Polityka
Platforma żąda śledztwa i kary dla „Rz” za ujawnienie tajnego stenogramu
- Niesiołowski w roli herszta
- Niesiołowski wycofał się z kary dla „Rz”
- Szczepański: wszedłem na tajne posiedzenie
- RPO ma wątpliwości co do wypowiedzi o karach dla "Rz"
- Macierewicz: przeciek może nie być z winy posłów
- Po publikacji "Rz": śledztwo w sprawie ujawnienia stenogramu Ćwiąkalskiego
- Niesiołowski: ukarać gazetę za ujawnienie tajnych stenogramów
- Jawne sukcesy tajnych obrad
- Dominik Zdort: Straszne tajemnice i śmieszni politycy
- Publikujemy stenogram z tajnego posiedzenia Sejmu
Tematem numer jeden weekendu było ujawnienie przez „Rz” stenogramu z utajnionego posiedzenia Sejmu. Rewelacji w wystąpieniu ministra Ćwiąkalskiego brakuje, zaatakowano więc naszą gazetę.
- Ktoś powinien odpowiedzieć za wyciek stenogramu, bo popełnił przestępstwo – oznajmiła w TVN 24 Julia Pitera z PO. Wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski (PO) uważa nawet, że „Rz” powinna zostać ukarana finansowo za publikację stenogramu.
Ze stenogramu wynika jasno, że Zbigniew Ćwiąkalski nie podał nazwisk osób nielegalnie podsłuchiwanych za czasów rządów PiS.
Politycy opozycji twierdzą, że nie ujawniono niczego, co mogłoby zaszkodzić państwu. – Minister Ćwiąkalski nie powiedział nic, co byłoby objęte tajemnicą – uważa Przemysław Gosiewski z PiS.
– Utajnianie obrad musi być uzasadnione. W przeciwnym razie Sejm się ośmiesza – komentuje socjolog, prof. Lena Kolarska-Bobińska.















