Klęski żywiołowe i katastrofy
Strażacy walczą ze skutkami ulew
Ponad 100 interwencji zanotowała śląska straż pożarna w minionych kilkunastu godzinach w związku z gwałtownymi opadami deszczu. Strażacy wyjeżdżali do zalanych piwnic, zatkanych studzienek kanalizacyjnych i połamanych drzew.
Według Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach, jednostki straży w regionie interweniowały łącznie w 118 przypadkach.
Zanotowano 101 wyjazdów do wypompowywania wody z piwnic, udrożnień studzienek kanalizacyjnych i przepustów oraz 7 wyjazdów do powalonych drzew.
- Ponieważ deszcz padał dość intensywne, w wielu przypadkach kanalizacja burzowa nie nadążała z odprowadzeniem wody. Teraz, gdy opady są znacząco mniej intensywne, notujemy już tylko pojedyncze zgłoszenia - powiedział rzecznik śląskich strażaków Jarosław Wojtasik.
Najwięcej zgłoszeń napłynęło z Wilamowic w powicie bielskim i z powiatu bieruńsko-lędzińskiego. Kilka poważniejszych interwencji strażacy mieli w Sosnowcu. Tam woda wpływająca pod wiadukt na pewien czas zablokowała ruch na ul. Żeromskiego.
Przeciekał dach w jednym z przedszkoli, bo rynny nie nadążały z odprowadzaniem wody i została zalana piwnica w jednej ze szkół. Zagrożony zalaniem był też tunel pod katowickim Rondem im. Ziętka, ale nic takiego się nie stało.













