Wybory 2007
Platforma bierze stolicę
- W Krakowie Ziobro jednak przed Gowinem
- Kto zasiądzie w Senacie
- Zagraniczni politycy komentują polskie wybory
- Erika Steinbach zadowolona z wygranej PO
- PKW: decyzje o przedłużeniu głosowania były zgodne z prawem
- W Częstochowie senatorami zostali Szewiński i Ryszka
- W Katowicach senatorami zostali: Bochenek, Piechniczek, Korfanty
- Zagraniczna prasa o zwycięstwie PO
- Elektorat dopisał, kart zabrakło
- Andrzej Lepper przeszedł do historii
- W kampanii liczyły się nie tylko pawie pióra
- PSL jest osłabione, ale nobilitowane
- LiD jest skazana najwyżej na rolę trzeciej partii
- Przegraną PiS przypieczętowała posłanka Sawicka
- Platforma – dylematy upojnej nocy
- Komentarz rysunkowy
- Cytat dnia
- Głosowanie takie jak inne
- Cisza wyborcza według „Gazety Wyborczej”
- Silna polska demokracja
- Nietypowy lokal wyborczy podnosi frekwencję
- Aleksander Szczygło przegrywa u siebie
- Polonia stała w bardzo długich kolejkach do urn
- Prawie cała Polska dla Platformy Obywatelskiej
- Senat dla Platformy
- PO myśli o rządzie autorytetów
- LPR i Samoobrona poza Sejmem
- Olejniczak: Premier przegrał. My najwyżej nie wygraliśmy
- Ludowcy mieli nadzieję na więcej
- Za cztery lata wrócimy do władzy
- Jestem przekonany, że premierem zostanie Tusk
- Milczenie i kamienne twarze działaczy PiS
- Wiwaty, śpiewy i euforia w Platformie
- Na wyniki wyborów będziemy czekać dłużej
- Najdłuższa cisza w historii
- Triumf Platformy Obywatelskiej
- Fotoreportaż: w sztabach wyborczych
- Fotoreportaż: Politycy przy urnach
Takiego zwycięstwa w stolicy Platforma się nie spodziewała. Donald Tusk zgarnął 90 proc. głosów oddanych na całą warszawską listę PO
Platforma Obywatelska jest wielkim wygranym w stolicy – z nieoficjalnych wyliczeń sztabów wyborczych wynika, że zdobyła tu powyżej 50 proc. głosów. Wygrali też wyborcy, bo frekwencja sięgnęła prawie 70 proc., a na Mazowszu – 65 proc. Na PiS głosowało ok. 25 proc. warszawiaków, na LiD – niespełna 12 proc.
– Warszawiacy pokazali, że mają już dość wirtualnej rzeczywistości kreowanej przez PiS i chcą normalności. Dlatego wygraliśmy! – cieszył się Andrzej Halicki, jeden z pewniaków PO do poselskiego mandatu. Wraz z innymi warszawskimi kandydatami czekał na wyniki podczas wieczoru wyborczego, który Platforma zorganizowała w holu biurowca Focus.
Kiedy telewizje podały pierwsze wyniki, zabrzmiało gromkie: „Donald Tusk!”. I „Sto lat” dla lidera.
Bo Tusk jest prawdziwym zwycięzcą tych wyborów. Dostał 47 proc. głosów (wg sondażu OBOP – 522 tys.), czyli ponaddwukrotnie więcej niż Jarosław Kaczyński – 21 proc. (215 tys.). Tusk zgarnął więc ponad 90 proc. wszystkich głosów oddanych na listę Platformy. Na warszawską jedynkę listy LiD Marka Borowskiego głosowało 87 tys. warszawiaków.
Warszawscy działacze PiS i LiD nie mieli wczoraj powodów do entuzjazmu. Pierwsi – bo nie przyniosła spodziewanych skutków kampania oparta na atakach na prezydent stolicy Hannę Gronkiewicz-Waltz.
Drudzy – bo to jeden ze słabszych wyników parlamentarnych lewicy w Warszawie. SLD i SdPl po połączeniu partii w jeden komitet liczyły na więcej.
– Przed wyborami były sondaże, które dawały nam 16-procentowe poparcie w stolicy. Niestety, nie udało się – mówi smutno były prezydent Warszawy Marcin Święcicki, który był trzeci na liście LiD.
PiS zorganizowało wieczór wyborczy nie, jak dwa lata temu, w siedzibie partii przy ul. Nowogrodzkiej, ale w wynajętej sali balowej hotelu Hyatt.
– Ciekawe, czy będzie po czym balować – zastanawiali się politycy w oczekiwaniu na wyniki. Już na początku spotkania nie mieli zadowolonych min. – Nie mamy dobrych dla nas wieści, chociaż procentowo jest lepiej niż dwa lata temu – przyznawał Jarosław Krajewski, jeden ze środkowych kandydatów PiS na listach. Przegrana wisiała w powietrzu, ale niektórzy próbowali jeszcze zaklinać rzeczywistość.
– Są różne sondaże. Mamy takie, które nie dają aż tak wielkiej przewagi Platformie – mówił kolejny warszawski kandydat Marek Makuch.
Wieczorem działacze PiS zastanawiali się, czy nie zaskarżyć wyniku wyborów w stolicy do PKW ze względu na nieprawidłowości.
Radosław MarkowskiWynik w Warszawie pokazał, że, podobnie jak we wszystkich dużych miastach, nie ma tu zgody na to, co przez dwa lata proponowało PiS. W stolicy dużo jest osób wykształconych, o wysokiej kulturze politycznej, często związanych z administracją. Dlatego gwoździem do trumny dla PiS mogły być w Warszawie skandaliczne wypowiedzi premiera o fałszowaniu sondaży wyborczych. Mieszkańcy stolicy są na to wyczuleni. Dobry wynik PO w Warszawie może mieć związek także z tym, że to od roku jest w stolicy partią rządzącą. Ale Platforma musi pamiętać, że wygrała dlatego, bo ludzie dali jej duży kredyt demokratycznego zaufania. I teraz musi zapracować na to, by ich nie zawieść.
Małgorzata Kidawa-Błońska - szefowa warszawskiej POJestem zadowolona z wyniku, ale przede wszystkim z frekwencji. W Warszawie była najwyższa w kraju, sięgała 80 proc. Ludzie poszli głosować, bo chcą innego podejścia do rzeczywistości, innej Polski, takiej, którą my im proponujemy. W Warszawie wyborcy poparli nas już w wyborach samorządowych w ubiegłym roku. I myślę, że tak dobry wynik PO w Warszawie w tegorocznych wyborach parlamentarnych ma związek z trwającymi niespełna rok rządami prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. Po roku już widać zmiany. W Warszawie się buduje, remontuje, a przede wszystkim podejmowane są decyzje. Często zwykłe, proste, ale takie, które w mieście będą procentować w przyszłości. Mieszkańcy, widząc zmiany tutaj, ufają, że przeprowadzimy je w całym kraju.















