REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura

Kultura

Komiks o młodych w kapitalizmie

Dominika Makówka 18-07-2008, ostatnia aktualizacja 18-07-2008 01:32
źródło: Rzeczpospolita

„Na szybko spisane; 1990 – 2000” Michała „Śledzia” Śledzińskiego to ironiczny i osobisty zapis dorastania

Poprzedni tom opowiadał o dzieciństwie w ostatnich latach PRL. Pokazywał nie tylko grozę, ale i śmieszność tamtej rzeczywistości. Śledziński (rocznik 1978), założyciel komiksowego pisma „Produkt”, jest dziś jednym z najważniejszych krajowych rysowników. Ma wyrazisty styl, inteligentnie komponuje kadry i potrafi zajmująco opowiadać.

Rok 1990 zaczął się od zmian. Na porośniętym dotąd chaszczami podwórku wyrósł plastikowy kiosk, w którym można kupić zagraniczne batony. Towar luksusowy stał się nagle dostępny.

Tak pierwsze dni transformacji zapamiętał „Śledziu”. I narysował swoje wspomnienia dynamiczną, celowo niedbałą kreską, niektóre kadry zapełniając krzykliwymi kolorami. Świat nabrał przecież barw i tempa.

Introwertyczny bohater, dotąd niewyściubiający nosa z książek, poznał bandę chłopaków podobnie jak on zafascynowanych komputerami. Umiejętności outsidera doceniono, ale nie stał się przez to mniej samotny.

Jest w tym komiksie miejsce na pierwszą miłość, egzamin maturalny, histerię spowodowaną śmiercią pokoleniowego idola Curta Cobaina z Nirvany. Właściwie wszystko to, co sama zapamiętałam z licealnych czasów. „Śledziu” kapitalnie potraktował temat. Nie ograniczył się do prostego zapisania wspomnień. Swoje historie opowiedział z powagą, naiwnością, „obiektywizmem”. Osiągnął dzięki temu zdumiewająco komiczny efekt.

Nie istnieje dorastanie bez odkrywania ciała i seksualności. Zdarza się to także introwertycznym chłopakom, którzy mieli trudne dzieciństwo. Dlatego „Śledziu” nie ucieka od wstydliwego tematu. Mówi zarówno o wertowaniu pisemek dla dorosłych, oglądaniu wyuzdanych filmów, jak i erotycznych wstrząsach przytrafiających się w sklepie czy na ulicy.

Dla mnie ważnym wątkiem tej historii, obu jej tomów, jest rodzina. Bohater wychował się bez matki. Jego zagoniony ojciec nie stronił od butelki, często też popadał w stany depresyjne. Skonfliktowany z nim brat wpadł w złe towarzystwo i zniknął z domu. Niewesoła sytuacja. Dlatego pewnie bohater jest odludkiem.

Śmieszno-smutny pamiętnik „Śledzia” jest boleśnie prawdziwy, a jego czytaniu towarzyszą śmiech i wzruszenie.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Graj i wygrywaj! (10.02.2012)

Rozdajemy zaproszenia do kin, teatrów i na koncerty. Zgłoszenia można wysyłać w piątek (10.02.2012) od godz. 10.00 do 13.00 >>