Architekci, urbaniści, inżynierowie budownictwa
Ultimatum dla Kereza: gotowy projekt albo kara
Jeśli do maja architekt Muzeum Sztuki Nowoczesnej nie pokaże gotowego projektu budowlanego, zapłaci karę. Być może pożegna się też z kontraktem – ustaliło „ŻW”.
– Oczekuję, że pan Christian Kerez w wyznaczonym terminie zakończy prace nad projektem budowlanym i dostarczy nam pełną dokumentację – mówi stanowczo Paweł Barański, dyrektor Stołecznego Zarządu Rozbudowy Miasta. Architekt ma na to czas do 8 maja. – Bez gotowego projektu budowlanego nie możemy wystąpić o pozwolenie na budowę – tłumaczy Paweł Barański. I dodaje: – Jeśli pan Kerez nie zdąży, to być może będziemy musieli go zdyscyplinować.
W jaki sposób? Stołeczny Zarząd Rozbudowy Miasta nie wyklucza nałożenia na architekta kary finansowej, a w ostateczności nawet zerwania z nim kontraktu. Za projekt Muzeum Sztuki Nowoczesnej Kerez dostanie rekordowe honorarium w wysokości 26 mln zł. – Nie chciałbym oceniać na obecnym etapie pracy pana Kereza. Cały czas nie możemy się jednak doczekać konkretów – mówi dyrektor SZRM.
Christian Kerez, który wczoraj gościł w Warszawie, jest zaskoczony ultimatum urzędników. – Nasza współpraca układa się dobrze. Nie widzę powodu, dla którego miasto miałoby ją zakończyć – mówi.
Jednocześnie zapewnia, że prace nad projektem budowlanym zakończy w terminie. – To wymaga sporo wysiłku, ale zdążymy. Przy konstrukcji muzeum współpracuję ze świetnymi polskimi konstruktorami z firmy Piotra Kapeli i Piotra Pachowskiego – tłumaczy Kerez.
Projektant pokazał wczoraj kilka nowych szkiców i wizualizacji muzeum. – Zmniejszyliśmy nieco powierzchnię galerii i audytorium – opowiadał. Jak jednak przyznał, wygląd i konstrukcja budynku mogą się jeszcze zmienić. – To jeszcze nie ostateczna forma – zaznaczył Kerez.
Wiadomo już też, że budowa Muzeum Sztuki Nowoczesnej będzie droższa, niż wstępnie planowano. Inwestycja miała kosztować 27o mln zł. A – według dzisiejszych szacunków – nawet dwukrotnie więcej. Grozi jej też roczne opóźnienie. – Poprzednia kwota została ustalona jeszcze przed rozpoczęciem kryzysu. Poza tym nikt nie planował wtedy, że w budynku powstanie scena teatralna – tłumaczy Christian Kerez.
Czytaj tez w Życiu Warszawy















