REKLAMA

Wybory 2007

Elektorat dopisał, kart zabrakło

Aleksandra Pinkas, Michał Wichowski 22-10-2007, ostatnia aktualizacja 22-10-2007 08:18
źródło: Rzeczpospolita
Redakcja poleca:

Frekwencja w stolicy przerosła wszelkie oczekiwania. W niektórych dzielnicach może przekroczyć 80 proc. W ponad 20 komisjach, m.in. na Białołęce czy Ursynowie, zabrakło kart do głosowania. W efekcie dwie ostatnie komisje pracowały do 22.50

W przedłużonym czasie głosowania w lokalu pojawiło się tylko kilku wyborców. Jednym z nich był Bartosz Szczęsny, student trzeciego roku biotechnologii SGGW mieszkający na stałe w Janowie Lubelskim. Do stolicy przyjechał wieczorem.

– Dowiedziałem się z telewizji, że głosowanie w pobliskiej komisji przy ul. Lokajskiego jeszcze trwa. Pomyślałem, że jeszcze zdążę oddać głos. Pobiegłem i wrzuciłem karty do urny o 22.35 – powiedział „Rzeczpospolitej“ Szczęsny. – Byłem chyba ostatnim głosującym Polakiem.

Kilka minut po nim kartkę wyborczą wrzucił do urny jeszcze Jacek Cena – najprawdopodobniej ostatni głosujący Polak.W lokalu wyborczym przy ul. Lokajskiego kart do głosowania zabrakło trzy razy, ostatni raz przewodniczący jechał po nie osobiście. – Przychodziły do nas przez cały dzień tłumy – wyjaśniał Tomasz Kot, przewodniczący Komisji Obwodowej nr 619 przy ul. Lokajskiego.

Burmistrz Ursynowa Tomasz Mencina już o godz. 14 sygnalizował Państwowej Komisji Wyborczej, że w kilku lokalach brakuje kart. Dojechały dopiero około 19. Podobnie było na Białołęce.

Kart zabrakło też w komisji w szkole przy ul. Reja na Ochocie. – Przyszło wielu studentów i osób z zaświadczeniami o prawie do głosowania. Musiałam im wydać karty – tłumaczyła przewodnicząca komisji Anna Popkowska. – Jestem wściekły – mówi burmistrz Ochoty Wojciech Komorowski. – Dopiero kwadrans przed godz. 20 ktoś z komisji zawiadomił nas, że brakuje kart. Dowieźliśmy je natychmiast, ale było już kilka minut po czasie, w którym lokal powinien być zamknięty. Podobnie na Pradze–Południe. Tam wiceburmistrz Adam Grzegrzółka osobiście dowoził karty do kilku komisji.

– Zaangażowaliśmy tam trzy samochody służbowe, ale i to było mało. Do jednej z komisji dowieźliśmy karty tuż przed godz. 20, a przed lokalem stała kolejka blisko stu osób – relacjonował Grzegrzółka.

Karty dowoziła do lokali, nawet na sygnale, Straż Miejska. Bałagan z brakiem kart członkowie komisji tłumaczyli w ten sposób, że zazwyczaj do lokali trafia tyle kart, by wystarczyło ich dla ok. 70 proc. wyborców. Zabrakło, bo w Warszawie była bardzo wysoka frekwencja, a poza tym głosowało mnóstwo osób z zaświadczeniami z innych miast. Tego podobno nie dało się przewidzieć.

Wiceprzewodniczący PKW Jan Kacprzak zapowiedział, że trzeba będzie wyjaśnić, czy zamieszanie zostało spowodowane przez komisje obwodowe, które zwlekały z informacjami o braku kart, czy zawiedli ludzie w dzielnicach odpowiedzialni za ich dowóz.Sztab PiS informował też o innych nieprawidłowościach.

– Wyborcy donosili nam, że w kilku komisjach na Ursynowie do urn były wrzucane nieostemplowane karty do głosowania. Być może komisje nie zdążyły oznaczyć tych, które zostały dowiezione – mówią działacze PiS. – To może być podstawa do zaskarżenia wyniku wyborów w tej dzielnicy.

mgc, ikr

Dyskusja na temat tekstu na blog.rp.pl/warszawa

Przeczytaj więcej o:  2007,, warszawa, wybory

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Tusk pojedzie do Londynu - chce podziękować za poparcie dla PO

Donald Tusk - szef PO i kandydat na premiera - jedzie w sobotę do Londynu, aby podziękować mieszkającym tam Polakom za udział w wyborach i poparcie dla Platformy. Wizyta potrwa jeden dzień. >>