Świat

Azjatyccy przyjaciele zawiedli nadzieje Rosji

Paweł Felgengauer: Zachód i Rosja zbliżają się do długotrwałej konfrontacji, która będzie bardzo przypominać zimną wojnę
AFP
Porażka dyplomatyczna Moskwy. Wbrew nadziejom Rosji nikt – nawet jej sojusznicy – nie spieszy się z uznaniem niepodległości Abchazji i Osetii Południowej
Białoruski przywódca Aleksander Łukaszenko stwierdził co prawda w liście skierowanym do prezydenta Dmitrija Miedwiediewa, że Rosja nie miała innego wyjścia, jak uznać samozwańcze republiki, ale nie wspomniał o możliwości uznania ich przez Mińsk. Sugerował, że kwestię ich statusu powinna rozpatrzyć Organizacja Porozumienia w sprawie Bezpieczeństwa Zbiorowego, do której obok Rosji i Białorusi należą Armenia, Kazachstan Kirgizja i Tadżykistan. Jednak Mińsk zapewne ugnie się pod naciskiem Moskwy. Zapowiedział to wczoraj wieczorem białoruski ambasador w Moskwie Wasilij Dołgolew.
Wbrew nadziejom Kremla zebrani w Duszanbe przywódcy Szanghajskiej Organizacji Współpracy (Chiny, Kazachstan, Kirgizja, Rosja, Tadżykistan i Uzbekistan), choć poparli „aktywną rolę Rosji w umacnianiu pokoju i współpracy” na Kaukazie, nie uznali samozwańczych republik. Pekin, niechętny wspieraniu separatystów, najwyraźniej dostrzegł w decyzji Kremla zagrożenie dla Chin. Rzecznik chińskiego MSZ Qin Gang oświadczył, że kryzys w regionie powinien zostać rozwiązany w drodze dialogu.
Parlament Gruzji jednogłośnie przyjął wczoraj uchwałę wzywającą rząd do zerwania stosunków dyplomatycznych z Rosją. Na razie Tbilisi ograniczyło liczbę swych dyplomatów w Moskwie do dwóch. Parlament wezwał też do uznania Abchazji i Osetii Południowej za tereny okupowane przez Rosję, a wojska rosyjskie za okupanta. Rosja i obie republiki – Abchazja i Osetia Południowa – z jednej strony, a Gruzja z drugiej nadal nie ustają we wzajemnych oskarżeniach. Południowoosetyjska prokuratura informuje o zbieraniu wstrząsających informacji o gruzińskich zbrodniach. Najnowsza liczba ofiar podana w Cchinwali przez prokuratora generalnego Tejmuraza Chugajewa to 1692 cywilów zabitych przez Gruzinów. O międzynarodowe śledztwo w sprawie domniemanych gruzińskich zbrodni zaapelował wczoraj szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier. Natomiast w Tbilisi opublikowano zdjęcia z południowoosetyjskiego „obozu koncentracyjnego” dla Gruzinów w Cchinwali. Widać na nich ludzi stłoczonych na zakratowanym od góry dziedzińcu. W Moskwie zaczęły się pojawiać głosy krytyczne wobec polityki Kremla na Kaukazie. Dziennik „Wriemia Nowostiej” napisał, że „w Rosji zaczęła się kolejna epoka imperialnej ekstazy. Poprzednio wszystkie takie epoki kończyły się jednakowo – krachem: gospodarczym, politycznym i terytorialnym” – ostrzega gazeta. Przypomnieli o swym istnieniu separatyści. W Baszkirii Federalna Służba Bezpieczeństwa zdołała zapobiec kilku zamachom. Według jej szefa Aleksandra Bortnikowa 20 sierpnia udało się tam zlikwidować grupę bojowników wyszkolonych przez al Kaidę i talibów. Do starć doszło w Nalczyku, stolicy Kabardyno–Bałkarii. Zginęło dwóch żołnierzy, a bojownicy zdołali uciec. Udało się wprawdzie odnaleźć ich kryjówkę, ale w wyniku wybuchu miny śmierć poniósł jeden z żołnierzy.
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL