Lucyna Winnicka: Zmieniła mnie filozofia Wschodu

aktualizacja: 23.01.2013, 09:33
Lucyna Winnicka
Lucyna Winnicka
Foto: EAST NEWS

W polskim kinie lat 60. i 70. XX wieku była prawdziwym zjawiskiem. Zachwycała urodą. Postacie, które kreowała, łączyły w sobie tajemnicę i dozę szaleństwa

Artykuł z 13 lipca 2008 r.
Widoczne to było zwłaszcza w tytułowej „Matce Joannie od Aniołów”. Ten film Jerzego Kawalerowicza, podobnie jak „Pociąg”, przyniosły jej międzynarodową sławę i uznanie. A jednak, podobnie jak Brigitte Bardot czy Greta Garbo, zrezygnowała z aktorstwa w najlepszym okresie kariery. Mówi, że nigdy tej decyzji nie żałowała, bo podejmowała kolejne wyzwania. Dziś obchodzi 80. urodziny.
– Pani Lucyna powinna mieć świadomość, że dla wielu pokoleń kinomanów od lat jest jedną z ikon polskiego kina – uważa młoda aktorka Karolina Gruszka. – Kiedy niedawno oglądałam „Pociąg” i „Matkę Joannę od Aniołów”, zobaczyłam, że wprawdzie zmienił się dziś nieco sposób grania, ale charyzma i niezwykła energia, jaką prezentuje w nich aktorka, są wciąż bardzo inspirujące. Brakuje mi tego w dzisiejszej polskiej kinematografii.
W którymś momencie zrozumiałam, że aktorstwo nie daje mi szans na pełną samorealizację
– Nigdy nie żałowałam, że pożegnałam się z aktorstwem – mówi dziś Lucyna Winnicka. – Żal łączyłby się z goryczą i niczego by nie zmienił. Aktorstwo traktuję jako bardzo ważny etap w życiu. Oddałam mu ogromnie dużo, ale w którymś momencie zrozumiałam, że nie daje mi ono szans na pełną samorealizację. Nie wyczerpuje wszystkich zainteresowań. Bałam się, że w którymś momencie mogę odczuć wewnętrzną pustkę, i postanowiłam zmienić swoje życie. Pomogła mi w tym filozofia Wschodu, podróże i medytacje. To nauczyło mnie spojrzenia w głąb siebie.
– Lucyna Winnicka, która zawsze była piękną kobietą, zaimponowała mi filozofią życia – mówi Magda Umer. – Zainteresowała się dziedzinami wiedzy, które dopiero od kilku lat zaczęły być w Polsce znane. Popularyzowała medycynę niekonwencjonalną, głównie stosowanie praktyk zmierzających do poznawania i poszerzania granic samoświadomości. Zachęcała do samodoskonalenia się, wolności wewnętrznej i pracy nad sobą. Zafascynowana medycyną i filozofią Dalekiego Wschodu Lucyna Winnicka założyła w 1977 roku Akademię Życia, którą kierowała dziesięć lat. Wraz z Markiem Kotańskim wystosowała wówczas do parlamentu petycję podpisaną przez pół miliona Polaków przeciw brutalności i agresji w programach telewizyjnych.
W 1998 roku była jednym z członków założycieli Transparenty International Polska – organizacji pozarządowej stworzonej do walki z korupcją, brakiem przejrzystości w prawie i nieuczciwością w życiu publicznym. Zwiedzając świat, napisała książkę „Podróż dookoła świętej krowy”, która okazała się wydawniczym hitem i rozeszła w 120 tysiącach egzemplarzy. Wielkim powodzeniem cieszyła się też kolejna pozycja – „W poczekalni nieba”. Przez lata jej teksty ukazywały się na łamach m.in. „Przekroju”. Sukces książek spowodował, że wielokrotnie namawiano ją do napisania autobiografii. Dziś – jak przyznaje – nie bardzo ma na to ochotę i siłę.
– Moja autobiografia z pewnością zawierałaby wiele wątków – mówi artystka. – Pojawia się pytanie, czy łatwo byłoby mi napisać o życiu, miłości i rozstaniu z Jerzym Kawalerowiczem? Myślę, że tak. Choćby dlatego, że to było piękne uczucie, które potem przerodziło się w przyjaźń. Mamy dwójkę wspaniałych dzieci. Jerzy do końca pozostał bliskim mi człowiekiem, bo oboje mieliśmy świadomość, że spędziliśmy ze sobą kawał życia.
Lucyna Winnicka mimo upływu lat zachowała pogodę ducha. Mówiła, że kilkakrotnie dokonywała w życiu zmian i żadnej nie żałuje. Pytana o rady, których udzieliłaby młodszym, odpowiada niezmiennie: – Jeśli zacznie im się w życiu nudzić albo przestaną widzieć sens – niech zmienią zawód albo partnera i z uśmiechem spojrzą w lustro.
 
 
1954 Pod gwiazdą frygijską
1959 Milcząca gwiazda
1959 Pociąg
1960 Krzyżacy
1960 Matka Joanna od Aniołów
1963 Pamiętnik pani Hanki
1968 Gra
1976 Ognie są jeszcze żywe
KOMENTARZ DNIA
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE