REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Edukacja

Edukacja

Miesiąc poza klasą

Renata Czeladko 27-03-2009, ostatnia aktualizacja 27-03-2009 01:38
Szkoły będą mogły prowadzić np. zajęcia w terenie. Na zdjęciu piknik naukowy PR i Centrum Nauki Kopernik w Warszawie
autor: Robert Gardziński
źródło: Fotorzepa
Szkoły będą mogły prowadzić np. zajęcia w terenie. Na zdjęciu piknik naukowy PR i Centrum Nauki Kopernik w Warszawie

MEN daje szkołom wolne od tradycyjnych lekcji. Proponuje, by w tym czasie uczniowie obserwowali przyrodę albo realizowali projekty rozwijające wrażliwość społeczną

Resort edukacji wydał właśnie rozporządzenie o nowych planach nauczania. Będą obowiązywać od września w pierwszych klasach podstawówek i gimnazjów – to ci uczniowie jako pierwsi zostaną objęci reformą programów nauczania.

MEN wyliczył, że obowiązkowy program nauczania ma w tych klasach zostać zrealizowany w ciągu 32 tygodni. Tymczasem rok szkolny ma zwykle 35 – 36 tygodni nauki.

Co zatem przez miesiąc będą robić uczniowie? „Pozostały czas szkoła będzie mogła przeznaczyć na kontynuowanie obowiązkowych zajęć edukacyjnych realizowanych w systemie klasowo-lekcyjnym bądź jako zajęcia organizowane poza szkołą, poświęcone na przykład obserwacjom przyrodniczym w terenie czy realizowaniu projektów podnoszących wrażliwość społeczną i aktywność obywatelską” – wyjaśnia resort.

– Po raz pierwszy dajemy nauczycielom możliwość elastycznego podejścia do pracy z uczniami – mówi „Rz” Krystyna Szumilas, wiceminister edukacji. – Będą np. mogli cały dzień lub tydzień poświęcić na zajęcia w laboratorium uczelni albo zrealizować projekt, którego nie da się zmieścić w 45-minutowej lekcji. Jednak te zajęcia muszą być zgodne z podstawą programową i nie mogą być traktowane jako czas wolny od nauki.

Szefowie szkół twierdzą, że takie zajęcia od dawna odbywają się w placówkach. Nowością jest oficjalnie przeznaczony na nie czas. – Szkoła nie żyje tylko nauką przedmiotów, ale też rozwija zainteresowania i kształtuje wrażliwość społeczną choćby przez organizowanie charytatywnych licytacji prac plastycznych – mówi Danuta Kozakiewicz, dyrektor SP nr 103 w Warszawie.

Dyrektorzy mają też obawy, czy wszyscy nauczyciele poradzą sobie z prowadzeniem zajęć poza szkołą, by nie były one wyłącznie rozrywką. Mariola Krawczyk, szefowa Gimnazjum nr 11 w Lublinie, przyznaje, że kontakt z historią czy biologią w terenie jest lepszym sposobem przekazywania wiedzy niż wykład. – Jednak za zmianami powinno iść szkolenie dla nauczycieli, bo nie wszyscy mogą sobie poradzić z innym systemem pracy – zaznacza.

Wiceminister Szumilas uspokaja, że nie zmusza się szkół do rezygnacji z tradycyjnych metod uczenia. – Dyrektorowi pozostawiamy decyzję, na co zostaną wykorzystane te godziny. Równie dobrze w ich ramach można prowadzić tradycyjne lekcje i pogłębiać zrealizowany materiał – wyjaśnia.

Czy szkoły nie zaczną ponad miarę wykorzystywać możliwości organizowania wyjść? Joanna Berdzik, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty, uważa, że będzie wręcz odwrotnie. – Skończą się wyjazdy z Wrocławia do Gdańska po to tylko, by zobaczyć morze. Każde wyjście będzie musiało mieć uzasadnienie w realizowaniu programu. W czasie wycieczki nad morze można więc realizować materiał z historii, geografii, a przy jej planowaniu – z matematyki – mówi.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Samorządy chcą zamknąć 400 szkół

Do kuratoriów trafiły uchwały o likwidacji placówek. Najwięcej zniknie ich w Wielkopolsce, na Lubelszczyźnie, Śląsku i w Zachodniopomorskiem >>