MŚ 2010 - RPA
Futbol wygrał z soccerem
Remis w regulaminowym czasie gry i pierwsza w tych mistrzostwach dogrywka, zwycięska dla Ghany. Afrykanie w ćwierćfinale zagrają z Urugwajem, Amerykanie wracają do domu
Będzie to pierwszy występ Ghany w ćwierćfinale mistrzostw świata.
"Czarne Gwiazdy" objęły prowadzenie już w piątej minucie. Błąd w środkowej strefie boiska popełnił Ricardo Clark, któremu Kevin-Prince Boateng odebrał piłkę. Pomocnik Portsmouth pomknął na bramkę Amerykanów i płaskim strzałem przy słupku pokonał Tima Howarda.
To był pierwszy na mundialu w RPA gol drużyny Milovana Rajevaca zdobyty z gry(wcześniej strzelili dwie bramki z rzutów karnych).
Amerykanie długo nie mogli otrząsnąć się po tym ciosie. Dopiero w ostatnim kwadransie pierwszej połowy zaczęli odważniej atakować, ale marnowali okazje strzeleckie.
Po przerwie przewaga drużyny Boba Bradleya nie podlegała już dyskusji. W 47. minucie doskonałej sytuacji nie wykorzystał rezerwowy Benny Feilhaber. Kwadrans później sędzia podyktował dla Amerykanów rzut karny (faulowany był Clint Dempsey) i najlepszy strzelec drużyny Landon Donovan doprowadził do wyrównania.
Jego koledzy chcieli szybko iść za ciosem, jednak ani Michael Bradley, ani Jozy Altidore nie potrafili pokonać Richarda Kingsona, który rozgrywał bardzo dobry mecz. W końcówce spotkania oba zespoły opadły z sił, co szczególnie było widać w przypadku Amerykanów. W dogrywce zapłacili za to wysoką cenę.
Dodatkowy czas gry rozpoczął się identycznie jak mecz - od gola dla Ghany. Tym razem niezdecydowanie amerykańskich obrońców wykorzystał Asamoah Gyan, zdobywając swoją trzecią bramkę w turnieju (podobnie jak wcześniej Donovan).
Zmęczeni Amerykanie nie byli już w stanie skutecznie odpowiedzieć. Tuż przed końcem stać ich było na jeszcze jeden zryw. Inspirowani waleczną postawą bramkarza Tima Howarda, który przy stałym fragmencie gry znalazł się w polu karnym rywala, mogli strzelić wyrównującą bramkę. Na miejscu był jednak Kingson. Głównie dzięki żelaznej defensywie Ghana może świętować historyczny awans. Dzięki niej Afryka wciąż ma swojego przedstawiciela w mistrzostwach.
Spotkanie w Rustenburgu oglądali na żywo m.in. były prezydent USA Bill Clinton oraz słynny muzyk Mick Jagger.
1/8 finału: USA - Ghana 1:2 po dogrywce (0:1, 1:1, 1:2)
Bramki: 0:1 Kevin-Prince Boateng (5.), 1:1 Landon Donovan (62. - karny), 1:2 Asamoah Gyan (93.)
Żółte kartki - USA: Ricardo Clark, Steven Cherundolo, Carlos Bocanegra. Ghana: Jonathan Mensah, Andre Ayew.
Składy
USA: Tim Howard - Steven Cherundolo, Jay DeMerit, Jonathan Bornstein, Carlos Bocanegra - Landon Donovan, Michael Bradley, Ricardo Clark (31. Maurice Edu), Clint Dempsey - Jozy Altidore (91. Herculez Gomez), Robbie Findley (46. Benny Feilhaber)
Ghana: Richard Kingson - John Pantsil, Jonathan Mensah, John Mensah, Hans Sarpei (73. Lee Addy) - Anthony Annan, Samuel Inkoom (113. Sulley Muntari), Kevin-Prince Boateng (78. Stephen Appiah), Andre Ayew - Kwadwo Asamoah, Asamoah Gyan
Sędzia: Viktor Kassai (Węgry). Widzów 35˙tysięcy















