemcy przewozili do obozów transporty z Żydami. Wszystko to zdezorganizowałoby machinę Zagłady. – Niestety, nie zrobiono nic. A przecież w ostatniej fazie wojny nad Auschwitz przelatywały setki alianckich bombowców – dodał Cywiński.

W sierpniu i wrześniu 1944 roku dokonano zmasowanych nalotów na pobliską fabrykę.

– Doskonale to pamiętam. Modliliśmy się wówczas, żeby Anglicy i Amerykanie zbombardowali komory gazowe. Niestety, nie znalazła się na to ani jedna bomba – mówi „Rz” pochodzący z Łodzi Zew Factor, który wówczas był więźniem Auschwitz.

– Już po wojnie dowiedziałem się, że Anglosasi mieli dokładne zdjęcia lotnicze, na których widać było kolumny ludzi prowadzone z rampy kolejowej do komór gazowych. Jednak nie zrobili nic. Pozostali obojętni – dodał Factor, który mieszka obecnie w Izraelu.

Cynicznej obojętności Anglosasów „L’Osservatore Romano” przeciwstawia postawę Piusa XII. Według gazety papież starał się ratować Żydów za pomocą „potajemnego wsparcia”, co miało być jedyną możliwą formą ich obrony. Ukrywał Żydów w rozmaitych instytucjach kościelnych – klasztorach, zakonach i sierocińcach. Według gazety w ten sposób tylko w samym Rzymie udało się ocalić 10 tysięcy osób.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora

p.zychowicz@rp.pl

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Telewizje kuszą internautów

Stacje mogą odnieść dziś sukces tylko we współpracy z Internetem. Tam ich programy ogląda już 15 proc. użytkowników >>