REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Ekonomia » Transport

Transport

Recesja zahamuje rozwój komunikacji hybrydowej?

Marcin Zwierzchowski 01-02-2009, ostatnia aktualizacja 01-02-2009 00:00
Kolejne kraje decydują o dofinansowywaniu zakupu hybrydowych autobusów. Bez pomocy państwa czy samorządów ekologiczne technologie jednak szybko się nie upowszechnią – twierdzą eksperci
źródło: Archiwum
Kolejne kraje decydują o dofinansowywaniu zakupu hybrydowych autobusów. Bez pomocy państwa czy samorządów ekologiczne technologie jednak szybko się nie upowszechnią – twierdzą eksperci
źródło: Archiwum
źródło: Archiwum

Producenci autobusów miejskich testują przeróżne mniej uciążliwe dla środowiska napędy pojazdów. Od w pełni elektrycznych, aż po bazujące na wodorze. Najbliższe upowszechnienia są jednak pojazdy hybrydowe, czyli łączące w sobie tradycyjny silnik Diesla i motor elektryczny

Tak naprawdę to dopiero początki kariery autobusów hybrydowych. – W Polsce oferuje je jedynie Solaris, zresztą europejski prekursor tej technologii – mówi Aleksander Kierecki, szef analizującej rynek transportowy firmy JMK.

W 2008 r. Volvo we Wrocławiu uruchomiło produkcję autobusów hybrydowych, ale nie sprzedaje ich w Polsce. – Nad tą technologią pracują jednak wszystkie największe koncerny. I zgodnie z ich zapowiedziami, Scania, MAN czy Mercedes powinny w latach 2009 – 2010 wprowadzać je do oferty handlowej – dodaje.

Pytanie, czy do oferty także na polskim rynku. Solaris, jedyny sprzedawca takich pojazdów w Polsce, na razie znalazł w naszym kraju nabywcę na… jeden egzemplarz. Jeździ on po ulicach Poznania. – Liczba sprzedanych autobusów hybrydowych może nie robi wrażenia, ale pamiętajmy, że standardowy 18-metrowy pojazd kosztuje ok. 300 tys. euro, a taki sam hybrydowy ok. 450 tys. euro – mówi Krzysztof Olszewski, przewodniczący rady nadzorczej Solaria Bus & Coach. – Pytań o takie ekologiczne pojazdy jest coraz więcej i wierzę, że sprzedaż będzie rosła.

Potrzebne jest jednak wsparcie ze strony budżetu państwa lub samorządów na ekologiczny transport publiczny. W USA dopłata do takich pojazdów sięga nawet 97 proc. ich ceny – podkreśla. Dopłacają zresztą i budżety innych państw, np. Niemiec.

Wydaje się, że jeśli tylko państwo lub samorząd będzie chcieć wspomóc czystszy transport, chętnych do zakupu nie będzie brakowało. Tym bardziej że, jak podkreśla Krzysztof Olszewski, inwestycja zwraca się po sześciu – siedmiu latach użytkowania pojazdu. – Bo to nie tylko mniejsze o ok. 25 proc. zużycie paliwa, ale i rzadsza wymiana oleju czy okładzin hamulcowych. No i niezwykle ważna sprawa: średnio o 78 proc. mniejsza emisja szkodliwych substancji – zaznacza. Nie wiadomo jednak, jakie w praktyce oszczędności dają hybrydowe pojazdy. Zwłaszcza jak długo trzeba będzie czekać na zwrot z inwestycji, w przypadku gdy ceny oleju napędowego są wyraźnie niższe niż jeszcze pół roku temu. Dlatego na razie pojedyncze egzemplarze hybrydowych pojazdów kupują kolejne firmy transportowe, głównie z niemieckich miast. Testują je w swoich specyficznych warunkach. – To, można powiedzieć, merytoryczne przygotowania pod szersze zakupy – uważa Kierecki.

Ekspert z firmy JMK zgadza się z koniecznością dopłat, jeśli chcemy rozwijać ekologiczny transport. – Bez pomocy ze strony państwa czy samorządów szybko ekologiczne technologie nie upowszechnią się. Kolejne kraje decydują o dofinansowywaniu zakupu hybrydowych autobusów, ale Polska tradycyjnie idzie pod prąd. Nikogo nie interesuje proekologiczne myślenie. I niestety bez jakiegoś zewnętrznego nakazu, np. w formie unijnej dyrektywy, pewnie nikt się tym nie zajmie – uważa analityk rynku transportowego.

Nie tak dawno temu wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak jeździł nawet hybrydowym solarisem. Obiecał wówczas zająć się sprawą upowszechniania takich technologii. Nic z tego jednak na razie nie wyszło. A słysząc o cięciach budżetowych, o kolejnych oszczędnościach, trudno przypuszczać, by w ciągu najbliższego roku sprawa miała się szybko rozwiązać.

– W przypadku Polski – inaczej niż USA czy Niemiec – autobusy hybrydowe to raczej sprawa dalszej perspektywy. Kiedy wreszcie dojrzejemy do dopłat lub bardziej preferencyjnego opodatkowania pojazdów, które są mniej szkodliwe dla środowiska – komentuje Aleksander Kierecki.

Nie zniechęca to jednak Krzysztofa Olszewskiego. – Już pracujemy nad autobusem hybrydowym kolejnej generacji – jeszcze bardziej oszczędnym. Powinien być gotowy za dwa lata. Pracujemy też nad pojazdem elektrycznym, czyli całkowicie bezemisyjnym, ale to kwestia kilku lat – zapowiada.

"Rz" Online
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Coraz więcej pasażerów na polskich lotniskach

We wrześniu największe polskie porty lotnicze obsłużyły od 2 do 18 proc. podróżnych więcej >>