Polityka
PiS złożyło wniosek o odwołanie Kopacz
Jak zapowiadali, tak zrobili. Posłowie PiS złożyli wniosek o odwołanie minister zdrowia Ewy Kopacz. Niewielkie są szanse na jego przyjęcie
Jak argumentuje były wiceminister Bolesław Piecha, Kopacz przez osiem miesięcy pracy w rządzie "nie wypracowała żadnego dokumentu, żadnego programu, który byłby znany polskiej opinii publicznej, co ze służbą zdrowia dziś, co jutro i co w następnych latach".
- Składamy ten wniosek bez satysfakcji, ale w poczuciu odpowiedzialności za pacjentów, za wszystkich Polaków - mówił Tomasz Latos z PiS.
- Może następny minister będzie lepszy - powiedział Piecha.
Kopacz: wniosek jest polityczny
- Ja odbieram ten wniosek czysto politycznie - powiedziała minister. Dodała, że ze zdziwieniem słuchała słów posłów PiS, którzy w poprzedniej kadencji mówili o wielkiej trosce o polskiego pacjenta.
- Mieli szansę przez ostatnie dwa lata tę troskę przełożyć na konkretną reformę, nie zrobili tego, szkoda. Dzisiaj są tylko i wyłącznie oponentami tego, co się robi - mówiła Kopacz.
- Ci, którzy mówią 'nie' dla reformy chcą sankcjonowania tego, co obecnie jest, czyli omijania kolejek za łapówki, komorników w szpitalach i tych, którzy skupują długi - mówiła Kopacz.
Premier ma zaufanie do minister
- Rozumiem, że Ewa Kopacz budzi emocje opozycji, ponieważ jest odpowiedzialna za zdecydowanie najtrudniejszą dziedzinę życia publicznego w Polsce i każdy minister zdrowia (...) będzie narażony na najbardziej intensywne ataki ze strony opozycji - powiedział premier.
- Minister wiedziała, że to nie jest łatwy chleb. Ja także uprzedzałem kilku moich ministrów z tych najtrudniejszych resortów, że będą obiektem nieustannej presji, a czasami także wniosków o wotum nieufności - zaznaczył szef rządu.
Kopacz zapewne zostanie
Wniosek PiS ma niewielkie szanse powodzenia. Sejm wyraża bowiem wotum nieufności wobec ministra większością głosów ustawowej liczby posłów (231).
Koalicja rządząca dysponuje większością 240 głosów (PO - 209, PSL - 31 posłów).
Opozycja w sumie dysponuje 211 głosami (PiS - 158; Lewica - 42, Koło Poselskie SDPL-Nowa Lewica - 8; Demokratyczne Koło Poselskie - 3). To za mało, nawet z posłami niezależnymi, których jest 9 i nie wiadomo, jak zagłosują.














