Społeczeństwo
Śniadek krytykuje gwizdy i buczenie
Wygwizdanie Marszałka Senatu Bogdana Borusewicza na wczorajszych obchodach rocznicy podpisania porozumień sierpniowych wywołało lawinę komentarzy. Przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" Janusz Śniadek skrytykował takie zachowanie publiczności zgromadzonej na placu Solidarności.
"NSZZ +Solidarność+ będzie zawsze oddawała hołd wszystkim bohaterom Sierpnia 1980 r. Wszystkim tym, którzy przyczynili się do zwycięstwa wolności nad komunizmem. Z tego powodu bardzo krytycznie odbieram niedobre incydenty na Placu Solidarności" - napisał Śniadek w oświadczeniu przesłanym PAP.
Pomruki niezadowolenia i gwizdy rozlegały się w niedzielę wśród publiczności zebranej na placu Solidarności w kilku momentach. Słychać je było z tłumu, kiedy prezydent powitał marszałka Senatu Bogdana Borusewicza. - Cicho szanowni państwo. Bez niego nie byłoby tego strajku - zareagował wówczas Lech Kaczyński.
Część zgromadzonych na placu okazała też niezadowolenie, gdy o szacunek do ludzi Sierpnia'80 zaapelował na końcu uroczystości prezydent Gdańska Paweł Adamowicz (Platforma Obywatelska) - wymienił w tym miejscu Lecha Wałęsę, Bogdana Borusewicza oraz Andrzeja Gwiazdę.
Wałęsa: to ludzie PiS i polityka Rydzyka
Wałęsa poproszony o komentarz do tego, że Lech Kaczyński podczas swojego przemówienia nie wymienił jego nazwiska jako przywódcy strajku, powiedział, że to "bardzo dobrze". - Nie chcę być w takim gronie hańby - dodał Wałęsa i wyjaśnił, że ma na myśli małżeństwo Joannę i Andrzeja Gwiazdów.
Wczorajsze wydarzenia nazwał "Fatalnym zachowaniem ludzi PiS-u i polityka Rydzyka".
Były prezydent był nieobecny na uroczystościach. Lech Wałęsa rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych uczcił prywatnie w sobotę, składając kwiaty pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców.
Romaszewski: wystąpienie Abramowicza było kuriozalne
Zupełnie inne zdanie na temat wczorajszych wydarzeń ma wicemarszałek Senatu Zbigniew Romaszewski. - Może należy tych ludzi wreszcie zostawić w spokoju i przestać ich "rozrabiać". - skomentował zachowanie gwiżdżących.
Według Romaszewskiego, Lech Kaczyński "postąpił mądrze" nie wspominając podczas przemówienia o zasługach przywódcy strajku w Stoczni Gdańskiej Lechu Wałęsie.
Jak zaznaczył Romaszewski, kiedy wystąpił Paweł Adamowicz "spowodowało to bardzo duże komplikacje i został przez dłuższy czas zagwizdany". Wystąpienie Adamowicza ocenił jako kuriozalne.















