Boeing szuka partnerów
Koncern rozgląda się za kooperantami w Europie Środkowej i Wschodniej
– Polska i Rumunia mają największe szanse w regionie, aby zaoferować Boeingowi interesującą współpracę. To w tych krajach oraz w Czechach nadal działają duże branżowe zakłady i nie brakuje doświadczonej kadry. A kompetentni ludzie mają w przemyśle lotniczym kluczowe znaczenie – mówi Henryka Bochniarz, prezes Boeinga na Europę Środkową i Wschodnią.
Dodatkową zachętą dla amerykańskiego giganta lotniczego i obronnego z Seattle może być też unijna polityka wspierania innowacyjnych przedsięwzięć w krajach Wspólnoty.
Wzrok na Europę
Pani prezes wie, o czym mówi. Jej zespół w ostatnich latach dokładnie analizował potencjał firm i ośrodków badawczych związanych z awiacją w naszej części Europy. Do amerykańskiej centrali lotniczego potentata wkrótce trafią biznesowe rekomendacje.
W Boeingu mija stres związany z ogromnym i kosztownym przedsięwzięciem, jakim była budowa najnowszego samolotu B 787 dreamliner. A koncern analizuje skutki znaczącego spadku zamówień wojskowych US Army.
W tej sytuacji wzmaga się nacisk na szukanie nowych rynków nie tylko dla samolotów, ale też systemów uzbrojenia oferowanych przez amerykańskiego potentata. I tańszych partnerów kooperacyjnych.
W kraju dla Boeinga już pracuje kilkanaście wyspecjalizowanych firm: elementy napędów (z marką Pratt & Whitney) robi WSK Rzeszów, podkarpacka Wytwórnia Zespołów Kooperacyjnych PZL Mielec, kiedyś główny producent drzwi pasażerskich do samolotów B 757 – dziś dostarcza amerykańskiemu gigantowi precyzyjne lotnicze komponenty i narzędzia.
Krośnieński zakład Goodrich produkuje elementy podwozi dla różnych typów maszyn, a Avio Polska z Bielska-Białej w przyspieszonym tempie rozbudowuje fabrykę, aby uruchomić seryjną produkcję elementów turbiny niskiego ciśnienia silnika GEnX-2B, który w przyszłości uniesie boeinga 747-8, następcę słynnego jumbo jeta. Innowacyjne urządzenie zaprojektowali i wdrożyli zresztą bielscy konstruktorzy Avio.
Nadzieja na więcej
Krzysztof Krystowski, prezes Avio Polska, liczy na jeszcze większe zaangażowanie Boeinga w śląski klaster lotniczy, który już skupia 23 firmy.
– Liczymy na impuls, który przyniesie powstanie pod Bielskiem prawdziwego zagłębia innowacyjnych firm wyspecjalizowanych w obróbce kompozytów, a w przyszłości także komponentów mechanicznych – mówi Krystowski.
Marek Bujny, wiceprezes podkarpackiej Doliny Lotniczej i właściciel prywatnej spółki Ultratech w Rzeszowie, która robi części m.in. do boeingów, także spodziewa się dalszych zamówień.
– Mam nawet kontrakt na części do najnowszego dreamlinera, musiałem czekać z dostawami aż samolot poleci i wielki projekt naprawdę ruszy – mówi.
Potwierdza, że Boeing i inni wielcy producenci wyraźnie zwiększyli zainteresowanie tańszymi dostawcami z Podkarpacia.
– Jeszcze taniej jest oczywiście w Chinach czy Indiach, ale producenci samolotów sami przyznają, że mają problemy z uzyskaniem w Azji gwarancji terminowości i jakości powtarzalnej w wielkich seriach, a zwłaszcza ochrony przed kradzieżą własności intelektualnej – twierdzi Bujny.
Podkarpacki lotniczy klaster to dziś 75 spółek zatrudniających 21 tysięcy osób. W ubiegłym roku obroty firm produkujących niemal wyłącznie na eksport sięgnęły miliarda dolarów.
Spadek zamówień odczuli przede wszystkim producenci części do małych, korporacyjnych samolotów.
– Równocześnie rosła liczba zapytań i wartość umów z takimi gigantami, jak Boeing czy Airbus – potwierdza Andrzej Rybka, dyrektor stowarzyszenia Dolina Lotnicza.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autora z.lentowicz@rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook
co to jest?
