REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Ekonomia » Gospodarka

Gospodarka

Jak zarobić miliardy na emisji

Magdalena Kozmana 18-08-2009, ostatnia aktualizacja 18-08-2009 02:20
autor: Bartosz Jankowski
źródło: Fotorzepa
Kraje Unii zobowiązały się w Kioto do ograniczenia emisji CO2 średnio o 8 proc. Nie wszystkim to się udaje, kilka państw będzie musiało kupować uprawnienia do emisji od innych.
źródło: Fotorzepa
Kraje Unii zobowiązały się w Kioto do ograniczenia emisji CO2 średnio o 8 proc. Nie wszystkim to się udaje, kilka państw będzie musiało kupować uprawnienia do emisji od innych.

Sprzedaż praw do emisji dwutlenku węgla. Pierwszą umowę rząd chce podpisać do końca roku. Prawdopodobnie z Portugalią

Od września wchodzi w życie ustawa o systemie zarządzania emisjami gazów cieplarnianych i innych substancji. Pozwoli ona rządowi na sprzedaż praw do emisji CO2 innym państwom.

– Pierwsza umowa może być podpisana za dwa – trzy miesiące – zapewnia Magdalena Sikorska, rzeczniczka resortu środowiska.

Z informacji „Rz” wynika, że kupującym może być Portugalia. Kraj ten potrzebuje praw do emisji 25 – 29 mln ton CO2, by wypełnić zobowiązania protokołu z Kioto. Gdyby kupił całą niezbędną kwotę w Polsce, umowa opiewałaby na ok. 250 mln dolarów, przy cenie 10 dolarów za jedno uprawnienie. Równolegle polski rząd prowadzi negocjacje z Hiszpanią, Irlandią i Japonią.

Dzięki wypełnieniu zobowiązań protokołu z Kioto Polska ma prawa do emisji ok. 500 mln ton CO2, które może sprzedać innym państwom. Protokół z Kioto zobowiązał kraje rozwinięte do redukcji emisji gazów cieplarnianych do 2012 r. Polska wypełniła swoje cele z nawiązką, ale są też kraje, które przekroczyły limity i powinny dokupić uprawnienia od innych.

Ale najlepszy czas na sprzedaż praw do emisji CO2 już minął. Polska go nie wykorzystała, bo nie miała odpowiedniego prawa. Sprzedamy więc mniej uprawnień i i być może za niższą cenę. Powód – kryzys gospodarczy. – Polska ma szansę na sprzedaż praw do emisji ok. 100 mln ton CO2, czyli piątej części całej nadwyżki praw, jaką uzyskała w ramach protokołu z Kioto – mówi Maciej Wiśniewski, prezes firmy doradczej Consus.

Pierwszym krajem, z którym nasz rząd rozpoczął negocjacje, była Japonia. Ale kryzys gospodarczy osłabił jej zainteresowanie taką transakcją. Teraz zależy ona od postawy japońskich przedsiębiorstw, które miały zarabiać na sprzedaży czystych technologii do Polski i rozwijać tu inwestycje. – Wszystkie państwa, z którymi prowadziliśmy dotąd negocjacje, są zainteresowane kupieniem uprawnień od Polski. Mamy konkurencję ze strony Rosji i Ukrainy, ale naszą przewagą jest dobre prawo, które zagwarantuje przekazanie pieniędzy z kupna praw na inwestycje – podkreśla wiceminister środowiska Bernard Błaszczyk.

Eksperci nie podzielają optymizmu resortu środowiska. – Japonia nie jest już żywotnie zainteresowana kupowaniem praw do emisji CO2. W wyniku kryzysu kraj ten zmniejszy emisje gazów cieplarnianych w tym roku o ok. 6 proc., a już wcześniej podpisał wiele listów intencyjnych z państwami sprzedającymi uprawnienia – wskazuje Maciej Wiśniewski.

Rząd coraz poważniej myśli o tym, jak nie zmarnować osiągnięć w dziedzinie redukcji emisji CO2. – Na przełomie tego i przyszłego roku rozpoczną się prace nad strategią redukcji gazów cieplarnianych – zapewnia Beata Jaczewska, dyrektor Departamentu Rozwoju Gospodarki w Ministerstwie Gospodarki. W opracowaniu strategii resort zamierza wziąć pod uwagę m.in. raport Banku Światowego, firmy McKinsey i Fundacji Klimatycznej, który ma powstać w listopadzie.

Opinia

Erika Jorgensen doradca Banku Światowego

Pieniądze, jakie polski rząd uzyska ze sprzedaży uprawnień w ramach protokołu z Kioto, mogą przynieść krótkookresowe zyski. Ale jest dużo niewiadomych związanych z tą transakcją. Rok temu prowadziliśmy negocjacje z polskim rządem w sprawie opracowania strategii zarządzania emisjami CO2. Kryzys gospodarczy opóźnił porozumienie, ale teraz wróciliśmy do pracy. Przygotowujemy raport ze wskazaniem, jakie korzyści przynoszą poszczególne technologie, jakie sektory będą najważniejsze. Już teraz możemy powiedzieć, że w przyszłości krytyczną rolę w Polsce odegra sektor transportowy. W raporcie nie uwzględniamy zysków ze sprzedaży praw do emisji CO2. Koncentrujemy się na długookresowej polityce do 2030 r. Rapor- tem są zainteresowane resorty gospodarki i finansów. To dobry znak – oznacza, że rząd poważnie podchodzi do tematu i myśli o opodatkowaniu emisji CO2.

Wywiad z Eriką Jorgensen

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Rząd odetchnął, dług poniżej 55 proc. PKB

W 2011 roku zadłużenie wzrosło wobec 2010 roku, ale nie przekroczyło 54 proc. PKB. Byłoby wyższe, gdyby nie interwencje na rynku walutowym >>