Społeczeństwo
Debata premier-stoczniowcy bez stoczniowców?
Premier Donald Tusk odpierał zarzuty związkowców ze Stoczni Gdańsk, którzy twierdzą, że strona rządowa nie uwzględnia ich postulatów dotyczących debaty, w tym udział publiczności.
Związkowcy chcą, by w jutrzejszej debacie z premierem uczestniczyli tylko przedstawiciele stoczniowej Solidarności i OPZZ. Premier podkreślał, że ma nadzieję, iż związkowcy nie zdezerterują.
Tylko "Solidarność" i OPZZ
- W spotkaniu powinni uczestniczyć przedstawiciele tylko 2 z 4 działających w stoczni związków zawodowych, czyli Solidarności i OPZZ - mówił na konferencji prasowej przewodniczący komisji międzyzakładowej "Solidarność" stoczni Gdańsk Roman Gałęzewski.
Wcześniej strona rządowa zaproponowała udział wszystkich stoczniowych związków zawodowych.
- Tylko "Solidarność" i OPZZ utworzyły komitet protestacyjny i są reprezentatywne dla załogi, bo zrzeszają 90 proc. załogi. Pozostałe dwa związki zawodowe (m.in. związek zawodowy "Okrętowiec") są marginalne - argumentował Gałęzewski.
Podkreślił, że "jeśli strona rządowa zaprosi przedstawicieli wszystkich związków to dziękujemy".
Odnośnie innych spraw techniczno-merytorycznych związanych z debatą (obecności publiczności czy medarotra rozmowy) Gałęzewski powiedział, że są to tylko propozycje związkowców, i "nawet jeśli premier na nie nie przystanie, to przyjmiemy to do wiadomości".
Trzeba rozmawiać
Debata zaplanowana jest na jutro na godz. 20.15 na dziedzińcu Politechniki Gdańskiej, jednak z ostatnich komentarzy związkowców można wnioskować, że nie dojdzie do spotkania. Premier chce rozmawiać o przemyśle stoczniowym, o kryzysie gospodarczym, a także o rocznicy 4 czerwca.
Premier podkreślił, że 4 czerwca, to polskie wielkie zwycięstwo. - Uwierzcie, że to jest święto rozmowy przeciwko bójce. Zwycięstwo dialogi nad konfliktem. Słowo jest lepsze od konfliktu - przemawiał premier podczas konwencji Platformy Obywatelskiej we Wrocławiu., a swoje słowa kierował głównie do tych, którzy "mają w sercu Polskę".
- Rocznica 4 czerwca ta rocznica, która nabiera wielu znaczeń. To jest przede wszystkim rocznica najmądrzejszej decyzji Polaków - ocenił Tusk. Jego zdaniem, prawdziwym zwycięstwem jest fakt, że udało się Polakom porozumieć, a porozumienie to było możliwe dzięki uczciwej debacie.
- Okrągły Stół i wolne wybory, które zerwały żelazną kurtynę były poprzedzone debatą. Tamta debata to był prawdziwy początek nowej politycznej epoki. (...) Wtedy racja była po stronie Wałęsy - mówił Tusk. Jego zdaniem wtedy właśnie skończył się czas, który prowadził do konfliktów.
Według premiera, dzięki tamtym decyzjom dzisiaj Polska jest krajem, w którym demokracja jest mocno osadzona.
- Dlatego też z wielką determinacją zwracamy się do tych, którzy myślą, że konflikt jest lepszy. (...) Trzeba rozmawiać, nie można uciekać przed debatą. Nie można uciekać przed Polską publicznością. Nie może być dojrzałej uczciwej demokracji, jeśli nie chce się stanąć przed ludźmi, aby powiedzieć: chodzi mi o to i o to - mówił Tusk. Pytał jak wybierać, jeśli niektóre związki mówią, że nie chcą rozmawiać.
- Niektórzy działacze związkowi mówią, że nie chcą uczestniczyć w debacie ze mną na temat ich zakładów pracy. Nie będzie dojrzałej demokracji, nie będzie takiego poczucia Polaków, że są u siebie w domu, jeśli nie będzie uczciwej szczerej rozmowy, gdzie ludzie patrzą sobie w oczy, gdzie ludzie nie przychodzą, żeby kogoś ograć, coś na siłę udowodnić, tylko powiedzieć co naprawdę leży im na sercu, co naprawdę chcą zrobić - mówił Tusk.
Publiczność największa z możliwych
- Publiczność będzie największa z możliwych. Z tego, co wiem, wszystkie media są zainteresowane transmisją tej rozmowy - powiedział Tusk, odnosząc się do zarzutów związkowców.
- Jeśli chodzi o wiece i manifestacje, to moi partnerzy mają dużo doświadczeń i dużo możliwości. I będzie jeszcze nieraz taka okazja, żeby w takiej formule uczestniczyli. Mnie bardzo zależy na tym, żeby to była poważna rozmowa - podkreślił w czasie spotkania wyborczego we Wrocławiu.
Komitet Obrony Stoczni (KOS) Gdańskiej zaprosił mieszkańców Gdańska na Politechnikę Gdańską w czasie, gdy ma się tam odbywać debata.















