Polityka
RPO ma wątpliwości co do wypowiedzi o karach dla "Rz"
- Niesiołowski w roli herszta
- Niesiołowski wycofał się z kary dla „Rz”
- Szczepański: wszedłem na tajne posiedzenie
- Macierewicz: przeciek może nie być z winy posłów
- Po publikacji "Rz": śledztwo w sprawie ujawnienia stenogramu Ćwiąkalskiego
- Platforma żąda śledztwa i kary dla „Rz” za ujawnienie tajnego stenogramu
- Niesiołowski: ukarać gazetę za ujawnienie tajnych stenogramów
- Jawne sukcesy tajnych obrad
- Dominik Zdort: Straszne tajemnice i śmieszni politycy
- Publikujemy stenogram z tajnego posiedzenia Sejmu
Rzecznik Praw Obywatelskich ma "uzasadnione wątpliwości" wobec zapowiedzi nałożenia na redakcję "Rzeczpospolitej" kar finansowych wobec ujawnienia przez redakcję treści piątkowej informacji ministra Zbigniewa Ćwiąkalskiego dla Sejmu o stosowaniu podsłuchów.
Pismo RPO w tej sprawie PAP otrzymała w poniedziałek. Janusz Kochanowski podkreśla w nim, że śledzi uważnie ukazujące się w mediach komentarze dotyczące publikacji "Rz" - w tym wypowiedzi niektórych polityków oraz osób publicznych dotyczące możliwości nałożenia na dziennikarzy lub redakcję wysokiej kary finansowej. "Zapowiedzi te muszą budzić moje uzasadnione wątpliwości" - podkreśla RPO, nie precyzując w piśmie, czyje wypowiedzi ma na myśli.
Przyznaje on, że oczywiste jest, iż ujawnianie tajnych informacji, w tym stenogramów z tajnego posiedzenia Sejmu, powinno podlegać ocenie także pod kątem ewentualnej odpowiedzialności karnej, ale próby ścigania dziennikarzy np. za upublicznienie stenogramu z tajnego posiedzenia Sejmu, "mogą prowadzić do ograniczenia zagwarantowanego Konstytucji RP prawa do informacji oraz wywołać tzw. negatywny efekt mrożący".
"Trudno jednak przyjąć, że w demokratycznym państwie prawa odpowiedzialność taką powinni ponosić dziennikarze oraz środki masowego przekazu. Wolność słowa stanowi fundament demokracji, a rolą mediów jest pozyskiwanie i ujawnianie zdobytych informacji w interesie dobra publicznego" - zaznacza dr Kochanowski.
Wskazuje on, że Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu zwrócił uwagę na prawo do otrzymywania za pośrednictwem mediów informacji o działalności instytucji państwowych, co dla dziennikarzy oznacza m.in. prawo do swobodnej oceny funkcjonowania organów państwa. "Trybunał podkreślił także, że do kwestii karania za publikacje prowadzące do naruszenia tajemnicy państwowej przez dziennikarzy uczestniczących w ważnej debacie publicznej należy podchodzić z najwyższą ostrożnością" - zauważa RPO.
"Nie bez znaczenia pozostaje także treść ujawnionego przez 'Rzeczpospolitą' stenogramu z tajnego posiedzenia Sejmu. Istotne staje się pytanie, czy informacje na takim poziomie ogólności powinny być objęte klauzulą tajności i czy ujawnienie tego faktu może w ogóle stanowić naruszenie tajemnicy" - uważa Kochanowski.
Według orzecznictwa Sądu Najwyższego, przestępstwem jest pierwotne ujawnienie tajemnicy - przez osobę zobowiązaną do jej przestrzegania, która udostępniła ją mediom - a nie przez dziennikarza, który ją opublikował.















