Po publikacji "Rzeczpospolitej"

Sprawa Migalskiego to groźny precedens

Jarosław Stróżyk 16-01-2009, ostatnia aktualizacja 16-01-2009 02:10

Po publikacji „Rz” opisującej problemy znanego politologa z uzyskaniem habilitacji w mediach i Internecie rozpętała się burza

– Telefon mi się dzisiaj urywał. Skrzynkę e-mailową też mam zapchaną. Dziękuję za wszystkie wyrazy solidarności – mówi „Rz” doktor Marek Migalski.

Jak napisała wczoraj „Rz”, kłopoty Migalskiego zaczęły się od tego, że wystąpił w programie telewizyjnym Bronisława Wildsteina poświęconym lustracji na wyższych uczelniach. Politolog opowiedział się za lustracją i skrytykował dyrektora Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Śląskiego prof. Jana Iwanka, który był tajnym współpracownikiem SB. W obronie Iwanka powstał list, rozesłany m.in. do osób decydujących o habilitacji Migalskiego, który chciał rozpocząć przewód habilitacyjny na Uniwersytecie Jagiellońskim (wcześniej odmówiono mu wszczęcia habilitacji na Uniwersytecie Wrocławskim).

Komisja wyznaczona przez Radę Wydziału UJ do oceny dorobku naukowego politologa jednogłośnie uznała, że spełnia on wymagane warunki. Migalski przedstawił rozprawę habilitacyjną: „Czeski i polski system partyjny. Analiza porównawcza”. Jest również autorem i współautorem dziesięciu innych książek z zakresu politologii. Ale jego wniosek odrzucono.

– To decyzja skandaliczna – ocenia wyniki głosowania Rady Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ były minister edukacji prof. Ryszard Legutko.

– Skoro się tworzy specjalną komisję do oceny dorobku kandydata, to po to, by się oprzeć na jej rekomendacji. Skoro komisja stwierdza, że wszystkie warunki zostały spełnione, to jak Rada Wydziału może głosować przeciw. Przecież to absurd – dziwi się Legutko. – Członkowie rady chcą zdezawuować swych kolegów, którzy oceniali dorobek pana Migalskiego, albo głosując, kierowali się względami pozamerytorycznymi. Podejrzewam to drugie .

Zdaniem prof. Legutki sprawa Migalskiego to niebezpieczny precedens. – Głosowanie Rady Wydziału powinno być formalnością, dopiero później dokonuje się oceny, czy habilitacji należy udzielić. Bo inaczej można zablokować każdy przewód – mówi.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Lew Rywin wraca na nartach? (wideo)

Nowa afera w stylu "lub czasopisma"? O opisanym przez "Rz" pomyśle Platformy mogącym uderzyć we właścicieli ziemi dyskutują w Cafe Rzeczpospolita Igor Janke i Jerzy Jachowicz >>