Publicystyka
Polityka historyczna sparaliżowana lękiem
Obchody 1 września z udziałem Władimira Putina i Angeli Merkel mogą stać się okazją do ogólnikowej refleksji nad tragedią wojny, ale nie odpowiedzą na pytanie: kto z kim walczył i o co
Skomentuj na blogu
Ekipy budowlane z zapałem pucują teren wokół pomnika Westerplatte i historycznych bunkrów. Uroczystości 1 września już za miesiąc. Jednak dotychczas ani politycy z otoczenia premiera, ani minister kultury Bogdan Zdrojewski, ani minister Andrzej Przewoźnik nie poinformowali, jak wyglądać będą państwowe obchody 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Jaka idea czy hasło ma być przesłaniem uroczystości?
Wdzięki Kylie Minogue
Optymiści mogą stwierdzić, że brak informacji nie musi oznaczać braku koncepcji. Że Donald Tusk może zaskoczyć nas uroczystościami, które wbiją się w pamięć nie tylko Polakom, ale przebiją się do światowych telewizji. Że dobitnie przypomnimy światu, iż to Polska jako pierwsza powiedziała "nie" nazistowskiej przemocy. Być może. Problem w tym, że podobnie mrugano do nas przed rocznicą 4 czerwca. Zapowiadano zgromadzenie czołówki europejskich przywódców. Skończyło się na obecności tylko stałych gości: dbającej o gesty wobec Polski kanclerz Angeli Merkel i liderów państw Europy Środkowej. Z historycznych aktorów 1989 roku rocznice polskich wyborów uświetnił wizytą tylko Vaclav Havel. Ale już zapowiadany w Gdańsku były szef dyplomacji RFN Hans Dietrich Genscher przysłał w zastępstwie słabo rozpoznawalnego nad Wisłą polityka CDU Norberta Bluma.
Jakie przesłanie pozostało z tamtych obchodów? Konia z rzędem temu, kto potrafiłby przypomnieć jakieś hasło, jakąś ideę z nudnej nasiadówki na Wawelu czy z jeszcze mniej porywającej akademii w Gdańsku. Tematem wielkiego dnia, w którym mieliśmy przypomnieć Europie, że "wszystko zaczęło się w Polsce", stała się przyziemna rozgrywka premiera ze stoczniowcami.
Najżywszym wspomnieniem dla wielu uczestników gdańskiej fety pozostaną pewnie wdzięki Australijki Kylie Minogue, która w czasie koncertu szczerze wyznała, że o polskiej rocznicy dowiedziała się tuż przed wyjściem na scenę. I zaraz kurtuazyjnie dodała, że fenomen polskiej rewolucji bardzo ją zainteresował.
Berlin obok Warszawy
Co wiemy dziś o przymiarkach rządu Tuska do obchodów wybuchu II wojny światowej? Dochodzą do nas jakieś przecieki z MSZ o tym, że Władimir Putin ponoć uzależnia swój przyjazd od gwarancji, iż nikt nad Wisłą nie będzie mu wypominał paktu Ribbentrop-Mołotow. I niewykluczone, że rosyjski premier taką gwarancję uzyska – w rezultacie czego podczas obchodów nie będzie się mówić wyraźnie o tym, kto na kogo napadł, a kto żyrował plany Hitlera i czekał z boku, aby w końcu dopaść i dobić osłabioną ofiarę. Przesada? Oby. Bo premier Donald Tusk może uznać, że podczas uroczystych obchodów trzeba unikać drażliwych tematów, aby nie urazić niemieckich i rosyjskich gości. I cała uroczystość sprowadzona zostanie do wspomnienia o wielkiej tragedii całej Europy, w której wszyscy zostali poszkodowani.
Takie spojrzenie na ostatnią wojnę sugeruje program przygotowany przez władze Gdańska – miasta rządzonego przez partyjnych kolegów premiera. Z okazji 70. rocznicy wybuchu wojny – jak informował parę dni temu "Dziennik Bałtycki" – ma się odbyć konferencja burmistrzów miast symboli związanych z wydarzeniami II wojny światowej.
Które miasta zostały zaproszone przez Radę Miasta Gdańska na spotkanie w rocznicę 1 września? Są wśród nich tam symbole oporu przeciw niemieckiej agresji: Narvik, Londyn, Lidice, Warszawa czy Wołgograd-Stalingrad. Ale są także niemieckie miasta bombardowane przez aliantów: Berlin, Drezno i Hamburg.
W ten sposób Warszawa została postawiona obok Berlina. Czy postawy i doświadczenia berlińczyków i warszawiaków w czasie ostatniej wojny niczym się nie różniły? Czy tylko podobny stopień wojennych zniszczeń się liczy?
Tego nie wiemy, bo lista została sporządzona bez oficjalnych uzasadnień, dlaczego dane miasto wyróżniono. Dlaczego na liście jest Teheran – chodzi pewnie o konferencję aliantów z 1943 roku – a nie ma np. znacznie bardziej symbolicznej Jałty?













