Społeczeństwo
Ratownicy: Wojewoda z Konina faworyzuje swoich
Ratownicy medyczni z Koła, Turku i Szamotuł domagają się unieważnienia konkursu na świadczenie usług ratownictwa medycznego na ich terenie. Protestują dziś Poznaniu.
Przed siedzibą wielkopolskiego NFZ zgromadziło się kilkadziesiąt osób, których syrenami wspomagają karetki pogotowia.
Ratownicy obawiają się zwolnień. - Jest to krach dla naszych ratowników, pracę może stracić wiele osób bardzo zaangażowanych w tworzenie tego systemu na naszym terenie - powiedziała Bogusława Baranowska, szefowa związku zawodowego pracowników ochrony zdrowia z Turku (Wielkopolskie).
Protestujący związkowcy podejrzewają, że firmy, które wygrały konkursy na ich terenie nie spełniają wymogów ustawowych i zawiadomili o tym Najwyższa Izbę Kontroli oraz Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Uwięziony wojewoda zgodził się na spotkanie
Konkursy ogłoszono po tym, jak część przyszpitalnych oddziałów ratowniczych nie podpisała aneksów do wieloletnich umów. W Kole i Turku konkurs wygrało pogotowie ratunkowe z Konina, a w Szamotułach prywatna firma.
W sobotę z protestującymi pracownikami pogotowia z Turku rozmawiał wojewoda wielkopolski Piotr Florek i obiecał im, że zbada konkursy na usługi pogotowia ratunkowego. Rozmowy zakończyły się blokadą auta wojewody. Zostało ono zastawione karetkami. Policja nie interweniowała a blokada zakończyła się po kilku godzinach. Nie zrażony tym incydentem obiecał związkowcom spotkanie również dzisiaj.















