Nowa gra: ustawą do kosza?

aktualizacja: 30.08.2008, 16:09
Foto: Fotorzepa, Rob Robert Gardziński

PiS zarzuca PO,
że celowo blokuje projekty prezydenta
Po prostu mamy lepsze – odpowiadają
politycy Platformy

Do Sejmu od początku kadencji prezydent skierował osiem projektów ustaw. Dwa po pierwszym czytaniu utknęły w komisjach. Trzy już zostały przez Sejm odrzucone: o spółdzielniach, o nadzorze nad rynkiem finansowym i o funduszu dla ofiar klęsk żywiołowych. Niebawem do kosza trafi kolejny. Rząd właśnie zamierza zarekomendować Sejmowi, aby odrzucił projekt nowelizacji ustawy o ochronie danych osobowych. Takie stanowisko MSWiA przyjęło 7 sierpnia. Prezydencka nowela liczy kilkadziesiąt stron i jest gruntowną zmianą obecnej ustawy, zakładającą wprowadzenie oddziałów terenowych generalnego inspektora ochrony danych osobowych oraz kary finansowe nakładane przez inspektora. Rząd uznał, że system karania za złamanie ustawy już istnieje i że projekt jest zbyt restrykcyjny.
– To skandaliczna sytuacja. Podczas posiedzenia Komisji Sprawiedliwości, gdy generalny inspektor ochrony danych osobowych mówił, że trzeba poprawić ustawę, przytakiwali także posłowie koalicji. Teraz chcą utrącić ten projekt tylko dlatego, że jest prezydencki – komentuje Iwona Arent, posłanka PiS.
Celem PO jest umniejszanie roli prezydenta, a cierpi na tym państwo - Mariusz Błaszczak poseł PiS
Politycy z partii Jarosława Kaczyńskiego mają też za złe koalicji, że niektóre prezydenckie pomysły włącza do własnych ustaw. Tak się stało m.in. z projektem wprowadzającym możliwość ubezpieczania przez BOR funkcjonariuszy przebywających np. na terenach objętych wojną. Propozycja prezydenta stała się elementem projektu w tej sprawie autorstwa PO i PSL.– Od dłuższego czasu obserwuję, że marszałek Sejmu chowa do szuflady projekty PiS, a prezydenckie odkłada, czekając na podobną inicjatywę rządu – zarzuca Mariusz Błaszczak, poseł PiS, były szef kancelarii Jarosława Kaczyńskiego. – To przejaw walki politycznej, której celem jest umniejszenie roli prezydenta na rzecz rządu, a cierpi na tym państwo. Jako przykład Błaszczak podaje odrzucenie projektu utworzenia funduszu dla ofiar klęsk żywiołowych. – Nad tym tematem pracuje rząd i przygotowuje systemowe rozwiązania, a nie tylko doraźne. Nie było tu żadnej polityki – odpiera zarzuty Paweł Olszewski z władz Klubu Platformy. – Nie jest tak, że z góry wszystko odrzucamy. Zdarzały się projekty prezydenckie, które włączaliśmy do innych. Tak było np. z ustawą o dokumentach paszportowych.
Niektórzy politycy PiS mówią jednak wprost: PO celowo blokuje propozycje prezydenta. Według nich to odwet za wetowanie ustaw rządu. – Choć przecież prezydent dotąd zawetował tylko jedną ustawę, a dwie skierował do Trybunału Konstytucyjnego – zaznacza Karol Karski, poseł PiS. Z takimi opiniami nie zgadza się wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski (PO).
– Nie patrzymy na to w kategoriach rewanżu za weta. Prezydent zgłasza ustawy albo wybitnie szkodliwe, jak dotyczące WSI, pisane pod Macierewicza, albo idące w poprzek działań rządu. Takim projektem była nagle zgłoszona ustawa o klęskach żywiołowych. Ustawy prezydenta są pisowskie, marginalne i niedopracowane– ocenia Niesiołowski.
SLD i PiS domagają się zmiany regulaminu Sejmu, tak by ograniczyć prawo marszałka do odkładania ustaw do tzw. zamrażarki. Prace nad modyfikacją regulaminu ruszyły już w Sejmie. SLD chce, aby posłowie otrzymywali w ciągu dwóch tygodni każdy złożony projekt. Dziś marszałek ma prawo przez pół roku trzymać projekt ustawy lub uchwały we własnej szufladzie. Bronisław Komorowski jest gotów skrócić ten termin do czterech miesięcy. Lewica chce też ograniczyć prawa marszałka do ustalania porządku obrad. Proponuje, aby decydowali o tym wszyscy wicemarszałkowie, a nie jak dziś tylko marszałek.
Z kolei Komorowski chce utrudnić możliwość odwołania marszałka. Zaproponował, aby w tej sprawie obowiązywała zasada konstruktywnego wotum nieufności, tak jak wobec premiera. A wniosek o odwołanie marszałka miałoby składać co najmniej 46 posłów. Oznacza to, że dziś wniosek mogłyby złożyć tylko kluby PO i PiS.
dok, agiel
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE