Społeczeństwo
Na marsz jechali z całym dobytkiem
Trzydziestu trzech ze 158 cudzoziemców, którzy pociągiem chcieli nielegalnie opuścić Polskę nie wróci do ośrodka dla uchodźców. Ich pobyt był nielegalny.
Ponad stu pięćdziesięciu Gruzinów i Czeczenów okupowało w Legnicy pociąg relacji Wrocław-Drezno. Twierdzili, że chcą dojechać do Strasburga, bowiem zamierzają wziąć udział w marszu i protestować przeciwko opieszałości władz polskich i złym warunkom panującym w polskich ośrodkach pobytowych.
- Do tej pory zdołaliśmy ustalić, że trzech cudzoziemców nie ma prawa przebywać w Polsce i najprawdopodobniej zostaną wydaleni z Polski. - poinformowała Anna Galon, rzeczniczka prasowa Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej. Potem okazało się, że nielegalnych imigrantów jest trzydziestu trzech.
Prokuratura odstąpiła od stawiania zarzutów usiłowania przekroczenia nielegalnie granicy ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu. - Najprawdopodobniej wrócą do ośrodków, z których przyjechali, ale nie mamy jeszcze pewności w tym względzie - powiedziała rzeczniczka.
Niemal wszyscy cudzoziemcy, choć twierdzili, że wybierają się do Strasburga tylko na marsz, podróżowali z wielkimi torbami, z całym swoim dobytkiem i małymi dziećmi.















